Van Gogh – duchowy patron Brzózek
Rozmowa z Waldemarem Baszakiem, prezesem Stowarzyszenia Twórcze Brzózki i organizatorem Van Gogh Festival.
Czy Vincentowi van Goghowi podobałoby się w Brzózkach?
Na pewno! Mógłby poczuć tu silną więź z naturą, kolorem i prostotą wiejskiego życia. Te murale, pełne światła i intensywnej barwy faktury, przywodzą na myśl jego pasję do natury i ekspresji. Brzózki mogłyby mu przypominać „Żółty dom” w Arles – artystyczną społeczność inspirowaną bliskością przyrody i pasją tworzenia.
A gdyby zobaczył reprodukcje swoich obrazów na elewacjach?
Pewnie byłby zdumiony skalą i w miarę wierną reprodukcją „Gwiaździstej nocy”, „Pola pszenicy z cyprysami”, „Pokoju w Arles” w formacie XXL. Przekroczyłoby to prawdopodobnie jego oczekiwania. Cieszyłby się, że jego sztuka trafia do zwykłych domów, stając się częścią życia codziennego mieszkańców i turystów. Byłby zadowolony, widząc, jak jego kolorowy świat ożywa na wiejskich ścianach.
Jak narodził się pomysł, by Brzózki ozdobić muralami inspirowanymi twórczością Vincenta van Gogha?
Pomysł narodził się z mojej inicjatywy w 2016 r. Opracowałem wtedy koncepcję i dobrałem odpowiednie obrazy mistrza, które najbardziej wpisywały się w charakter wsi oraz kształt ścian. Dawne obrazy van Gogha zaczęli farbami w sprayu odtwarzać młodzi artyści z Łodzi. W ten sposób na ścianach prywatnych domów i budynków gospodarskich pojawiły się pierwsze murale inspirowane dziełami Vincenta van Gogha.
Dlaczego van Gogh, a nie Monet czy Wyspiański?
Bo to artysta, który – w przeciwieństwie do wielu jemu współczesnych – świadomie odwrócił się od wielkomiejskiego zgiełku i szukał sensu, piękna i prawdy w prostym wiejskim życiu. Pisał w listach do brata Theo, że najbardziej poruszają go prości ludzie, ich ciężka praca, relacja z ziemią, z naturą. Jego sztuka była głęboko zakorzeniona w codzienności ludzi wsi.
W Brzózkach widzimy bliskość tej samej prawdy, którą van Gogh tak czule malował – rozległe pola, samotne drzewa, stare płoty, kapliczki, ciche niebo nad niskimi dachami domów. To wszystko przypomina jego holenderskie i południowo-francuskie plenery malarskie. Brzózki są właśnie takie – artystyczne, ale bez pretensji. Głębokie, ale bliskie ziemi. Tu van Gogh nie jest importowanym geniuszem, ale duchowym patronem miejsca, które zyskało swoją tożsamość przez sztukę.
Jaki jest klucz doboru obrazów?
Wybieram najbardziej rozpoznawalne dzieła van Gogha, które przemawiają kolorem i emocją: „Gwiaździsta noc”, „Pokój w Arles”, krajobrazy, portrety. Obecnie współpracujemy z Jarosławem Strzałką ze Żnina, który jest autorem większości prac. W Brzózkach mamy już dziewięć murali inspirowanych twórczością van Gogha, a na zbliżającym się i organizowanym przez nas Van Gogh Festival na oczach publiczności powstanie kolejny.
Co przyniosła ostatnia edycja festiwalu?
Chcieliśmy zorganizować wydarzenie łączące różne dziedziny sztuki, które czerpią inspiracje z twórczości van Gogha. Zorganizowaliśmy cztery panele: literacki, filmowy, malarski i muzyczny, podczas których odbyły się warsztaty, konkursy, projekcje filmów, koncerty i spotkania z twórcami. Do Brzózek przyjechali: prof. Michał Rusinek, krytyk filmowy Tomasz Raczek, aktor Robert Gulaczyk, a na scenie wystąpił Andrzej Sikorowski.
Jak na te pomysły patrzą mieszkańcy?
Na początku część mieszkańców była sceptyczna. Pytali: „Dziury w drodze, a na ścianach van Gogh?”. Jednak szybko przekonali się do pomysłu, bo murale zaczęły przyciągać turystów, a dzięki sztuce i popularności wieś zaczęła wyglądać zupełnie inaczej. Mamy więcej murali, a stara dziurawa droga jest teraz nowa.
Źródło: Biuro Prasowe UMWKP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.