Dziennik Gazeta Prawana logo

Łańcuchy dostaw

29 marca 2021

• Czy zmiana myślenia o łańcuchu dostaw zostanie z nami na zawsze, czy po ustaniu pandemii zrobimy krok do tyłu?

Pandemia przyspieszyła dziejące się zmiany

Monika Duda dyrektor zarządzająca DHL Supply Chain w Polsce

Zmiany w globalnych łańcuchach dostaw znacząco przyspieszyły. Zakłócenia i niepewność związana ze starciem globalnych mocarstw oraz pandemią sprawiły, że naruszone zostały dotychczas obowiązujące paradygmaty. DHL zauważa cztery najważniejsze trendy wpływające na logistykę. Są to globalizacja, cyrfyzacja, e-handel i zrównoważony rozwój. Strategia DHL do 2025 r. zakłada odpowiedź na wszystkie cztery zjawiska, np. nakłady na cyfryzację i IT zostały zabudżetowane na 2 mld euro. Cyfryzacja jest bardzo ważnym czynnikiem umożliwiającym rozwój całej branży i coraz częściej staje się priorytetem inwestycyjnym.

Rewolucję cyfrową wymuszają konsumenci - zwracają coraz większą uwagę na całość doświadczeń, które pojawiają się w związku z marką, produktem czy usługą. Dzisiejsi klienci są bardzo świadomi swoich potrzeb, własnych wartości i możliwości. Wybierają bezproblemowe procesy, użyteczne narzędzia, obsługę wysokiej jakości. Digitalizacja handlu ma zapewnić spójne doświadczenie marki po stronie klienta, ale pociąga także lawinę zmian po stronie łańcucha dostaw. Trzy najważniejsze wyzwania to:

coraz krótsze czasy reakcji na popyt, co ma bezpośredni wpływ na lokalizację centrów logistycznych,

pozyskanie i retencja personelu oraz

stała presja na obniżanie kosztów.

Wszyscy mamy wrażenie, że wydarzenia związane z pandemią (i to, jak zmieniła ona przez ten rok świat) przyspieszyły zachodzące zmiany. Innowacyjność świadczonych usług i poziom ich cyfryzacji będą miały zasadnicze znaczenie w zdobywaniu przewagi rynkowej. Ja osobiście bardzo cieszę się, że właśnie w tym kierunku podążają zmiany. O wiele bardziej interesujące jest konkurowanie innowacyjnymi usługami niż tylko przewagą kosztową, choć koszty w logistyce mają znaczenie pierwszorzędne.

W logistyce zatrudniona jest ogromna rzesza pracowników. Dziś celem, który sobie stawiamy, jest budowa stabilnych, kompetentnych zespołów tak przygotowanych przez pracodawcę, aby bezpiecznie pracować przy przestrzeganiu restrykcyjnych zasad. Chcemy być pracodawcą pierwszego wyboru, który przyciąga pracowników, dostrzega i nagradza osiągnięcia, rozwija talenty. Zależy nam, aby nasi pracownicy czuli się doceniani, chcieli się z nami rozwijać i abyśmy wspólnie mogli zapewnić naszym klientom najwyższej jakości usługi. Ludzie, którzy dostrzegają i odpowiadają na potrzeby klienta, stanowią trzon firmy. Motywacja i chęć angażowania się to ogromny kapitał. To było ważne zawsze, ale w sytuacji niedoboru pracowników staje się oczywistością. W DHL Supply Chain pasja i przekonanie, że wszystko jest możliwe, są postawą, która łączy nas na co dzień. Wierzymy, że właśnie te elementy sprawiają, że nasi zaangażowani Pracownicy umożliwiają nam konkurowanie na rynku i utrzymanie pozycji lidera.

Żyjemy w ciekawych czasach. Globalne kierunki przepływów towarowych, ukształtowane przez ostatnie kilkadziesiąt lat, będą na naszych oczach ulegać modyfikacji. Świat na pewno wkroczył na drogę ważnych zmian w strukturze handlu. Nie tylko pandemia, lecz także zmiana zachowań konsumenckich, wzrost znaczenia handlu na linii Europa-Azja, ewolucja technologii, wzrost sektora e-commerce, robotyzacja magazynów, elektromobilność czy w końcu wykorzystanie dronów i wirtualnej rzeczywistości - to nie są już przewidywania. To rzeczywistość. Tylko te firmy, które naprawdę stawiają klienta w centrum swojej działalności, odniosą sukces w przyszłości - pomimo pandemii, dzięki umiejętności przystosowania się do nowych warunków.

