wydanie cyfrowe

Banki: dylematy struktury własnościowej

781949_big_photo_image
fot. stockfour/Shutterstock / Shutterstock
Ani dominacja banków zagranicznych, ani dominacja banków kontrolowanych przez państwo nie jest dobra dla gospodarki

Zagraniczne banki pomogły w budowie nowoczesnego sektora bankowego

Gdy w 1989 r. Polska jako pierwszy kraj bloku sowieckiego powołała niekomunistyczny rząd i weszła zdecydowanie na drogę budowy kapitalistycznej gospodarki rynkowej, jedną z przeszkód na tej drodze był brak banków w pełnym tego słowa znaczeniu i brak kadr mających kompetencje w zarzadzaniu bankami w gospodarce rynkowej. Aby przełamać tę barierę, rząd starał się przyciągnąć know-how z banków zagranicznych, zachęcając je do wchodzenia do Polski zarówno w formie inwestycji greenfield, jak i poprzez przejmowanie prywatyzowanych banków państwowych. W efekcie Polska zbudowała sprawny i nowoczesny system bankowy, w którym większość aktywów znalazła się w rękach banków zagranicznych.

Duża gospodarka o strukturze systemu bankowego typowej dla bardzo małego kraju

Sytuacja zdominowania sektora bankowego przez banki zagraniczne jest typowa dla bardzo małych krajów takich jak np. Luksemburg czy Malta. W krajach średniej wielkości występuje już rzadziej, a w dużych gospodarkach już jej się prawie nie spotyka. Na początku okresu transformacji Polska, mimo dużej liczby ludności, była gospodarką co najwyżej średniej wielkości – w 1990 r. pod względem bieżącego PKB zajmowała 13. miejsce w grupie 27 krajów, które dziś tworzą Unie Europejską. W okresie transformacji polska gospodarka systematycznie rosła i obecnie jest szóstą pod względem wielkości gospodarką w UE i 21. największą gospodarką świata. Mając sektor bankowy zdominowany przez banki zagraniczne, Polska stawała się dużą gospodarką o strukturze sektora bankowego typowej dla bardzo małego kraju. Zarazem, w międzyczasie wykształciły się i zdobyły doświadczenie nowe pokolenia polskich menedżerów zdolnych do zarządzania bankami. Powstał silny i relatywnie kompetentny nadzór bankowy. Nie było już więc powodów, by banki w Polsce musiały być zarządzane z zagranicy.

Negatywne strony zdominowania sektora przez banki kontrolowane z zagranicy

W okresie światowego kryzysu finansowego 2008 r. polski sektor bankowy wykazał swoją odporność. W przeciwieństwie do banków z czołowych krajów zachodnich, które musieli ratować podatnicy, polskie banki przeszły przez kryzys o własnych siłach.

Ujawniły się jednak również negatywne strony faktu, że dwie trzecie aktywów sektora bankowego w Polsce należało do banków kontrolowanych przez zagraniczne grupy bankowe. Decyzje dotyczące polityki kredytowej tych banków były kształtowane przez zagraniczne centrale pod wpływem sytuacji w ich macierzystych krajach, niezależnie od sytuacji w polskiej gospodarce. W dwuleciu 2009–2010 banki mające centrale za granicą w krajach przeżywających głęboki kryzys obniżyły kredyt dla przedsiębiorstw w Polsce o ponad 12 proc., mimo że w tym czasie polska gospodarka – choć nieco zwolniła – nieprzerwanie rosła i produkt krajowy brutto zwiększył się o prawie 6 proc. W tym samym dwuleciu polskie banki kontrolowane lokalnie (państwowe, prywatne i spółdzielcze) zwiększyły znacznie kredyt dla przedsiębiorstw, jednakże nie mogło to zrównoważyć zacieśnienia kredytowego ze strony dominującej grupy banków kontrolowanych z zagranicy. W efekcie nastąpił kilkuprocentowy spadek kredytu dla przedsiębiorstw całego sektora bankowego, co nie było racjonalne w ówczesnej sytuacji polskiej gospodarki. Również w późniejszych latach dynamika kredytu dla przedsiębiorstw w bankach kontrolowanych z zagranicy była w porównaniu z dynamiką w bankach kontrolowanych lokalnie znacznie bardziej procykliczna, a jej zmiany wydawały się powiązane bardziej z dynamiką PKB Eurolandu niż PKB Polski. Te anomalie wskazują, że dominacja banków kontrolowanych z zagranicy może zakłócać prawidłowe wypełnianie przez sektor bankowy funkcji pośrednictwa finansowego.

