Dziennik Gazeta Prawana logo

Kierowcy wciąż pilnie poszukiwani

Kierowcy wciąż pilnie poszukiwani
Materiały prasowe
23 czerwca 2021

Znalezienie pracowników nadal stanowi wyzwanie dla firm. Szczególnie gdy w grę wchodzą zawodowi kierowcy

Związany z pandemią lockdown spowodował zamknięcie wielu zakładów, ale branża TSL nie przejęła pracowników tracących pracę w innych sektorach usług. To kwestia stawianych wymagań, co dotyczy zwłaszcza kierowców. Oczekuje się od nich ukończenia kosztownego, długotrwałego szkolenia (kurs na prawo jazdy odpowiedniej kategorii, kwalifikacja wstępna i inne szkolenia specjalistyczne). Ale nie tylko. Kierowca musi się też wykazywać miękkimi predyspozycjami do pracy w zawodzie.

To jednak nie wszystkie przeszkody. Mimo wysokich zarobków ta praca postrzegana jest jako ciężka i wymagająca poświęceń w osobistej i rodzinnej sferze życia. Na dodatek zwiększyło się zapotrzebowanie na kierowców związane ze skokowym w okresie pandemii rozwojem sektora e-commerce. Popyt na kierowców dodatkowo wzrósł.

- Możemy wręcz mówić o pogłębieniu się niedoboru pracowników w branży transportowej, aczkolwiek zjawisko to dotknęło przewoźników w różnym stopniu. Paradoksalnie największe problemy mają firmy małe, gdyż są przez pracowników postrzegane jako pracodawca mniej odporny na zjawiska kryzysowe, co rodzi obawy o terminowość wypłaty wynagrodzenia oraz wszystkich należnych świadczeń. Duże firmy mają także przewagę w postaci zakładowych programów zwiększających lojalność pracowników oraz stabilizację zatrudnienia, a także wyspecjalizowane w rekrutacji nowych pracowników działy kadr - zauważa Maciej Wroński, prezes związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska.

Do tego dochodzi fakt, że u pracowników tej branży daje się wyczuć niepokój i ostrożność w podejmowaniu decyzji o zmianach w karierze zawodowej. Jednakże nie są oni w tym zakresie wyjątkowi. Ma to miejsce też w innych sektorach. Stabilizacja zatrudnienia zaczęła być szczególnie ceniona.

- Rynek pracy się zmienił, kandydaci nie aplikują, nie szukają pracy, bo nie muszą. Stali się oni jeszcze bardziej poszukiwanymi specjalistami niż byli do tej pory, a potrzeba rynku jest większa niż kapitał ludzki. Chcąc zasilić zespół wartościowymi pracownikami, trzeba podjąć działania headhunterskie - twierdzi Maciej Mamrot, starszy konsultant HR w LeasingTeam Professional.

Magdalena Rawska, ekspertka ds. rekrutacji w Hays Poland, zaznacza natomiast, że dziś paradoksalnie o wiele łatwiej znaleźć wykwalifikowanego specjalistę czy menedżera niż pracowników niższego szczebla.

Z pracownikami fizycznymi nie było problemu przez pierwsze dwa, trzy miesiące pandemii. Wówczas byli łatwiej dostępni, gdyż stracili pracę w innych branżach. To już jednak przeszłość. Osoby z doświadczeniem, a tym bardziej specjaliści, podchodzą do zmian ostrożnie i zdecydowanie zmniejszyła się liczba osób aktywnie poszukujących zatrudnienia.

- Największe trudności wynikają z faktu, iż w okresie pandemii wielu pracodawców bardzo wnikliwie podchodzi do procesu poszukiwania pracowników, przez co czas rekrutacji jest dłuższy, a liczba zaangażowanych w nią kandydatów większa - uważa Magdalena Rawska.

Kogo najbardziej poszukuje branża TSL? Oczywiście zawodowych kierowców. Pandemia niewiele tutaj zmieniła, jest ich po prostu zbyt mało na polskim rynku pracy. Co więcej, zdaniem ekspertów brak kierowców będzie się cały czas pogłębiał i raczej nie ma szans na zahamowanie tego procesu.

- Przy zbliżonym poziomie wynagrodzeń firma może ułatwić sobie szansę na pozyskanie nowych pracowników i utrzymanie dotychczas zatrudnionych poprzez poprawę warunków socjalnych, lepszą organizację pracy uwzględniającą indywidualne potrzeby pracowników i ich rodzin. Mowa m.in. o zaoferowaniu częstszych powrotów do domu i przewidywalnym grafiku pracy. Ważne są też dobre relacje międzyludzkie szczególnie na styku kierowcy-kadra zarządzająca, a także mądrze dobrane programy lojalnościowe - wyjaśnia Maciej Wroński.

Podobna sytuacja jest w specjalności operator wózków widłowych.

- W ostatnim czasie zaobserwowaliśmy większe zapotrzebowanie na ten profil pracowników, pracodawcy zaczynają podnosić wysokość wynagrodzenia i kusić benefitami. Wracamy zatem do czasów sprzed pandemii. W przypadku pracowników fizycznych sytuacja jest bardzo podobna - wyjaśnia Maciej Mamrot.

Poza tym istnieje zapotrzebowanie na spedytorów oraz pracowników stanowisk specjalistycznych w centrach dystrybucyjnych, w tym magazynierów, analityków, specjalistów ds. zamówień i obsługi klienta oraz kadry menedżerskiej, odpowiedzialnej za zarządzanie zespołami i procesami logistycznymi. Co za tym idzie - poszukiwani są pracownicy do firm świadczących usługi transportowe dla tychże odbiorców.