Zwiększą się dostawy wewnątrz kontynentów

Tomasz Pyka Chief Commercial Officer North & East Europe w DB Schenker

Miniony rok postawił przed nami wiele wyzwań. Świat zaczął mierzyć się z pandemią koronawirusa i spowodowanym przez nią kryzysem. Początek roku 2020 nie zapowiadał tego, co spotkało nas pod koniec lutego i trwa do dzisiaj. Dla wielu operatorów rok ten miał się okazać przełomowym, dobre prognozy gospodarcze i wzrost polskiego eksportu napawały optymizmem.

Uderzenie wirusa we Włoszech i idące za tym stopniowe zamknięcie tamtejszej gospodarki wraz z informacjami o rekordowej liczbie zachorowań oraz zgonów burzyły dobre nastroje w pozostałych krajach Europy. Pandemia zaczęła negatywnie oddziaływać na wiele sektorów światowej gospodarki. Kryzys odczuły: branża motoryzacyjna, usługowa, handlowa - główni beneficjenci łańcuchów dostaw sukcesywnie wygaszali swoją działalność. Problem z dostępnością towarów z Dalekiego Wschodu oraz brak płynności finansowej oczekujących na te towary podmiotów blokowały możliwości produkcyjne, handlowe czy inwestycyjne wielu firm.

Wiele przedsiębiorstw otarło się o ryzyko zamknięcia działalności, inne poszukiwały nowych kanałów dystrybucji, musiały przewartościować swoje strategie, ale przede wszystkim przeanalizować procesy, by spróbować przygotować się na podobne sytuacje w przyszłości.

Do momentu wybuchu pandemii branża TSL funkcjonowała w przewidywalny sposób. Firmom produkcyjnym zależało na ciągłości dostaw, co było możliwe dzięki powtarzalności procesów. Przez COVID-19 i jego następstwa łańcuchy dostaw zostały zakłócone. Może się wydawać, że skoro pandemia jest już z nami rok, powinniśmy nauczyć się zarządzać łańcuchami. Jednak wprowadzane co jakiś czas w różnych rejonach świata dodatkowe obostrzenia sprawiają, że realizacja procesów logistycznych nie jest łatwa.

W biznesie lotniczym znacznie ograniczono ruch pasażerski, który dotychczas ułatwiał realizację transportów cargo. Natomiast fracht oceaniczny zmaga się opóźnieniami w docieraniu statków do portów - ponad 60 proc. z nich dopływa nieterminowo. To wszystko oznacza ogromne trudności w planowaniu działań. Skutki pandemii odczuwają także klienci ze względu na podwyżki stawek.

Wydarzenia ostatnich miesięcy wpłynęły na zwyczaje zakupowe konsumentów. Intensywnie zaczęła wzrastać popularność internetowego kanału sprzedaży. Wynikało to m.in. z wprowadzanych obostrzeń, zamknięcia galerii handlowych czy dystansu społecznego. Odbiorcy, pozostający w domach i zmuszeni do funkcjonowania w ramach reżimu sanitarnego, w znaczący sposób zwiększyli zakupy w sieci. To właśnie internet stał się oczywistą drogą w tworzeniu biznesu. Firmy oferujące sprzedaż online musiały sprostać wzmożonemu zainteresowaniu klientów, a co za tym idzie, dostosowywać swoje systemy informatyczne i usprawniać procesy zakupowe. Rozwój w tym zakresie planowało wiele przedsiębiorstw, a paradoksalnie pandemia znacząco to przyspieszyła. Nie przewiduję, by po jej ustaniu kanał internetowej sprzedaży stracił na znaczeniu.

Choć nadal trudno nam uwierzyć w zmieniającą się rzeczywistość, część firm produkcyjnych rozważa przeniesienie segmentów swojej działalności bliżej rynków zbytu. Sektor przemysłu będzie poszukiwał dostawców surowców i komponentów w pobliżu swoich fabryk, co znacznie zwiększy dostawy wewnątrz kontynentów.

