Wracamy do normy sprzed pandemii
Pandemia wpłynęła na działanie systemu lecznictwa: z jednej strony przyspieszyła wprowadzenie rozwiązań telemedycznych czy zakupu nowego sprzętu, z drugiej ograniczyła dostępność do opieki medycznej
Z danych Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że łącznie na zadania związane z przeciwdziałaniem epidemii w latach 2020-2022 wydano ponad 60,2 mld zł, z tego z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 prawie 57,6 mld zł. Samo udzielenie świadczeń medycznych w związku z pandemią kosztowało NFZ 18,2 mld zł, na wykonanie szczepień przeciwko COVID-19 wydano 3,3 mld zł, a na testy diagnostyczne w kierunku koronawirusa przeznaczono 4,3 mld zł. Z kolei resort zdrowia informuje, że na zakup sprzętu niezbędnego do walki wirusem przeznaczył 170 mln zł. Co kupiono? Między innymi respiratory, kardiomonitory, tomografy, aparaty do terapii nerkozastępczej, stanowiska z pompami infuzyjnymi i strzykawkowymi. Nabyto również zestawy do prowadzenia procedury ECMO Cardiohelp, pulsoksymetry, urządzenia do kompresji klatki piersiowej czy termometry bezdotykowe.
W tym czasie wprowadzono również nowe rozwiązania. Z e-recept, których działanie zbiegło się z początkiem pandemii, już skorzystało 888 mln osób (wystawiono ich łącznie 913 mln). Ale także uruchomiono nowe programy, tak aby odciążyć szpitale. W listopadzie 2020 r. ruszył projekt PulsoCare, dzięki któremu był monitorowany stan zdrowia 1,3 mln osób z COVD-19. W sumie dzięki temu przeprowadzono 110 tys. telekonsultacji, a do ponad 6 tys. pacjentów wezwano karetkę. Działał również program Domowa Opieka Medyczna, w ramach którego 5 tys. pacjentów skorzystało z takich rozwiązań jak e-stetoskop, e-spirometr czy opaska telemedyczna.
Z danych wynika również, że pandemia mocno wpłynęła na dostępność do służby zdrowia, szczególnie w 2020 r. W kolejnym sytuacja powoli zaczęła się poprawiać, choć nie osiągnęła stanu z 2019 r. W 2020 r. udało się udzielić porad specjalistycznych na poziomie 80 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, w ubiegłym roku było to już 90 proc. W szpitalach liczba wykonanych świadczeń spadała o 20 proc. w porównaniu z rokiem przedpandemicznym. Najmniej ucierpiała onkologia, również opieka u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej wróciła w ubiegłym roku do poziomu z 2019 r.
Pandemia COVID-19 dość mocno uświadomiła nam, że należy dbać o własne zdrowie. Widzieliśmy, jakie żniwo zbierał wirus w społeczeństwach zdrowych, a jakie w tych, które o zdrowie nie dbają, które są na bakier z profilaktyką. U nas przez lata nikt o profilaktykę nie dbał. A przecież to jest prewencja, która chroni przed poważnymi konsekwencjami dla naszego zdrowia i dla całego systemu ochrony zdrowia. Nie powinniśmy myśleć o zdrowiu tylko i wyłącznie w kontekście medycyny naprawczej, konieczna jest zmiana sposobu myślenia. My jako społeczeństwo musimy się przygotować na ryzyka epidemiczne w przyszłości, bo COVID-19 zapewne nie jest ostatnią z epidemii. Dlatego jednym z naszych priorytetów na najbliższe dni, miesiące i lata jest profilaktyka i edukacja społeczna w zakresie zdrowia.
Pandemia COVID-19 bez wątpienia wpłynęła na każdy aspekt naszego życia: społeczny, gospodarczy, ale przede wszystkim zdrowotny. W czasie pandemii system ochrony zdrowia musiał stawić czoło wielu nowym i trudnym wyzwaniom. Dla Narodowego Funduszu Zdrowia był to okres wytężonej pracy. NFZ przez dwa lata pandemii rozdysponował dodatkowo prawie 40 mld zł, które pochłonęła walka z COVID-19.
