Dziennik Gazeta Prawana logo

Pięć przełomów, które zmieniają nasz świat

Pięć przełomów, które zmieniają nasz świat
East News / fot. Pablo Cozzaglio/AFP/East News
19 stycznia 2023

Tak, to prawda, trzy ostatnie lata wywróciły nasz świat do góry nogami

Najpierw nadeszła pandemia, zabiła miliony ludzi, ograniczyła mobilność, przyniosła samotność i izolację. Nawet jeśli globalny handel nie został dotknięty tak bardzo, jak początkowo się obawiano, wąskie gardła sparaliżowały łańcuchy dostaw – od półprzewodników, producentów samochodów po antybiotyki – podnosząc ceny strategicznych komponentów i usług. Rządy i globalne firmy zareagowały gorączkowym poszukiwaniem samowystarczalności. Najpierw z konieczności, a potem z wyboru strategiczna autonomia stała się nowym paradygmatem, a koncepcja zarządzania just-in-time została zastąpiona przez just-in-case.

Następnie agresja Rosji na Ukrainę lub – jak nazywają ją nie-Europejczycy – „wojna w Europie” wstrząsnęła całym światem. Inflacja się pogłębiła, niedobory żywności i zasobów energetycznych stały się odczuwalne nie tylko w Europie, ale w zasadzie na całej planecie, od Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej po Azję Południowo-Wschodnią. Skroplony gaz ziemny LNG podkupiony z dostaw przeznaczonych do Pakistanu, Chin czy Brazylii, wraz z wyjątkowo łagodną zimą uchroniły obywateli Europy przed niedoborami energii i przerwami w dostawach prądu. Nie uchroniły jednak europejskiego przemysłu przed spadkiem produkcji i utratą konkurencyjności. Przenoszenie produkcji przemysłowej w poszukiwaniu taniej energii to coraz bardziej prawdopodobna perspektywa.

Historyczne przyspieszenie

Jednak – przy bliższym przyjrzeniu się – okazuje się, że oba „czarne łabędzie”, jak wielu ochrzciło te dwa wydarzenia, przyczyniają się bardziej do przyspieszenia historii niż do zmiany jej biegu. Świat już od początku wieku mierzy się z pięcioma przełomami, a zarówno pandemia, jak i wojna spotęgowały ich skutki.

Czym więc jest tych pięć przełomów? Pierwszy to zmiany technologiczne w obszarze gospodarki cyfrowej i energetycznej. Postęp technologiczny pozwala nam korzystać z narzędzi, o których jeszcze w niedalekiej przeszłości nawet nie myślano: 40 lat temu niewielu przewidziałoby rewolucję komputerową, której doświadcza nasz świat; 30 lat temu nikt z nas nie korzystał z Facebooka ani Google’a; jeszcze 20 lat temu mało kto przypuszczał, że produkcja energii odnawialnej będzie się rozwijać tak dynamicznie jak obecnie; a 10 lat temu mało kto wierzył w przyszłość pojazdów napędzanych elektrycznie. Wszystko to dzieje się w tempie przekraczającym możliwości planistyczne nawet największych państw świata – w sposób, który zmienia stosunki międzynarodowe, dynamikę władzy i styl życia różnych społeczności na całym świecie. W XX w. wpływ naszej cywilizacji na swoje otoczenie stał się prawdziwie globalny. W XXI w. cały świat staje się jedną przestrzenią współpracy, komunikacji i rywalizacji. Staje się jedną wielką połączoną aglomeracją, w której to, co się dzieje na jednym jej końcu, wpływa na całość.

Drugi przełom jest związany z rolą Azji, która staje się globalnym centrum gospodarczym i handlowym. Ocean Spokojny rozwija się jako nowe pole intensywnej rywalizacji między światowymi supermocarstwami. To epokowa zmiana. W starożytności to basen Morza Śródziemnego koncentrował wymianę i handel; w późnym średniowieczu Morze Północne, a w epoce nowożytnej Północny Atlantyk. We wczesnych latach XXI w. centrum grawitacyjne światowej gospodarki przenosi się na Pacyfik. Po jednej stronie tego oceanu znajduje się Kalifornia i zachodnie wybrzeże USA, gdzie takie firmy, jak: Apple, Microsoft, Amazon, Alphabet, Nvidia, Meta, Tesla, stanowiły pod koniec 2022 r. siedem spośród dziesięciu największych kapitalizacji giełdowych świata. Po drugiej stronie Oceanu Spokojnego są Chiny, a tutaj z kolei znajdują się takie firmy jak Tencent czy Alibaba Group, dwaj kolejni giganci z listy największych spółek giełdowych. Na Tajwanie ma siedzibę największy producent półprzewodników, TCM, niedawno wyniesiony na pozycję jednego z dziesięciu największych światowych kapitalistów. Aż do 2000 r. największe firmy na świecie dominowały na wybrzeżach Atlantyku, podczas gdy obecnie osiem spośród dziesięciu z nich znajduje się na wybrzeżu Pacyfiku. Polityczny i gospodarczy porządek świata zależy obecnie głównie od tego, co się dzieje w tym regionie.

