Dziennik Gazeta Prawana logo

Zrównoważona troska o polskie bogactwo

Zrównoważona troska o polskie bogactwo
nieznane / Fot. Mat. prasowe
30 stycznia 2023

Trzeba badać struktury społeczne oraz przewidywać, co wydarzy sie w kolejnych kilkudziesięciu latach

W dyskusji „Zrównoważone rolnictwo, gospodarka leśna i bioróżnorodność – oczekiwania konsumentów” wzięli udział: Elżbieta Kwiecińska-Prysłopska, dyrektor generalna Stowarzyszenia Polska Wódka, Jacek Janiszewski, przewodniczący Rady Programowej Stowarzyszenia „Integracja i Współpraca”, były minister rolnictwa i rozwoju wsi, Jan Tabor, zastępca dyrektora generalnego ds. gospodarki leśnej Lasów Państwowych, Michał Orzechowski, kierownik zakładu urządzania lasu w Instytucie Nauk Leśnych w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, oraz Krzysztof Stereńczak, zastępca dyrektora ds. naukowych w Instytucie Badawczym Leśnictwa.

Bezpieczeństwo żywności to racja stanu

Jacek Janiszewski przekonywał, że dziś należy skoncentrować się na przewidywaniu przyszłości, bo sama analiza przeszłości, tego, jak rynek reagował na różne wydarzenia, nie wystarcza. Przykładem jest wojna w Ukrainie czy globalna pandemia.

– To wydarzenia, których nikt się nie spodziewał, a ich wpływ na gospodarkę żywnościową okazał się ogromny. Pewne rzeczy, które można wyprodukować w kraju, należy produkować. Nie można się kierować wyłącznie własnym interesem, ale interesem całego państwa. Taki proces zyskuje wtedy miano polskiej racji stanu, przeciwko któremu nie wolno występować – mówił Jacek Janiszewski.

Elżbieta Kwiecińska-Prysłopska podkreślała w swej wypowiedzi, jak ważna jest zrównoważona produkcja i jak bardzo jesteśmy zależni od bezpieczeństwa łańcuchów dostaw.

– Przed rozpoczęciem działań wojennych Ukraina była trzecim producentem wódki na świecie, Polska była na czwartym miejscu. Obecnie ta produkcja wygląda już zupełnie inaczej. Innym przykładem jest to, że większość producentów kupowała szklane butelki i nakrętki właśnie w Ukrainie i Rosji. Dziś jest to niemożliwe – mówiła Elżbieta Kwiecińska-Prysłopska, zwracając przy tym uwagę jak działa rynek – producenci są zmuszeni szukać nowych dostawców, którzy podnoszą w tej sytuacji ceny, co ostatecznie przekłada się na portfel konsumenta.

Dodała, że polska wódka musi być produkowana w kraju, co wymusza chronione oznaczenie geograficzne produktu. Pojawiła się jednak szansa na zdegradowanie potężnego konkurenta. Elżbieta Kwiecińska-Prysłopska wskazała, że nasze produkty mają szansę zastąpić rosyjskie, na które nałożono embargo.

– Aby jednak eksportować w dużych ilościach, musimy być przede wszystkim, jako branża, silni w kraju – podkreśliła.

Strategiczny obszar gospodarki

Wojna ma również duży wpływ na polskie lasy i na przemysł drzewny.

– Przez wydarzenia na wschodzie Europy nie sprowadza się już drewna z Rosji i Białorusi, a były to ogromne ilości. To zmienia układ sił i presję na zasoby krajowe – powiedział Jan Tabor. Zaznaczył przy tym, że to wcale nie oznacza, że wycinamy więcej drzew Polsce.

– Pozyskujemy tyle drewna, ile możemy, zgodnie z wiedzą leśną i bez szkody ekosystemu – podkreślił.

Wskazywał też, że las jest strategicznym obszarem gospodarki i podobnie jak rolnictwo, stanowi o jej niezależności.

– Zrównoważona gospodarka leśna opiera się na trzech filarach: funkcji społecznej, ekologicznej i gospodarczej. Dysponując sektorem leśnictwa, zdrowym lasem, stabilną podażą surowca drzewnego, ale też stabilnym ekosystemem, który odpowiada za jakość ludzkiego życia, możemy mówić o suwerenności kraju – powiedział przedstawiciel Lasów Państwowych.

Dyrektor Tabor dodał też, że obecnie, w sytuacji wojny w Ukrainie, wyzwaniem jest zapewnienie odpowiedniej podaży surowca oraz dystrybucji drewna.

– System sprzedaży musi też chronić niewielkie, z perspektywy dużych koncernów, przedsiębiorstwa. To często rodzinne firmy – podkreślił.

Bioróżnorodność z lasów na pola

– Wzrost pozyskania drewna w Polsce, czyli surowca, który należy traktować jako strategiczny, nie jest możliwy – ocenił Michał Orzechowski.

Wyjątkiem mogą być jednak zasoby leśne, którą nie są w rękach Skarbu Państwa, czyli 20 proc. obszarów leśnych w Polsce.

– To prywatne źródło surowca, które w tej chwili jest nie do końca wykorzystywane – ocenił.

Uczestnicy dyskusji zgodzili się też, że bioróżnorodność nie powinna ograniczać się wyłącznie do lasów, ale przede wszystkim obejmować tereny rolnicze.

Michał Orzechowski wskazywał, że istnieje już program zadrzewień śródpolnych, który może zmienić sytuację w kwestii bioróżnorodności na terenach rolnych.

Leśnicy są w trudnej sytuacji, bo o ile rolnicy planują zasiewy w krótkim okresie, najczęściej roku, o tyle oni muszą przyjmować perspektywę 100–150 lat, przewidywać postępy ocieplenia, a także obecność nowych, inwazyjnych gatunków zwierząt.

– Mamy świadomość tych procesów, znamy ich mechanizmy i musimy zrobić wszystko, aby przygotować polskie lasy na nadchodzące zmiany – deklarował Jan Tabor.

Natomiast Jacek Janiszewski przedstawił scenariusz, który może się spełnić, jeśli w sektorze rolnictwa nic się nie zmieni.

– Wciąż będziemy orać tę samą ziemię, która jest coraz bardziej wyjałowiona, coraz więcej będziemy dodawać chemii, tylko po to, aby zwiększyć jej plenność, a siać będziemy to samo zboże, zmieniając je genetycznie, co wcale nie będzie dobre dla naszego zdrowia – ostrzegał.

Brak odpowiedniego poziomu wiedzy i świadomości zrównoważonego rozwoju to problem, który dotyczy nie tylko rolników, lecz także polityków, którzy myślą w krótkoterminowym okresie, najczęściej czterech lat.

– Ktoś, kto wciąż jeszcze nie do końca rozumie, czym jest zrównoważony rozwój, powinien brać przykład z leśników, którzy pracują z bardzo szeroką perspektywą przeszło stu lat, dla dobra przyszłych pokoleń i dobrostanu środowiska – puentował prowadzący kongres Damian Kuraś, dyrektor Instytutu ESG.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.