Dziennik Gazeta Prawana logo

Za wcześnie na ogłoszenie hossy na Wall Street

21 listopada 2022

Dane dotyczące inflacji z największej gospodarki świata spowodowały, że wśród inwestorów pojawiła się perspektywa spowolnienia tempa podwyżek stóp przez Fed. Na rynkową radość może być jednak zbyt wcześnie. Zdaniem analityków z amerykańskich banków inwestycyjnych nie należy jeszcze wierzyć w hossę.

W USA inflacja cen konsumpcyjnych (CPI) w październiku wyniosła 7,7 proc., a miesiąc wcześniej sięgnęła 8,2 proc. Dane pozytywnie zaskoczyły ekonomistów, podobnie jak odczyt PPI - czyli inflacji cen producenckich. On również spowolnił do 8,3 proc., z 8,4 proc. w stosunku do miesiąca wcześniej.

Dla inwestorów jest to powód do radości, bowiem Fed może nie być zmuszony do aż tak drastycznych podwyżek stóp procentowych jak do tej pory. Ostatnie cztery decyzje przyniosły wzrost stopy funduszy federalnych każdorazowo o 0,75 pkt proc. Obecnie kształtuje się ona w przedziale 3,75-4 proc. Inwestorzy na rynku kontraktów terminowych wyceniają obecnie z 80-proc. prawdopodobieństwem podwyżkę o 0,5 pkt proc. na grudniowym posiedzeniu. Jeszcze miesiąc temu szanse na to widzieli na poziomie mniejszym niż 30 proc. Zacieśnianie monetarne było jednym z głównych czynników, który w tym roku spowodował wyprzedaż na giełdzie. Koszt pieniądza rośnie, a na dodatek gospodarka USA, jak i innych krajów, hamuje. S&P 500 od historycznego szczytu, który odnotował na początku roku, spadł o prawie 30 proc. do połowy października. Od tego czasu indeks odbił już o 15 proc.

Gubernator Rezerwy Federalnej Christopher Waller po ostatnich odczytach inflacji przyznał, że bank centralny może rozważyć spowolnienie tempa podwyżek stóp procentowych na kolejnym posiedzeniu. Podkreślił jednak, że nie powinno to być postrzegane jako mniejsze zaangażowanie w obniżenie inflacji.

Analitycy z największych instytucji finansowych studzą jednak przesadny optymizm i obawiają się, że rynek akcji może powrócić do spadków.

- Przy stopie funduszy federalnych zbliżonej do 5 proc. (ekonomiści spodziewają się, że ostatecznie do takiego poziomu zostanie podniesiona) recesja będzie trudna do uniknięcia, chyba że Fed znacząco zmieni zdanie w sprawie swojej polityki monetarnej. W związku z tym nasz optymizm jest hamowany przez wciąż podwyższone ryzyko recesji oraz ryzyko, że październikowe dane dotyczące CPI okażą się tylko anomalią lub nie zmniejszą chęci bankierów centralnych do prowadzenia restrykcyjnej polityki pieniężnej - powiedział Marko Kolanovic, analityk JPMorgan Chase, największego amerykańskiego banku.

Eksperci z Goldman Sachs spodziewają się, że na koniec 2022 r. S&P 500 sięgnie 3600 pkt. To oznaczałoby spadek o 9 proc. z obecnych poziomów. Z kolei Morgan Stanley radzi swoim klientom, aby zachowali postawę defensywną wobec akcji. Również ten bank inwestycyjny mimo ostatniego rajdu na Wall Street spodziewa się powrotu do spadków. Zdaniem Morgan Stanley S&P 500 może w I kw. przyszłego roku osiągnąć dołek w przedziale 3000-3300 pkt. Oznaczałoby to przecenę od 17 proc. do 24 proc. Za takim scenariuszem ma przemawiać perspektywa gorszych wyników amerykańskich spółek na początku przyszłego roku. Na koniec 2023 r. indeks miałby się zamknąć z wynikiem 3900 pkt., czyli nieznacznie poniżej obecnego pułapu.

To, jak zachowują się inwestorzy na zagranicznych rynkach, w tym szczególnie w USA, gdzie giełda jest największą na świecie, ma duży wpływ na polskie indeksy. Świadczy o tym fakt, że w pierwszej połowie tego roku inwestorzy zagraniczni wygenerowali 63 proc. obrotów na głównym rynku GPW. To wzrost o 8 pkt proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2021 r. i jednoczenie rekordowy udział za pierwsze półrocze w ciągu ostatniej dekady.

notowania-sp-500-37624861.jpg
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.