Chińska dominacja

Trzecim przełomem jest rewolucja materiałowa, związana z surowcami mineralnymi niezbędnymi do nowej energetyki i elektroniki. Miedź, lit, nikiel, mangan, kobalt czy metale ziem rzadkich to zupełnie nowa globalna geopolityka energetyczna. Przejście od węglowodorów do tych zasobów doprowadzi do powstania nowych gigantów i rzuci wyzwanie istniejącym. Bliski Wschód musi dostosować swoje źródła bogactwa, podczas gdy wschodzące mocarstwa, bogate w złoża rud pierwiastków przełomu technologicznego – takie jak: Indonezja, Chile, Boliwia, Australia, Kanada – mają okazję do zredefiniowania swojej międzynarodowej pozycji. Największym zwycięzcą tego wyścigu są jednak Chiny, gdzie wydobywa się, przetwarza i wykorzystuje większość krytycznych zasobów nowej światowej gospodarki energetycznej i elektronicznej.

Chińska dominacja jest jeszcze bardziej przytłaczająca, gdy weźmiemy pod uwagę produkcję kluczowych komponentów dla rewolucji energetycznej i elektronicznej: to tu produkuje się 71 proc. wszystkich paneli fotowoltaicznych na świecie, 97 proc. wszystkich płyt krzemowych, 79 proc. ogniw fotowoltaicznych i 67 proc. całego krzemu polikrystalicznego. Chiny przekroczyły również 70 proc. światowej produkcji ogniw litowo-jonowych. W efekcie nowe miejsca produkcji, zmieniające się szlaki dostaw i nowa geografia rozlokowania krytycznych pierwiastków zmuszają USA i Chiny do ponownego przemyślenia swoich globalnych sojuszy i zobowiązań. Na naszych oczach przeobraża się stary, a wykluwa nowy porządek geopolityczny.

Kontestacja uniwersalizmu

Czwarty przełom to zmiany demograficzne. Część świata nieuchronnie się starzeje, a cały świat staje się coraz bardziej zurbanizowany. Oczekuje się, że niektóre społeczeństwa, zwłaszcza zachodnie, ale także chińskie, doświadczą niedoboru siły roboczej, podczas gdy inne, zwłaszcza afrykańskie i ASEAN, są pełne dynamicznych młodych ludzi. Jeśli demografia jest przeznaczeniem, oznacza to kontynuację trendu, w którym Europa dalej się kurczy, podczas gdy Azja Południowo-Wschodnia rozwija się jeszcze szybciej. Co więcej, urbanizacja przynosi zupełnie nowy krajobraz przyszłości dla naszego gatunku. W 1800 r. w miastach mieszkało 80 mln ludzi – w ciągu ostatnich 200 lat liczba ta wzrosła 40-krotnie. Dziś na obszarach miejskich mieszka 3,5 mld ludzi, a liczba ta według przewidywań będzie rosła w najbliższej przyszłości. Szacuje się, że do połowy XXI w. miasta będą zamieszkiwać dwie trzecie z 10 mld mieszkańców świata.

Piątym przełomem jest reakcja na globalizację, kontestacja uniwersalizmu, dążenia do ponownego zdefiniowania lub odkrycia na nowo własnych wartości. Po części jest to wynikiem dążeń światowych supermocarstw do przedefiniowania stref wpływów, po części przywracania lokalnych tożsamości. Tę zmianę dobrze ilustrują tytuły oddalonych od siebie o prawie 30 lat książek Francisa Fukuyamy: od „Końca historii i ostatniego człowieka” do „Współczesnej polityki tożsamościowej i walki o uznanie”, opublikowanych odpowiednio na początku lat 90. i w 2018 r. Na etapie „Końca historii” Pax Americana nie jest już gwarantem liberalnego i uniwersalnego porządku światowego. Stare mocarstwa, takie jak Rosja, nieuchronnie tracą na znaczeniu, nawet jeżeli ich degradacji towarzyszą pomruki potęgi i sieją dookoła zniszczenie. O swoje miejsce walczą i dążą do przedefiniowania nowego porządku świata nowe, regionalne mocarstwa, takie jak: Turcja, Iran, Arabia Saudyjska czy Indonezja.

Pięć przełomów było obecnych przed COVID-19 i wojną w Ukrainie. I nadal będzie kształtować świat. A nadchodzące „czarne łabędzie” będą wzmacniać tylko ich oddziaływanie. Coraz silniej zależny od przełomowych technologii energetycznych i cyfrowych świat, w który wkraczamy w 2023 r., będzie również coraz bardziej rozdrobniony politycznie. A co za tym idzie – bardziej niestabilny. Pewne pozostaje tylko to, że na nowo przyszło nam żyć w ciekawych czasach. ©

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.