- Na rynku pojawia się zatem wiele ofert kierowanych do specjalistów w dziedzinie spedycji i transportu, kurierów, menedżerów ds. floty lub całych oddziałów. Dodatkowo wszechobecna cyfryzacja, digitalizacja i optymalizacja procesów poskutkowała wzrostem zapotrzebowania na kandydatów ze znajomością systemów klasy WMS czy ERP - informuje Magdalena Rawska.

Wysoki popyt nie przekłada się jednak na znaczące zmiany w wynagrodzeniach oferowanych kandydatom do pracy. Obecnie średnie stawki nie odbiegają od tych oczekiwanych jeszcze rok czy dwa lata temu. Co prawda w okresie pandemii wynagrodzenia w branży TSL wzrosły o średnio 3-7 proc., ale dotyczy to głównie pracowników niższego szczebla. Dla przykładu magazynierzy z uprawnieniami UDT mogą w związku z tym liczyć na pensje o kilkaset złotych brutto wyższe niż jeszcze w zeszłym roku.

Przyszłość może jednak przynieść zmiany. Szczególnie na rynku kierowców. Będą one związane zwłaszcza z wdrażaniem kolejnych postanowień Pakietu Mobilności. Może on spowodować duże zróżnicowanie wynagrodzeń kierowców wykonujących taką samą pracę w ramach jednej firmy. W zależności od przyjmowanych zleceń może się bowiem zdarzyć taka sytuacja, że część kierowców w danym miesiącu wykonywać będzie więcej operacji transportowych objętych delegowaniem i tym samym znacznie lepiej płatnych.

- Będzie to rodzić niezadowolenie, konflikty i zarzuty o dyskryminację ze strony tych kierowców, którym w danym okresie rozliczeniowym trafi się większość kursów wyłączonych z delegowania. W tej sytuacji dużym wyzwaniem będzie zorganizowanie pracy kierowców, aby zminimalizować to zjawisko i zapobiec niezadowoleniu pracowników mogącym prowadzić w skrajnym przypadku do porzucenia pracy - mówi Maciej Wroński.

Eksperci uważają, że branża TSL mimo wszystko jest kierunkiem przyszłościowym. W obecnej sytuacji na znaczeniu zyskały firmy działające na rynku KEP (przesyłki kurierskie, ekspresowe i pocztowe) oferujące swoje usługi klientom zewnętrznym. Wielu zagranicznych inwestorów lokuje centra dystrybucyjne właśnie w Polsce, ze względu na dobre położenie geograficzne oraz dostępność pracowników.

Dzięki temu, jak zauważa Magdalena Rawska, kandydaci mają szansę na znalezienie pracy nie tylko w firmach już istniejących, ale również w tych nowo powstających, co dla wielu z nich jest niewątpliwie szansą na zdobycie nowego, cennego doświadczenia. - W dobie pandemii branża e-commerce przeżywała duży rozkwit i prognozy na nadchodzące miesiące nadal są optymistyczne. Można zatem powiedzieć, że jest to zdecydowanie kierunek przyszłościowy, co dostrzegają również młodzi ludzie - uważa Rawska.

Mimo to nadal niewielu młodych ludzi chce wiązać swoją przyszłość z sektorem. Powodów jest kilka. Po pierwsze, młodzi ludzie oczekują wysokich zarobków i poważania wśród rówieśników. Tymczasem praca w branży nie była i nie jest bardzo prestiżowa.

- Druga przyczyna jest w ogóle niezwiązana z samą branżą, lecz biurami karier, które nie potrafią jej przedstawić w taki sposób, aby student/potencjalny przyszły pracownik, wiedział, jaka kariera może go czekać i w którym kierunku mógłby się rozwijać. Wszędzie usłyszymy za to, że praca w IT czy medycyna to pewna praca. Ostatnią przyczyną są wynagrodzenia. Są zbyt płaskie i bardzo łatwo dotrzeć do sufitu, przez który ciężko się przebić, a dla niektórych jedynym wyjściem jest rotacja na tych samych stanowiskach pomiędzy pracodawcami. Moim zdaniem jest to jednak bardzo niedoceniana branża. Logistyka zawsze z nami była i zawsze z nami będzie, a to też jest niezwykle ważne - dodaje Maciej Mamrot.

Eksperci uważają jednak, że w przyszłości problem braku kadr częściowo zostanie rozwiązany. Na rynku kierowców nastąpi to przez autonomizację środków transportu. Do tego czasu firmy zmuszone będą szukać kadr za granicą, gdzie wciąż istnieje nadwyżka siły roboczej, a miejscowe wynagrodzenia są o wiele niższe niż w Polsce. Poza tym problem słabego zainteresowania pracą kierowcy, szczególnie w europejskich przewozach międzynarodowych, rozwiązałaby też zmiana łańcuchów dostaw uwzględniająca większe wykorzystanie przewozów dwustronnych realizowanych na krótszych dystansach.

- Zmniejszyłoby to największą dolegliwość zawodu kierowcy, jaką jest długi czas spędzany z dala od rodziny, co ma miejsce w szczególności w przypadku przewozów typu cross trade. Niestety łańcuchy dostaw zależą od klientów firm transportowych, a nie od samych przewoźników. Być może w przyszłości zmiana organizacji wymiany towarowej zostanie wymuszona przez zbyt małą w stosunku do potrzeb podaż usług transportowych związaną z brakiem kierowców. Czy jednak tak się stanie, pokażą najbliższe lata - Maciej Wroński. ©

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.