Będzie przełom w wykrywalności jaskry? „Czekamy na zielone światło”
To choroba „podstępna”, druga przyczyna nieodwracalnej ślepoty w Polsce. Jaskrę powinno się wykrywać jeszcze zanim da objawy, ale to wymagałoby prowadzenia masowych badań przesiewowych. O platformie e-jaskra, dzięki której realne ma stać się zbadanie kilku milionów potencjalnych chorych, rozmawiamy z prof. Jerzym Szaflikiem, autorytetem okulistycznym i szefem zespołu naukowców stojących za projektem.
Panie Profesorze, na czym właściwie polega jaskra?
Na zanikaniu nerwu wzrokowego, co skutkuje narastającymi ubytkami w polu widzenia. Nieleczona prowadzi do utraty wzroku. Niestety, zazwyczaj długo nie daje alarmujących objawów. Rozwija się powoli, „przyzwyczajając” do swojej obecności. Zmiany w nerwie wzrokowym rozpoczynają się od jego obwodu. Ponadto jest to choroba obuoczna, ale niesymetryczna. Jeśli w jednym oku nerw wzrokowy ulega szybszej degradacji, to drugie oko kompensuje osłabienie widzenia. Dlatego chorzy zwykle zauważają symptomy dopiero, gdy 50-60 proc. nerwu jest już trwale uszkodzone.
To porażająca statystyka.
Niestety ok. 70 proc. przypadków jaskry wykrywanych jest za późno, by wyniki leczenia były satysfakcjonujące. W tej chwili w Polsce choroba rozwija się u ok. 800-850 tys. osób, głównie po 60. roku życia, ale leczeniu poddaje się około 450 tys. z nich. Większość pozostaje nieświadoma.
Jak zatem poprawić wykrywalność jaskry?
Nie ma lepszego rozwiązania niż powszechne badania przesiewowe, czyli profilaktyczne badania osób, u których jaskry dotąd nie zdiagnozowano, a które są w grupie ryzyka np. ze względu na wiek. W Polsce to około 5 mln ludzi, więc mówimy o potężnym przedsięwzięciu finansowo-logistycznym, którego przy aktualnych niedoborach okulistów i pielęgniarek nie udało się jeszcze zrealizować.
Jakie są szanse, że taki publiczny, powszechny program badań będzie wdrożony?
Mamy nadzieję, że wraz z powstaniem, kilkuletnimi testami i zakończoną certyfikacją platformy e-jaskra już wyraźnie większe. A to dlatego, że takie badania są równie skuteczne jak badania wykonywane przez okulistów, ale tańsze, szybsze, prostsze. Stworzone do prowadzenia na masową skalę. Liczymy, że publiczny system ochrony zdrowia podchwyci tę możliwość, czekamy na zielone światło ze strony decydentów.
Czym jest i jak działa e-jaskra?
To oparty o sztuczną inteligencję system do badań przesiewowych w kierunku jaskry, który nie wymaga obecności personelu medycznego podczas badania. W oparciu o komputerową analizę dwóch standardowych badań w wersji bezdotykowej: barwnego zdjęcia dna oka i tonometrii. Drugie z badań wykrywa podwyższone ciśnienie wewnątrzgałkowe, które jest częstym objawem jaskry. Zdjęcie dna oka jest natomiast oceniane przez AI, która porównuje je z bazą zdjęć osób z jaskrą i bez, stworzoną m.in. w mojej klinice - CMO Laser w Warszawie.
Brzmi obiecująco. Kto zaprojektował ten system?
Grupa fachowców pod moim przewodnictwem. To okuliści, w tym prof. Jacek P. Szaflik i dr hab. n. med. Anna Zaleska-Żmijewska, ale i zespół prof. Jacka Pniewskiego z Katedry Fizyki Optycznej Wydziału Fizyki UW oraz eksperci IT.
Jak wygląda takie badanie?
Trwa zaledwie kilka minut, nie wymaga przygotowania, a chwilę później otrzymuje się wynik w formie SMS-a. Określa on podejrzenie występowania jaskry z prawdopodobieństwem do ok. 80 proc, a więc porównywalnie z badaniami prowadzonymi przez okulistów. Jeżeli u pacjenta jest podejrzenie, wynik zawiera zalecenie konsultacji okulistycznej.
Pańska klinika od początku uczestniczyła w pracach nad e-jaskrą. Stawia Pan na innowacje.
Tak, były nimi już w połowie lat 90. laserowe korekcje wad wzroku. Dziś takie zabiegi, jak korekcja krótkowzroczności SMILE czy presbiopii PRESBYOND®, wykonujemy ultraszybkim laserem z technologią, która otrzymała kilka lat temu Nobla. A obecnie pracujemy nad wykorzystaniem oceny zmian w naczyniach siatkówki oka w wykrywaniu choroby Alzheimera na jej wczesnym, bezobjawowym etapie. Więcej zdradzić jeszcze nie mogę.
Rozmawiał Dawid Krążyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu