Dziennik Gazeta Prawana logo

Podniebne cargo wraca do dawnych poziomów

Podniebne cargo wraca do dawnych poziomów
Materiały prasowe
23 czerwca 2021

W 2020 r. LOT przewi ó zł dwa razy mniej ładunk ó w niż rok wcześniej. Mimo to narodowy przewoźnik jest zadowolony, bo początkowo zakładał, że pandemia wywoła większe spadki

Choć dla naszego narodowego przewoźnika lotniczego głównym celem jest ruch pasażerski, w ostatnich latach dla spółki coraz istotniejsze znaczenie miał także transport ładunków, które zwykle przewożone są pod pokładem pasażerskim. LOT zdaje sobie sprawę, że w przypadku niektórych przewoźników nawet jedną trzecią zysków udaje się wypracować dzięki cargo. Nasz przewoźnik w dużej mierze rozwijał ten segment dzięki boeingom 787, czyli dreamlinerom, które mają duże ładownie. Dodatkowe maszyny latały w odległe zakątki - m.in. do Azji, czyli w rejony, z którymi mamy dużą wymianę handlową. W efekcie w 2019 r. LOT przewiózł rekordową masę - 57 tys. ton ładunków.

W minionym, pandemicznym roku zmieniło się wszystko. Lotnictwo przeżyło załamanie, przez długi czas nie można było latać między wieloma krajami. W efekcie LOT przewiózł o połowę mniejszą masę towarów. Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego dla przewoźnika rok zakończył się wynikiem 28,3 tys. ton. Mimo to LOT uznaje, że w tych trudnych warunkach osiągnięty wynik był całkiem niezły.

- Rok 2020 zdecydowanie należy uznać za najtrudniejszy w historii światowego lotnictwa cywilnego. Siatka połączeń pasażerskich LOT-u została znacząco ograniczona. Zawieszenie oraz znaczne ograniczenie rejsów miało istotny wpływ także na przewozy cargo lotniczego. Jednak pomimo trudnej sytuacji, dzięki decyzjom zarządu LOT-u o skupieniu działalności spółki na przewozach cargo podjęto szereg działań, których efektem było osiągnięcie wysokich ilości przewiezionych towarów w stosunku do przewidywanych pierwotnie ogromnych spadków w tym obszarze - mówi Michał Grochowski, dyrektor biura cargo i poczty LOT-u.

Przypomnijmy, że w przypadku pasażerów spadki były znacznie większe - z 10,5 podróżnych w 2019 r. do 3 mln 2020 r.

W nowej formule

Lot już na początku pandemii postawił na rejsy w formule all cargo. W sytuacji, w której na długi czas uniemożliwione zostały loty pasażerskie, część maszyn wykonywała operacje wyłącznie z towarami. Ładunki przewożono także w części pasażerskiej.

Pierwszym projektem realizowanym w tej formule była operacja CARGOdlaPolski, stworzona na potrzeby walki z pandemią SARS-CoV-2. - Nasza działalność koncentrowała się na transportowaniu towarów tzw. medical cargo, czyli przewożeniu materiałów ochronnych i sprzętu dla służb medycznych, ośrodków zdrowotnych i do osobistego użytku Polaków. Akcja CARGOdlaPolski została uruchomiona niedzielę 5 kwietnia 2020 r., ale całą procedurę uruchomiliśmy już w trakcie operacji LOTdoDomu skupiającej się na wykonaniu rejsów specjalnych dla naszych rodaków powracających do Polski. Od 5 kwietnia do 29 czerwca 2020 r. w ramach 172 transportów do Polski trafiło 23,5 tys. m sześc. materiałów PPE (personal protective equipment). Podczas operacji CARGOdlaPolski realizowaliśmy rejsy do portów lotniczych, które nie znajdowały się dotychczas w siatce PLL LOT. Były to lotniska m.in.: Szanghaj, Wuhan, Guangzhou, Shenzen, Hanoi, Tajpei - wylicza Grochowski.

Równolegle LOT rozpoczął rejsy komercyjne w formule all cargo. W tym przypadku jeszcze w większym stopniu konieczne jest zachowaniu zasady maximum utilisation of space, czyli na przewożenie towarów zarówno na dolnym, jak i na górnym pokładzie (w kabinie pasażerskiej). - Początkowo realizowaliśmy głównie rejsy do USA (m.in Nowego Jorku, Chicago), Toronto i Seulu, jednakże wraz z pojawiającymi się możliwościami biznesowymi byliśmy w stanie oferować naszym klientom bardziej rozbudowaną siatkę połączeń powiększoną o połączenia do m.in. Tokio, Delhi, Kolombo i Tiencin w Chinach. W drugiej połowie 2020 r. zwiększyliśmy naszą obecność także w Indiach poprzez realizację rejsów all cargo nie tylko do portu w Delhi (DEL), ale także do zainaugurowanego w listopadzie 2020 r. Mumbaju - mówi Michał Grochowski.

