Dziennik Gazeta Prawana logo

Jest szansa na tanią, krajową technologię w najbardziej innowacyjnej terapii nowotworowej CAR-T

25 lutego 2021

Polscy naukowcy mają przed sobą ważne zadanie – opracowanie własnej metody prowadzenia ultranowoczesnej terapii adoptywnej (CAR/CAR-T). Dostali na to 100 mln zł grantu od Agencji Badań Medycznych (ABM)

To wielka szansa dla pacjentów chorujących na złośliwe chłoniaki i ostre białaczki, w przypadku których brak jest opcji terapeutycznej. Mają na to sześć lat, ale być może uwiną się szybciej.

Dotychczas proponowana przez komercyjne firmy terapia rekombinowanych przeciwciał – CAR-T cell w naszym kraju była praktycznie niedostępna, ponieważ jej jednorazowe podanie kosztuje 1,3–1,5 mln zł (ok. 400 tys. euro), dlatego zaledwie kilka osób miało szansę zostać poddanych temu leczeniu. Teraz pojawiła się szansa, jak podkreślał prezes Agencji Badań Medycznych dr Radosław Sierpiński, że w ciągu kilku lat otrzyma ją kilkuset pacjentów, czyli ci wszyscy, którzy będą kwalifikować się do leczenia. To rewolucja w onkologii – prawie 50 proc. chorych z nowotworami, w przypadku których inne formy terapii miały bliską zeru skuteczność, udaje się wyleczyć i przywrócić do normalnego życia. Polska technologia CAR-T może być nawet osiem razy tańsza niż obecnie, co sprawi, że realna może stać się refundacja tej terapii. Ale to nie wszystko: lista wskazań wykorzystania technologii CAR-T wciąż się wydłuża, trwają badania kliniczne mające na celu ocenę skuteczności tej terapii w innych nowotworach hematologicznych, ale także w guzach litych, np. raku płuc, piersi, glejaku wielopostaciowym czy raku trzustki. To może oznaczać, że także ci chorzy dostaną zwielokrotnioną szansę na wyjście z choroby.

Immunoterapia CAR-T jest przykładem najbardziej spersonalizowanej formy terapeutycznej: dla każdego pacjenta produkowany jest lek z jego własnych limfocytów. Terapię tę stosuje się u chorych, u których doszło do nawrotu choroby, poprzednie leczenie okazało się nieskuteczne, a także w sytuacji, kiedy ze względu na duże zaawansowanie nowotworu nie można przeprowadzić przeszczepu.

Nad polską technologią CAR-T pracuje konsorcjum, w skład którego wchodzą Warszawski Uniwersytet Medyczny jako lider projektu, oraz najlepsze polskie instytucje naukowe i medyczne z całego kraju, jak m.in. Narodowy Instytut Onkologii z ośrodkami w Warszawie oraz w Gliwicach (pracuje w nim główny badacz w projekcie prof. dr hab. n. med. Sebastian Giebel), Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, Szpital Kliniczny Przemienienia Pańskiego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Szpital Uniwersytecki nr 1 im. dr. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy, Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie oraz Uniwersytet Medyczny w Łodzi. Ważną rolę odgrywają także w tym projekcie szpitale, jak np. Świętokrzyskie Centrum Onkologii w Kielcach, które będzie zajmowało się pracami nad produkcją wirusów mających być nośnikami genów dla limfocytów T. Ośrodki kliniczne wchodzące w skład konsorcjum mają już własne doświadczenie w stosowaniu terapii CAR-T.

- Dziś CAR-T to terapia ostatniego wyboru – mówi prof. Zbigniew Gaciong, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. I dodaje, że ma wielką nadzieję, iż wkrótce będzie ona dostępna dla wszystkich potrzebujących. – Już dziś mamy w Polsce jednostki, które są przygotowane do tego, aby to robić, i wchodzą w skład naszego konsorcjum. To, czego teraz nam trzeba, to dalszych badań, które pozwolą wprowadzić pracę naukowców do zastosowań klinicznych. A na to potrzeba zarówno czasu, jak i pieniędzy – mówi.

Jeśli faktycznie uda się to przeprowadzić z powodzeniem, to – zdaniem prof. Gacionga, ale także innych luminarzy medycyny – będzie to największy przełom w polskiej onkologii na przestrzeni ostatnich kilku dekad.

ms

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.