Propozycja „udomowienia” banków przez rozproszony kapitał prywatny z kraju i z zagranicy

W 2011 r. autor niniejszego tekstu był współautorem propozycji, aby w sytuacji wycofywania się zagranicznego inwestora strategicznego z dobrze funkcjonującego banku w Polsce władze nadzorcze nie wyrażały zgody na przekazanie kontroli innemu inwestorowi strategicznemu, lecz dopuszczały sprzedaż akcji w formule rozproszonej przez giełdę. Strategię tę nazwano „udomowieniem”, podkreślając, że nie chodzi o to, by inwestorzy krajowi mieli większość akcji, lecz o to, by bank nie był kontrolowany przez żaden zewnętrzny podmiot, a jego faktycznym centrum zarządczym stały się zarząd i krajowa centrala.

Proponowana strategia „udomowienia” nie zakładała ani całkowitego wyeliminowania banków będących spółkami zależnymi zagranicznych grup bankowych, ani stworzenia monokultury banków z rozproszonym akcjonariatem. Postulowała zmniejszenie nadmiernego udziału banków kontrolowanych z zagranicy i wprowadzenie – rozpowszechnionego w krajach rozwiniętych gospodarczo, a nieobecnego w Polsce – modelu banku z rozproszonym kapitałem prywatnym tak, aby stworzyć bardziej zrównoważoną strukturę własnościową sektora z różnymi modelami kontroli korporacyjnej.

Rząd wspierał przejmowanie banków przez instytucje zależne od państwa

Kolejne rządy w ostatniej dekadzie, niezależnie od swoich politycznych proweniencji, starały się ograniczać dominację banków zagranicznych poprzez zwiększanie udziału banków kontrolowanych przez państwo. Gdy z Polski wychodzili inwestorzy, tacy jak: skandynawski Nordea Bank, francusko-włoska grupa Tassara czy włoski UniCredit, kontrolowane przez rząd instytucje łączyły siły i odkupowały pakiety akcji od inwestorów strategicznych, przejmując kolejne banki – w ramach strategii, którą obecny rząd określa jako „repolonizację”. W efekcie banki kontrolowane przez państwo kontrolują już ponad 40 proc. aktywów sektora bankowego.

Ryzyko państwowej kontroli nad bankami

W bankach kontrolowanych przez państwo los menedżerów zależy od ich relacji z politykami i od kalendarza politycznego. Jak pokazuje nie tak dawne doświadczenie polskie, bank mający państwowego właściciela, gdy ma poparcie swoich politycznych mocodawców, może czasami lekceważyć rekomendacje nadzoru. Stąd możliwości efektywnego nadzorowania przez nadzór bankowy są w przypadku banków kontrolowanych przez państwo znacznie mniejsze niż w przypadku banków zagranicznych lub innych banków kontrolowanych przez kapitał prywatny. Doświadczenia wielu krajów pokazują, że państwowa kontrola nad bankami skłania do ulegania w polityce kredytowej naciskom politycznym, co prowadzi do obniżenia efektywności alokacji kredytu w gospodarce. Efektem tego jest wolniejszy wzrost gospodarczy, trudniejszy dostęp do kredytów poza największymi firmami i większe ryzyko kryzysu bankowego.

***

To, gdzie znajdują się centra decyzyjne banków, ma znaczenie. Sytuacja, gdy sektor bankowy w dużej gospodarce jest zdominowany przez banki kontrolowane z zagranicy, może mieć negatywne konsekwencje dla gospodarki. Lecz znacznie groźniejsze jest poddanie banków kontroli polityków. Dla rozwoju swojej gospodarki Polska potrzebuje banków o różnych strukturach własności. Przeważającą rolę powinny odgrywać banki mające swoje centra decyzyjne w kraju, lecz nie powinny być to banki kontrolowane przez państwo. ©℗


Nasz serwis wykorzystuje wyłącznie najnowsze technologie, aby zapewnić użytkownikowi najwyższą jakość usług. Prosimy o zaktualizowanie przeglądarki, aby poznać pełne możliwości naszego serwisu. Pobierz Microsoft Edge, aby korzystać z serwisu.