Dziennik Gazeta Prawana logo

Znaczenie ESG będzie coraz większe

Znaczenie ESG będzie coraz większe
nieznane / Fot. Maciek Jaźwiecki / Mat. prasowe
7 lutego 2024

Firmy coraz większą wagę przywiązują do aspektów środowiskowych, społecznych i związanych z ładem korporacyjnym. Wyzwań jednak nie brakuje

W debacie „Siła ESG – jak wdrażanie ESG prowadzi do innowacyjności i konkurencyjności” wzięli udział: Stanisław Barański, dyrektor biura zrównoważonego rozwoju i transformacji energetycznej ORLEN S.A., Krzysztofa Bełz, menedżer ds. strategii ESG Alior Bank, Karolina Opielewicz, członkini zarządu Krajowej Izby Gospodarczej, Krzysztof Krystowski, prezes zarządu Związku Pracodawców Klastry Polskie, Ilona Pieczyńska-Czerny, dyrektor w PwC Polska.

– Mówimy dzisiaj o sile ESG. Czy da się jednak dokładnie określić, jaka to jest siła na tle współczesnego świata, różnych modeli gospodarczych albo – mówiąc językiem sportowym – da się określić „wagę” ESG. Czy to waga ciężka, czy piórkowa? – pytała prowadząca dyskusję Agnieszka Zaręba, redaktorka ekonomiczna w Radiu Zet i Forbes Women, dodając, że tylko 18 proc. społeczeństwa ma pojęcie, czym jest ESG.

ESG przynosi odpowiedzi

– Nie zamierzam dyskutować, czy ESG obniża konkurencyjność, choć czasem i takie tezy są stawiane. ESG to tego rodzaju narzędzie, które ma w sobie dużą siłę, ale w rodzaju „soft power”. Ku zaskoczeniu nas wszystkich w ostatecznym rozrachunku taki rodzaj okazuje się najsilniejszy – przekonywał w odpowiedzi Krzysztof Krystowski.

Po raz pierwszy pojęciem soft power posłużył się już w 1990 r. znany amerykański politolog Joseph Nye w książce „Bound to Lead: The Changing Naturę of American Power”. Wówczas polemizował z tezami o schyłku Stanów Zjednoczonych i wskazywał nie tylko na militarne i gospodarcze źródła siły amerykańskiego państwa, lecz także na atrakcyjność kultury oraz amerykańskich idei.

– ESG nie tyle wyprzedza oczekiwania społeczne, ile podąża za nimi. Świat się zmienia, na rynek pracy, na rynek konsumencki wchodzą nowe pokolenia. Jestem przekonany, że mają zupełnie inne podejście i wymagają od firm dużo więcej odpowiedzialności, zarówno w zakresie społecznym, jak i ochrony środowiska naturalnego, walki ze zmianami klimatycznymi. ESG jest odpowiedzią biznesu na nowe wymagania społeczeństwa – tłumaczył Krzysztof Krystowski.

W jego ocenie siła ESG będzie rosła, nawet jeśli dzisiaj zaledwie kilkanaście procent społeczeństwa wie, co to pojęcie oznacza.

– Najważniejsze jest to, żeby 100 proc. biznesu wiedziało, co to jest ESG – a nawet nie musi wiedzieć o samym systemie, ale powinno mieć potrzebę wdrażania tych wartości, które stoją za raportowaniem ESG – podkreślił.

Ilona Pieczyńska-Czerny zauważała, że spółki „zdecydowanie poszukują szans”, wdrażając różnego rodzaju rozwiązania ESG. Te, wdrażane z sukcesem, w jej ocenie powodują obniżanie kosztów i wiele innych korzystnych skutków.

– W jednym z opracowań Komisja Europejska stwierdziła, że właściwie wszędzie można ograniczyć emisje o 30 proc., nie wprowadzając jakichś zdecydowanych zmian technologicznych – poprzez innowacyjne podejście, zmianę procesów, zmianę podejścia do produktu czy opakowania. I firmy to robią – zmieniają źródła energii, modernizują budynki, żeby zapotrzebowanie na nią było mniejsze. Oczywiście ESG jest znacznie szersze – wyjaśniała.

W ocenie przedstawicielki PwC Polska, ponieważ nie ma zgody na to, żeby biznes mógł lekceważyć skutki swojej działalności dla bioróżnorodności czy przede wszystkim dla klimatu, to wydaje się, że siła ESG jest wagą ciężką. Zaznaczyła jednak, że ewolucja w obszarze ESG nie jest zbyt mocno doprecyzowana, głównie w praktyce.

