Zła passa na rynku przewozowym trwa
Szansę na nadejście długo wyczekiwanej poprawy w branży transportowej zniweczył wybuch konfliktu na Bliskim Wschodzie. Przewoźników czeka kolejny trudny rok; w jego przetrwaniu pomogłoby wsparcie sektorowe.
Ubiegły rok, mimo sygnałów ożywienia na rynku, okazał się trudny dla polskiej branży transportowej. Przyniósł rekordowe zadłużenie, spadającą liczbę przewozów i wysokie koszty operacyjne. 2026 r. miał przynieść długo oczekiwaną poprawę. Niestety konflikt na Bliskim Wschodzie, który oddziałuje na sektor przez rynek energii i paliw, a w dalszej kolejności przez wzrost niepewności w globalnych łańcuchach dostaw, zniweczył nadzieje.
– Dla transportu drogowego, który pozostaje kluczowym segmentem logistyki w Polsce, paliwo jest jednym z najważniejszych składników kosztowych, dlatego każda eskalacja napięć geopolitycznych szybko przekłada się na presję kosztową po stronie przedsiębiorców – mówi Wojciech Szafran, dyrektor generalny Raben Logistics Polska, dodając, że dla firm oznacza to konieczność funkcjonowania w warunkach podwyższonej zmienności cen, przy jednoczesnej presji na utrzymanie ciągłości operacyjnej i konkurencyjności ofert.
Interwencja rządu na rynku paliw miała przynieść poprawę. Okazała się jednak kolejnym wyzwaniem, z którym muszą się zmierzyć przewoźnicy.
– Obniżenie VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc., przy zachowaniu 23-proc. VAT na usługi transportowe, znacznie zmniejsza kwotę podatku, którą firmy mogą odliczyć od kosztów. W efekcie przewoźnicy muszą co miesiąc przelewać do urzędu skarbowego wyższe kwoty. Ponieważ w branży standardem są długie terminy płatności od klientów (nawet 60–120 dni), firmy są zmuszone opłacać ten wyższy podatek z własnego kapitału obrotowego na długo przed otrzymaniem zapłaty za fakturę. W praktyce oznacza to, że branża de facto kredytuje Skarb Państwa. A wszystko to w sytuacji, kiedy tegoroczna podwyżka opłat za drogi oraz obecny wzrost cen paliwa zwiększyły koszty operacyjne o kilkanaście procent, przy stawkach przewozowych porównywalnych z tymi z zeszłego roku – tłumaczy Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”.
Dodaje, że na całej tej sytuacji najbardziej tracą przewoźnicy, którzy uzyskują zlecenia ze spotu lub nie mają odpowiednich klauzul paliwowych w umowach ze swoimi stałymi kontrahentami. Dotyczy to też przewoźników pasażerów, bardzo wrażliwych na ceny biletów. W szczególnie skomplikowanej sytuacji są mali przewoźnicy, którzy nie mają siły przetargowej, by ująć zmiany kosztów w cenie usługi. Coraz więcej firm jest zmuszonych dokładać do biznesu.
– To odraczanie egzekucji – ocenia Maciej Wroński.
Prognozy nie są obiecujące. Z powodu zniszczenia infrastruktury na Bliskim Wschodzie ceny paliw będą szybować w górę do momentu jej odbudowania.
Co mogą zrobić rządy
– Każde działania, które ograniczają gwałtowne i nieprzewidywalne wahania cen paliw, mają dla branży TSL znaczenie stabilizujące, szczególnie w okresach silnych napięć geopolitycznych. Z punktu widzenia firm logistycznych przewidywalność kosztów jest kluczowa, ponieważ umożliwia planowanie operacyjne oraz utrzymanie ciągłości łańcuchów dostaw – komentuje Wojciech Szafran.
Niemniej jednak interwencje krajowe nie zmienią fundamentalnych mechanizmów rynkowych. Jak zauważa Pavel Kveten, CEO w Girteka Logistics, interwencje rządowe w całej Europie, w tym w Polsce, przyniosły krótkotrwałą ulgę i pomogły ograniczyć gwałtowne skoki cen paliw. Poszczególne kraje zastosowały jednak różne rozwiązania: od obniżek podatków do subsydiów. Przewoźnicy tankują w różnych krajach, a koszty wciąż się różnią. W rezultacie mimo że interwencje zostały wprowadzone dość szybko od momentu eskalacji i przyniosły krótkoterminową ulgę, ich ogólny wpływ jest ograniczony.
– Rozwiązaniem jest wsparcie sektorowe, przyjęte w innych państwach członkowskich UE – uważa Maciej Wroński i jako przykład podaje Hiszpanię, Rumunię i Irlandię, gdzie przewoźnicy uzyskują dopłaty do zakupionego paliwa niezależnie od zwrotu akcyzy.
