Dziennik Gazeta Prawana logo

Rośnie udział kolei w przewozach z Chin

Masa towarów w kolejowych przewozach intermodalnych w Polsce (w mln. ton)
Masa towarów w kolejowych przewozach intermodalnych w Polsce (w mln. ton)Materiały prasowe
23 czerwca 2021

W 2020 r. masa przewozów intermodalnych przekroczyła 10 proc. udziałów w kolejowych przewozach towarowych. Według ekspertów transport kontenerów na torach będzie miał w Polsce coraz bardziej kluczowe znaczenie

W związku z pandemią ubiegły rok był dla kolei bardzo trudny. Liczba przewiezionych w Polsce pasażerów spadła do 209 mln (z 335 mln w 2019 r., czyli niemal o 40 proc.). W przypadku transportu towarów te spadki były mniejsze i wyniosły 5,6 proc. Jednak w przewozach kolejowych cargo jest jedna kategoria, w której zanotowano wyraźne wzrosty. To przewozy intermodalne, czyli takie, które odbywają się więcej niż jednym środkiem transportu. Chodzi tu głównie o kontenery, które łatwo przeładowywać z kolei na ciężarówki czy na statki. Według danych Urzędu Transportu Kolejowego w 2020 r. koleją przetransportowano 23,8 mln ton ładunków intermodalnych, wykonując przy tym pracę przewozową na poziomie 7,8 mld tonokilometrów. W porównaniu z 2019 r. masa przewiezionych w ten sposób towarów wzrosła o 4,3 mln ton, czyli o 21,9 proc. Praca przewozowa wzrosła zaś o 0,7 mld tonokilometrów, czyli o 10,9 proc. Przewoźnicy przetransportowali rekordową liczbę 1 663 tys. jednostek ładunkowych - TEU (1 TEU odpowiada pojemności jednego kontenera o długości 20 stóp). W ciągu dekady masa przewiezionych ładunków intermodalnych wzrosła już czterokrotnie.

Jednocześnie rośnie udział transportu kontenerowego w przewozie towarowym koleją. W zeszłym roku wyniósł 10,7 proc. według masy. To wzrost o prawie 30 proc. w stosunku do roku 2019.

Prezes Urzędu Transportu Kolejowego Ignacy Góra przyznaje, że te liczby wiążą się w dużej mierze z tranzytowym charakterem naszego kraju i wzrostem przewozów na tzw. Nowym Jedwabnym Szlaku z Azji do Europy. Wiosną zeszłego roku, gdy transport morski i powietrzny był mocno utrudniony, w drodze z Chin do Europy bardzo wzrosła popularność pociągów. W efekcie liczba składów z Państwa Środka do Polski, a także jadących tranzytem dalej do Europy Zachodniej, w ciągu trzech kwartałów 2020 r. wzrosła aż o 38 proc. względem analogicznego okresu poprzedniego roku. Według danych UTK od stycznia do końca września do naszego kraju zawitało łącznie 4830 takich pociągów, z czego większość - ponad 3,1 tys. pojechało dalej do Niemiec i innych krajów Europy.

Jak podaje UTK, zmieniają się też nieco szlaki tranzytowe. Pociągi przekraczające polsko-białoruską granice kierują się nie tylko w stronę naszego zachodniego sąsiada, ale coraz częściej także na południe m.in. do Czech. Dzięki temu składy mogą być też kierowane do następnych krajów na Węgry czy do Włoch.

Kluczowym miejscem dla transportu kolejowego na Nowym Jedwabnym Szlaku jest terminal w Małaszewiczach na granicy polsko-białoruskiej. Według szacunków przeładowywanych jest tam 90 proc. towarów sprowadzanych z Chin. W Małaszewiczach tory o szerokości 1520 mm, które funkcjonują w byłych państwach ZSRR, spotykają się z tzw. torami europejskimi o rozstawie 1435 mm.