– Te regulacje będą się jednak rozwijać, a samo raportowanie jest tylko jednym z elementów – powiedziała.

Siła raportowania

Stanisław Barański wskazywał na niejasną definicję ESG.

– Wydaje mi się, że mimo iż rozmawiamy już od ładnych kilku lat o ESG, to pewnie nawet w tej sali nie doszlibyśmy do porozumienia, czym ono jest. Brak precyzyjnej definicji utrudnia zrozumienie wyzwań i jego podjęcie – mówił. – O ESG mówię z perspektywy podmiotu energetycznego działającego w Europie. Wydaje mi się, że ten sektor najlepiej rozumie wyzwania ESG w wymiarze strategicznym, w długim terminie – dodał.

Stanisław Barański mówił też o raportowaniu w ESG „wymuszonym” regulacjami, m.in. o rozporządzeniu dotyczącym taksonomii i dyrektywie w sprawie sprawozdawczości przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju (CSRD), która weszła w życie i największych będzie obowiązywała od 2025 r. Zgodnie z nią wszystkie duże jednostki oraz małe i średnie spółki giełdowe będą przedstawiać w swoim sprawozdaniu z działalności informacje na temat kwestii środowiskowych, społecznych i praw człowieka oraz ładu korporacyjnego.

– Będzie trzeba raportować bardzo dużo nowych wskaźników niefinansowych opisanych m.in. ilościowo, które mają odpowiedzieć rynkowi, ludziom, którzy będą mieli dostęp do tych raportów, na pytanie, czy działalność spółki wstecz i w zakresie polityk planów jest zgodna z ESG. Wyzwanie strategiczne jest główne i najbardziej dostrzegalne, jeżeli mówimy o sektorze energetycznym w Europie, ale mamy też wyzwanie trochę bardziej operacyjne, czyli kwestię szybkiego dostosowania się do bardzo konkretnych i licznych wymagań wynikających z taksonomii i CSRD – zaznaczył.

Stwierdził, że nie jest to bardzo duży wysiłek finansowy, ale operacyjny, który rzeczywiście wymusza konieczność współpracy między różnymi obszarami spółki.

Krzysztofa Bełz podkreślała, że ESG zmienia sposób myślenia.

– Wymaga w organizacji – nie tylko w ramach szerokiego systemu ESG – zupełnie innej perspektywy, niestandardowego myślenia i współpracy. Na zespołach, które zwykle ze sobą nie pracowały, wymusza współpracę lub same dochodzą one do wniosku, że bez niej nie będą w stanie osiągnąć celów. ESG samo w sobie jest czynnikiem, który powoduje poszukiwanie innowacji – wyliczała.

– O ile zgodzę się, że nowe regulacje wymuszają nową perspektywę na przedsiębiorstwach, szczególnie na sektorze finansowym, bardzo obciążonym głównie taksonomią, nie zgodzę się, że to będzie szybkie dostosowanie. Oczywiście wszyscy dokładają wszelkich starań, żeby raportowanie i mierzenie swojego wpływu było jak najbardziej zgodne z wymogami regulatora, ale nie powiedziałabym, że to jest proste, dlatego że te regulacje nie są jednoznaczne, jest w nich dużo niedoprecyzowań – oceniła.

Karolina Opielewicz wskazywała, że jeżeli wziąć pod uwagę wszystkie czynniki, aspekty, kwestie, które zawiera w sobie ESG, jest to zdecydowanie waga ciężka, o ile nie jedna z najcięższych.

– Wspomniano, że tylko 18 proc. społeczeństwa wie, co to jest ESG. Nie ma jednak potrzeby, by miało ono rozszyfrowywać ten skrót. Zdaje sobie sprawę, czym są katastrofy klimatyczne, nagłe zmiany pogody, czym są wynikające z tego problemy w codziennym życiu, w prowadzeniu biznesu. Społeczeństwo wie, że musimy postawić na transformację energetyczną. To jest trochę dyskusja o krótko- i długowzroczności. Oczywiście w krótkiej perspektywie stawianie na zysk, na cięcie kosztów, na myślenie, co nas spotka za 5 czy 10 lat – w tym kontekście możemy mówić, że ESG być może nie jest potrzebne, że możemy poczekać, że może to jest ideologia. Ale jeżeli pomyślimy, jaka przyszłość czeka nasze dzieci czy wnuki, to robi się już zatrważająco. Wiemy, że zmiana musi nastąpić, i wiemy, co robić. Potrzeba teraz na to globalnej zgody – podsumowała.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.