Wywiad z Janem Fronkiem
dr hab. Jan Fronk jest biochemikiem, pracuje na Uniwersytecie Warszawskim
milena: Witam, panie Janku.
pan janek: Dzień dobry.
milena: Więc tak, co jest największym problemem w nauce zdalnej?
pan janek: Dla mnie czy dla studentów?
milena: Dla studentów i dla nauczyciela.
pan janek: Dla obu stron to jest to, że znika ta pozawerbalna część przekazu. Człowiek mówi i nie wie, jak słuchacze na to reagują, bo ich nie widzi. Słuchacze słyszą głos i niby widzą tę kamerę, ale to nie jest to samo co żywy człowiek.
milena: A jakie plusy ma nauka online?
pan janek: Nie ma żadnych, absolutnie żadnych plusów, w moim przypadku to nawet nie było wygodne, bo ja i tak musiałem pojechać do pracy, bo tylko tam mam dobrej jakości sieć i dobrej jakości kamerę, więc owszem dla studentów to może być wygodne, że mogą słuchać, będąc w domu, a część z nich też poza Warszawą mieszka i mieli utrudniony dojazd, ale to jest tak mały plus w stosunku do strat, że właściwie nie warto o tym mówić.
milena: Dobrze, a jak najlepiej można rozwiązać problem słabego internetu?
pan janek: Nie wiem, to trzeba się na tym znać i czasem na to nie ma po prostu rady, jak sieć jest przeciążona, to nic się nie poradzi i po prostu trzeba zainwestować w routery, serwery, łącza i inne tego typu rzeczy, ale to jest poważna sprawa, akurat u mnie na wydziale ten internet dość kiepsko działa, mimo że my staramy się go rozwijać, i to od dawna. ©℗
dr hab. Jan Fronk jest biochemikiem, pracuje na Uniwersytecie Warszawskim
Rozmawiała Milena Derlacz, 12 lat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.