Kluczowe są informacja i automatyzacja

Łukasz Pełko dyrektor regionu, Raben Logistics Polska

Obecnie na rynku dostawcy surowców i produktów gotowych konkurują nie tylko produktem, ale również efektywnymi rozwiązaniami logistyczno-transportowymi (krótki czas dostawy vs. koszt, gwarancja niezawodności, zdigitalizowana informacja potrzebna do zarządzania łańcuchem dostaw). W tym kontekście ostatnia mila staje się istotną wartością w wyborze partnera transportowego. Podstawą dobrego serwisu jest oczywiście skuteczność wyrażana przesyłkami dostarczonymi terminowo, bez uszkodzeń czy braków ilościowych oraz w niepogorszonym stanie jakościowym. Kluczowa jest informacja o przesyłce (zwłaszcza w przypadku przesyłek drobnicowych) na każdym etapie dostawy. Klienci chcą weryfikować, gdzie jest ich przesyłka, czy została odebrana, gdzie ją rozładowano i w końcu czy została już dostarczona. W Raben poszliśmy o krok dalej, dzięki parametrowi ETA (estimated time of delivery) po załadowaniu towaru na pojazd realizujący dostawę klienci otrzymują także jej przybliżone godziny. Rozładunek powinien być sprawny i bezpieczny dla kierowcy i innych uczestników procesu, jak również dla samej przesyłki. Dlatego nieustannie pracujemy nad efektywnością transportu, m.in. optymalizując planowanie tras w obszarze ostatniej mili poprzez wdrażanie nowych narzędzi, w ramach systemu zarzadzania transportem. Intensywnie inwestujemy w nowe rozwiązania flotowe. Pojazd ciężarowy z windą i wózkiem jest standardem, jednak potrzeby i oczekiwania zmierzają w kierunku stosowania elektrycznych wózków na dużych kółkach, które umożliwią nie tylko dostawę palety cięższej niż 300 kg, ale i pokonanie takich przeszkód jak nierówna droga, kilkucentymetrowy krawężnik itp. W obrębie przestrzeni załadunkowej stosujemy naczepy double deck, nadwozia wymienne i kontenery, CityLinery. Te rozwiązania pozwalają na większą elastyczność w planowaniu tras, umożliwiają załadowanie dwa razy więcej palet lub pozwalają zastąpić dwa mniejsze samochody jedną naczepą typu CityLiner, która może operować w terenie zabudowanym.

W zakresie ostatniej mili niezbędna jest także pewna elastyczność, którą umożliwiają różne serwisy dodatkowe dopasowujące realizację dostawy do potrzeb odbiorcy. Takie serwisy to np. dostawa do godz. 8-10 lub 12, dostawa na wskazany dzień itd.

W dobie COVID-19 i większej niepewności gospodarczej zwiększa się liczba przesyłek pobraniowych, stąd przyszłość to terminale płatnicze zwalniające kierowców z odpowiedzialności za gotówkę. Z drugiej strony funkcjonowanie w czasach pandemii powoduje oczekiwania realizacji dostawy z zachowaniem dystansu społecznego i bez wymiany dokumentów. Aby sprostać takim wymaganiom, a jednocześnie zagwarantować przejęcie przesyłki przez odbiorcę, wprowadziliśmy bezpłatną usługę PCD - potwierdzenie dostawy zdjęciem, gdzie kierowca wykonuje odpowiednie zdjęcia, a kontakt z odbiorcą nie jest konieczny. Co ciekawe rozwiązanie to przeleżało kilka lat w naszych szufladach, bo wcześniej nie było zainteresowania taką usługą.

Pandemia utrudnia nam wszystkim życie i prowadzenie działalności, ale przyspiesza digitalizację i automatyzację w wielu branżach - także w branży TSL. Automatyzacja w firmach logistycznych to już nie moda i trend tylko konieczność, bez której nie będzie można prowadzić działalności na dużą skalę. Oczekiwania w zakresie automatyzacji procesów są bardzo różnorodne. Dla wielu klientów kluczowy jest przepływ informacji, np. między systemami WMS, TMS operatora a ich systemami pracującymi na bazie ERP, SAP, Oracle lub Windows i oczekują rozwiązań w tym zakresie. Dlatego rozwijamy integrację między systemami w oparciu o EDI, API i doskonalimy platformę dla klientów myRaben.com, dodając i rozwijając kolejne jej moduły, co jest ułatwieniem dla wielu firm, ponieważ uzupełnia system ERP klienta m.in. o funkcje zarządzania przesyłką.

