Elektromobilność do szybkiego startu potrzebuje gruntownej reformy podatkowej

Zwolnienie z akcyzy samochodów elektrycznych i ich korzystniejsza amortyzacja to – na razie – cała lista podatkowych zaklęć, dzięki którym rząd chciałby wyczarować milion aut elektrycznych na polskich drogach w niecałe 8 lat

Wszystko wskazuje na to, że użytkowników samochodów elektrycznych dotkną te same restrykcyjne regulacje, z którymi borykają się obecnie inni kierowcy. E-auta wciąż będą traktowane i rozliczane analogicznie jak pojazdy tradycyjne, zarówno na gruncie podatków dochodowych, jak i VAT

Wydaje się, że potencjalni nabywcy aut elektrycznych zyskają, choć niewiele, na projektowanych przepisach. Natomiast na żadne preferencje nie mogą liczyć ci, którzy chcieliby siąść za kółkiem innych ekologicznych, a przy tym dużo tańszych pojazdów

Do tej pory największe korzyści podatkowe z aut elektrycznych mogą odnieść przedsiębiorcy. I, co zaskakujące, wcale nie ci, którzy zdecydują się kupić takie pojazdy. Obecne regulacje w przewrotny sposób faworyzują bowiem tych, którzy ekologiczne auta tylko wynajmują na potrzeby swojej działalności

Skąpe wsparcie nie rozkręci rynku
DO GÓRY