Robert Roszko, dyrektor operacyjny w firmie Rohlig Suus Logistics przyznawał niedawno, że wąskie gardła na granicy Polski z Białorusią coraz bardziej starają się wykorzystywać inne kraje. - Przykładem jest Rosja, która uruchomiła połączenie intermodalne do obsługi towarów Nowego Jedwabnego Szlaku. Regularne codzienne przewozy łączące granicę chińską z Hamburgiem przez Kazachstan są przewożone najpierw koleją do portu w Kaliningradzie, a stamtąd drogą morską do Hamburga. Znaczące inwestycje w infrastrukturę kolejową od lat prowadzi Litwa, która buduje w Kownie jeden z największych w regionie terminali intermodalnych. Nie bez znaczenia jest także plan budowy w węgierskiej miejscowości Fényeslitke największego w Europie kolejowego terminalu intermodalnego pozwalającego na szybki przeładunek między różnymi rodzajami kolei oraz z kolei na pojazdy kołowe - wyliczał Roszko.

Prezes Ignacy Góra przyznaje, że dla dalszego wzrostu wymiany międzynarodowej i rozwoju przewozu kontenerów ważna jest rozbudowa infrastruktury terminalowej na granicy polsko-białoruskiej.

Ogromną inwestycję, które ma znacznie poprawić przepustowość terminalu na granicy polsko-białoruskiej, szykuje spółka Cargotor należąca do PKP Cargo. Warta aż 4 mld zł inwestycja w Małaszewiczach zakłada m.in. przebudowę 170 km torów i układu sterowania ruchem. To pozwoli przyjmować znacznie dłuższe i cięższe pociągi. Inwestycja ma być sfinansowana ze budżetu państwa i ze środków unijnych. Cargotor planuje, że wykonawcę robót budowlanych uda się wyłonić w 2022 r, a prace byłyby realizowane w latach 2023-2026. Obok swoją inwestycje planuje też spółka PKP Polskie Linie Kolejowe. Na początku roku podpisała umowę na montaż nowego układu sterowania ruchem na przejściu granicznym. Trwa też przebudowa kolejnych odcinków trasy E20 od granicy z Niemcami do granicy Białoruskiej. Kolejarze rozmawiają też ze stroną białoruską o budowie kolejnego, trzeciego mostu kolejowego na Bugu.

Według statystyk spółka PKP Cargo w przewozach intermodalnych jest najmocniejsza w kraju. W 2020 r. udział tego w przewoźnika w rynku według masy sięgnął 35,9 proc., a według pracy przewozowej 42,7 proc. Wśród pozostałych przewoźników znaczący udział pod względem przewiezionej masy ładunków w zeszłym roku odnotowały: PCC Intermodal, DB Cargo Polska, Captrain Polska, Metrans, LTE Polska. Ich łączny udział w rynku, biorąc pod uwagę przewiezioną masę, wyniósł 41,4 proc.

Teraz poszczególni przewoźnicy wspólnie z partnerami ze Wschodu starają się uruchamiać regularne kursy kontenerowe do Azji. W maju spółka PKP Cargo Connect (z Grupy PKP Cargo) wystartowała z połączeniem z Chin do Gliwic. Spółka jest w tym przypadku operatorem na odcinku Małaszewicze - Gliwice. Pociąg mają zaś przewozić ładunki z przeznaczeniem do centrum dystrybucyjnego klienta w Czechach. W ramach tego połączenia PKP Cargo Connect zapewniło transport koleją na polskim odcinku, obsługę celną, obsługę na terenie terminalu w Gliwicach oraz dowozy transportem samochodowym do ostatecznych miejsc przeznaczenia w Czechach w ramach usługi door-to-door.

Ivan Ružbacký, prezes PKP Cargo Connect, zaznacza, że poszczególne etapy podróży, pomimo zmiany środka transportu, realizowane są w tej samej jednostce ładunkowej - w kontenerze o długości 40 stóp. Wykorzystanie ciężarówek na odcinku Gliwice - Czechy ma zaś przyspieszyć transport na ostatnim etapie podróży.

UTK spodziewa się, że w przypadku kolei intermodalne przewozy w następnych latach będą nadal rosnąć. Według urzędników ważne jest, w by przypadku tranzytu ładunki przenoszone były w większym stopniu z przeciążonych dróg na tory. ©

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.