W specjalnych warunkach

Na pokładach samolotów LOT transportowane są zarówno towary niewymagające określonych warunków transportowych tzw. general cargo, jak i produkty specjalne, m.in. przesyłki farmaceutyczne, niebezpieczne czy wartościowe. Dla LOT-u ważne było otrzymanie w 2020 r. z rąk Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) certyfikatu CEIV Pharma. Otworzył przewoźnikowi drogę do rynku przewozów farmaceutycznych o szacowanej wartości co najmniej 100 mln zł rocznie. Transport lekarstw to obszar wymagający dochowania restrykcyjnych norm, między innymi w zakresie czasu realizacji usługi oraz spełnienia wielu warunków, dotyczących m.in. wymaganej temperatury. Dzięki uzyskanemu certyfikatowi LOT odnotował wzrost zainteresowania w tym segmencie, szczególnie w przypadku transportów realizowanych na trasie Warszawa-Toronto, czy Warszawa - Mumbaj.

W ostatnim czasie LOT przewozi dość często nietypowe towary. Teraz najbardziej wymagający jest transport żywych zwierząt. Wśród nietypowych ładunków zdarzają się materiały stosowane w onkologii, np. izotopy radioaktywne. Wzrasta też przewóz wybranych produktów rolnych, których czas przechowywania jest bardzo krótki.

Nasz narodowy przewoźnik w 2020 r. stworzył też nową ofertę Onboard cargo, która skierowana jest do branży e-commerce. Przesyłki te nie wymagają specjalnych warunków transportowych, ale konieczne do ich przewożenia na pokładzie samolotu jest zachowanie odpowiednich parametrów wagowych i objętościowych ze względu na wykorzystanie w trakcie rejsu przestrzeni w kabinie pasażerskiej m.in. na fotelach pasażerskich.

Optymizm w prognozach

LOT liczy na większe zyski z przewozów ładunków w tym roku. Jak informuje w ostatnich tygodniach lotniczy rynek przewozu towarów zaczyna wracać do poziomów z 2019 r. Spółka wciąż jest gotowa na realizację rejsów w formule all-cargo. Mogą one się one odbywać np. wszędzie tam, gdzie w przyszłości możliwe będzie płynne przejście od ruchu towarowego do pasażerskiego. Najważniejszy dla tej formy jest rynek indyjski - połączenia do Delhi oraz Mumbaju. Do czasu możliwości realizacji połączeń pasażerskich firma będzie kontynuować tego typu rejsy również do Pekinu.

Wszelkie połączenia w tej formule są wykonywane wyłącznie wtedy, gdy spełniają założenia zyskowności.

- Funkcję generatora zysków, gdzie tylko to możliwe, przyjęliśmy decydując się na wykorzystanie naszych samolotów szerokokadłubowych w trakcie zawieszenia połączeń regularnych w czasie pandemii - przyznaje Michał Grochowski. Zaznacza jednak, że dreamlinery nie są samolotami frachtowymi, dlatego ze względów operacyjnych przewożenie ładunków w części pasażerskiej nie jest łatwe.

Jak podaje Urząd Lotnictwa Cywilnego, na lotniskach w całej Polsce w zeszłym roku przeładowano 101 tys. ton ładunków, co oznacza 18-proc. spadek w porównaniu z rokiem 2019. Najpopularniejszymi kierunkami transportu towarów były Niemcy, Stany Zjednoczone i Belgia. Największe wzrosty ilościowe odnotowano w przypadku Niemiec (o 6,1 tys. ton więcej), Indii (+2,6 tys. ton) i Turcji (+1,5 tys. ton).

Spośród polskich lotnisk największe przewozy cargo odnotowano na Lotnisku Chopina, gdzie przeładowano prawie 75 tys. ton towarów (74 proc. lotniczego cargo obsłużonego w całym kraju). Na kolejnych miejscach znalazły się: Katowice (18 tys. ton) i Gdańska (6,8 tys. ton). W pozostałych portach przeładowuje się niewielkie ilości towarów. Na lotniskach w Olsztynie i Zielonej Górze na razie nie obsługuje się ruchu cargo. ©

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.