Pandemia sprawiła, że musieliśmy reagować szybko i zdecydowanie, wprowadzając nowe rozwiązania organizacyjne i finansowe dla placówek medycznych. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że środki na walkę z pandemią COVID-19 nie pochodziły z budżetu NFZ, tylko z budżetu państwa, ze specjalnego Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Jako Narodowy Fundusz Zdrowia wdrożyliśmy istotne rozwiązania, które gwarantowały utrzymanie stabilności finansowej placówkom medycznym w czasie pandemii. Chodzi m.in. o mechanizm 1/12 kontraktu, czyli możliwość pobierania zaliczek wynikających z umowy z NFZ, pomimo niewykonania lub ograniczonego wykonania świadczeń.
Narodowy Fundusz Zdrowia aktywnie uczestniczył w tworzeniu sieci punktów wymazowych w kierunku koronawirusa oraz sieci punktów szczepień przeciwko COVID-19.
Najważniejszym wyzwaniem po okresie pandemii jest odbudowanie zdrowia Polaków. Zdajemy sobie sprawę, że ograniczenia w dostępie do świadczeń medycznych wywołane pandemią i strachem przez zakażeniem nie pozostały bez wpływu na nasze zdrowie. Dlatego jeszcze intensywniej namawiamy do profilaktyki i do regularnego wykonania badań diagnostycznych. Mamy kilka programów profilaktycznych, finansowanych przez NFZ, choćby program „Profilaktyka 40 plus”, w którym możemy bezpłatnie wykonać wiele badań. Zachęcam również do odwiedzenia sal obsługi klientów w oddziałach NFZ i sprawdzenia podstawowych parametrów zdrowotnych oraz do zmiany nawyków żywieniowych dzięki portalowi Diety NFZ.
Okres pandemii, choć trudny dla całego systemu ochrony zdrowia, wpłynął jednak na przyspieszenie rozwoju e-usług zdrowotnych. Dzisiaj nie wyobrażamy sobie życia bez e-recepty czy e-skierowania, które dzięki aplikacji mobilnej mamy zawsze przy sobie. Pandemia COVID-19 spowodowała też rozszerzenie możliwości kontaktu z personelem medycznym przez telekonsultacje lub zdalne monitorowanie stanu zdrowia w programie „Domowa opieka medyczna”.
Pandemia pokazała, że e-zdrowie jest niezbędne. Nagle pojawiła się potrzeba, aby pacjenci mogli załatwiać najważniejsze sprawy online, bez konieczności kontaktu osobistego z personelem medycznym. Teleporady czy e-wizyty, początkowo nieufnie odbierane przez pacjentów, z dnia na dzień stały się podstawowym narzędziem diagnostyki i leczenia. Nie byłoby to jednak możliwe bez wdrożonych wcześniej rozwiązań cyfrowych, takich jak: aplikacje Internetowe Konto Pacjenta (IKP) oraz gabinet.gov.pl czy e-zwolnienie i e-recepta, jak również usług, które uruchomiliśmy w pandemii: e-skierowanie, EDM oraz aplikacja mojeIKP. Pozwoliło to w sytuacji kryzysowej w pełni świadczyć opiekę zdrowotną. Jednocześnie uruchamiane były w ekspresowym tempie skomplikowane logistycznie i technologicznie projekty związane z pandemią, jak np.: system EWP oraz liczne funkcjonalności w systemie e-zdrowie (P1). Wszystkie rozwiązania świetnie się sprawdziły i nadal sprawdzają. Systematycznie rośnie liczba użytkowników IKP - obecnie jest ich już 16 mln. Tylko w 2021 r. liczba nowych kont wzrosła o niemal 5 mln. W maju 2021 r. uruchomiliśmy mobilną wersję IKP - aplikację mojeIKP, która umożliwia m.in.: odbieranie e-recept i e-skierowań na telefonie, wykupienie leku za pomocą kodu QR, bez konieczności podawania numeru PESEL, dostęp do kont dzieci oraz bliskich, a także zarządzanie sprawami zdrowotnymi związanymi z pandemią: rejestrację na szczepienia przeciw COVID-19, dostęp do UCC oraz wyniku testu na koronawirusa. Obecnie mamy ponad 3,4 mln instalacji aplikacji. To wszystko potwierdza, że Polacy chcą e-usług w zdrowiu. Dlatego nie zwalniamy tempa i cały czas pracujemy nad nowymi rozwiązaniami, m.in. centralną e-rejestracją, równocześnie rozwijając te istniejące, by w jak największym stopniu odpowiedzieć na oczekiwania pacjentów i zabezpieczyć ich potrzeby, bo to oni są najważniejszym ogniwem systemu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.