Wskazuje on też na problem zbyt wysokich kosztów pracy, które dodatkowo ograniczają konkurencyjność polskich przewoźników, a także na postulat czasowego powrotu do stawek opłat drogowych (e-TOLL), które obowiązywały przed ich podwyżką w lutym.
Sposoby na niepewność rynkową
Oprócz wysokich kosztów paliwa innym problemem firm są utrzymujące się zakłócenia w łańcuchach dostaw oraz niepewność rynkowa. Niestabilna sytuacja w regionach takich jak Morze Czerwone pośrednio wpływa na europejski transport drogowy – przepływy ładunków stają się bardziej nieregularne.
– Jednocześnie rosną koszty ubezpieczeń oraz te związane z zarządzaniem ryzykiem, co dodatkowo zwiększa presję, a zmienność w handlu światowym utrudnia prognozowanie popytu. Jeśli konflikt będzie się przedłużał, może to prowadzić do utrzymywania się presji kosztowej oraz spadku wolumenów w całej Europie, w tym w Polsce – tłumaczy Pavel Kveten.
Firmy mogą ograniczyć wpływ utrzymującej się niepewności poprzez ścisłą współpracę, elastyczne planowanie tras, optymalizację sieci oraz większy nacisk na zarządzanie paliwem.
– W działalności kontraktowej dostosowujemy ceny co tydzień, wykorzystując indeks paliwowy oparty na tygodniowym biuletynie naftowym Komisji Europejskiej. Oznacza to, że wyższe koszty paliwa mogą odzwierciedlać się w stawkach transportowych bardziej w perspektywie dni niż miesięcy. Jednocześnie widzimy, że rynek spotowy reaguje szybciej i jest mniej przewidywalny, co często prowadzi do krótkoterminowej presji na marże w okresach gwałtownego wzrostu kosztów. W rezultacie jest widoczny wyraźny zwrot w kierunku bardziej ustrukturyzowanych, długoterminowych partnerstw – mówi Pavel Kveten, zaznaczając, że w Girteka Logistics koszty paliwa stanowią jedną trzecią całkowitych kosztów transportu.
Raben również wykorzystuje sprawdzone mechanizmy rynkowe, takie jak korekta paliwowa, która w przejrzysty i dwustronny sposób odzwierciedla zmiany cen paliw – zarówno w górę, jak i w dół.
– Równolegle stawiamy na doskonałość operacyjną, cyfryzację i rozwój sieci, co zwiększa odporność organizacji na zewnętrzne turbulencje. Dla całej branży kluczowe są dziś: myślenie długofalowe, transparentna współpraca z partnerami biznesowymi oraz koncentracja na obszarach, na które firmy mają realny wpływ – zarówno w obszarze transportu drogowego, jak i logistyki kontraktowej, w tym usług VAS (Value Added Services) – zaznacza Wojciech Szafran.
Są też szanse
Przedstawiciele firm przewozowych nie mają więc wątpliwości, że ten rok będzie wymagający i dynamiczny, ale niepozbawiony szans. Polska odgrywa kluczową rolę w Europie jako hub logistyczny, co wynika z mocnej bazy transportowej i strategicznego położenia. Ma szansę zachować swoją pozycję, mimo że niepewność dotyka cały rynek transportu drogowego w Europie.
– Polska gospodarka wciąż utrzymuje dynamikę, która w porównaniu z wieloma krajami Europy Zachodniej wygląda nadzwyczaj korzystnie. To dobry fundament dla rozwoju logistyki i branż powiązanych. Jednak wewnętrzny rynek to za mało – logistyka jest nierozerwalnie związana z handlem międzynarodowym i przepływem towarów w skali całego kontynentu – mówi Wojciech Szafran, dodając, że przyszłość rynku usług logistycznych w Polsce będzie jednak kształtowana przez wiele wyzwań, z którymi branża mierzy się już dziś.
– Wyzwania te są długofalowe i będą w najbliższych latach mocno oddziaływać na tempo rozwoju sektora. Firmy, które są dobrze przygotowane, elastyczne i potrafią szybko reagować na nowe realia, mogą wykorzystać tę sytuację jako okazję do wzrostu. Widzimy rosnącą rolę cyfryzacji, automatyzacji procesów oraz rozwiązań z zakresu zielonej logistyki – to właśnie w tych obszarach tkwi potencjał budowania przewagi konkurencyjnej – puentuje Wojciech Szafran. PAO
Jak się zaczął rok
Jak podał GUS, w okresie styczeń–luty przetransportowano 73,4 mln ton ładunków, o 7,7 proc. mniej niż rok wcześniej. Obniżyły się przewozy w transporcie samochodowym (o 15,4 proc.) i kolejowym (o 5,6 proc.). Wyższe były przewozy ładunków w transporcie rurociągowym (o 19,6 proc.) oraz morskim (o 4,4 proc.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.