Fundamenty zbudowano jeszcze przed pandemią

Adam Gałek członek zarządu ROHLIG SUUS Logistics

Gdy ponad rok temu w Chinach pojawiły się pierwsze informacje o nowym szczepie wirusa, nikt nie spodziewał się, jakie konsekwencje dla światowych gospodarek przyniesie rozwój pandemii. Jedną z branż, od której zależało być albo nie być wielu firm, okazała się logistyka. Aby zachować ciągłość łańcuchów dostaw, sektor wprowadził sporo zmian, jednak nie były one czymś nowym - raczej nabrały radykalnego przyspieszenia procesy, o których wcześniej mówiło się w kontekście przyszłości.

Kluczowym elementem stabilnego profilu biznesowego w kontekście każdej branży, w tym również logistyki, jest dywersyfikacja. Jedną ze zmian strukturalnych, które w obliczu pandemii koronawirusa nabrały jeszcze większego tempa, była bez wątpienia zmiana podejścia do dalekich źródeł zaopatrzenia. Z uwagi na częściowe wstrzymanie ruchu morskiego, lotniczego i kolejowego z Chinami, ale także w związku z niepewnością związaną z wprowadzeniem kwarantanny w czasie pierwszej fali pandemii, wiele przedsiębiorstw zaczęło dopiero rozważać inne warianty pozyskiwania towarów. W zdecydowanie lepszym położeniu były firmy, które analizując ryzyko wystąpienia zakłóceń w łańcuchach dostaw, już wcześniej decydowały się na współpracę lub choćby zabezpieczenie takiej możliwości z dostawcami z innych niż Azja regionów świata. Dziś wiele nauczonych doświadczeniem pierwszej fali pandemii firm wprowadziło niezbędne zmiany, które stały się standardem. Z drugiej strony dostawcy, chcąc jeszcze lepiej dopasować się do wymagań klientów, coraz chętniej decydują się na inwestycje w powierzchnie magazynowe w Europie. Przykładem może być Aliexpress, który obecnie oferuje klientom możliwość wysyłki towaru z różnych krajów.

Drugim elementem, o którym warto wspomnieć, jest polityka zarządzania stanami magazynowymi. Firmy, które szukały oszczędności bądź chciały redukować koszty, decydowały się na minimalizację zapasów. W momencie nadejścia pandemii COVID-19 i znacznego wydłużenia czasu dostaw istotnie zwiększyło się ryzyko wstrzymania lub ograniczenia produkcji. Przedsiębiorstwa, które nisko oceniały ryzyko wystąpienia tak poważnych utrudnień i nie zdecydowały się na utrzymywanie wyższych zapasów magazynowych, w efekcie pandemii mogły dużo stracić. Analiza i zarządzanie ryzykiem stały się dziś jednym z kluczowych obszarów biznesowych.

Oczywiście zmiany wywołane przez pandemię koronawirusa wpłynęły nie tylko na firmy będące klientami operatorów logistycznych, lecz także na nich samych. Bez wątpienia w ciągu ostatniego roku przyspieszyły procesy cyfryzacji biznesu na tzw. ostatniej mili - czyli punktu styku firmy logistycznej z odbiorcą docelowym. Są one konsekwencją zarówno sytuacji epidemiologicznej, jak również wynikają z potrzeb klientów. Przykładem rozwiązań, które zostaną z nami na dłużej, są nie tylko bezkontaktowe potwierdzenia odbioru czy bezgotówkowe systemy płatności, ale także procesy administracyjne związane z obiegiem dokumentów. I choć działania operatorów w tym zakresie rozpoczęły się dużo przed wybuchem pandemii, to w ostatnich miesiącach znacznie przyspieszyły.

Globalne przepływy handlowe są wypadkową wielu nieprzewidywalnych czynników w złożonej sieci globalnych powiązań gospodarczych. Pomimo dokładnej obserwacji zachowań rynkowych i koniunktury gospodarczej w wielu regionach świata wyraźnie widać, jak ważne stały się fundamenty zbudowane jeszcze przed pandemią.

Fot. shutterstock

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.