Dziennik Gazeta Prawana logo

Czas, by wzmocnić Polskę lokalną

Czas, by wzmocnić Polskę lokalną
Materiały prasowe / Fot. Monika Kutkowska
11 czerwca 2025

Wyniki wyborów prezydenckich pokazały, że Polska lokalna, Polska małych miast i wsi, potrzebuje wzmocnienia, poświęcenia jej większej uwagi i konkretnych rządowych propozycji. Potrzebujemy także wzmocnienia samorządów i powołania zespołu ds. reformy samorządowej.

Gdy analizuje się wyniki I, a zwłaszcza II tury wyborów prezydenckich, to widać wyraźnie, że Karol Nawrocki zdobył największą przewagę nad Rafałem Trzaskowskim w gminach wiejskich i w małych miastach, szczególnie tych usytuowanych z dala od największych ośrodków miejskich. Tak wygląda to również na Mazowszu. Od kilku dni analitycy, medioznawcy i politycy prześcigają się w teoriach na temat przyczyn takiego, a nie innego wyniku.

Jako samorządowiec i człowiek, który ma codzienny, bliski kontakt z mieszkańcami, zwrócę uwagę tylko na jeden aspekt – w mojej ocenie kluczowy i pomijany w tej debacie. Jest to grzech zaniechania.

Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego
Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego

Wygrana Karola Nawrockiego pokazuje bowiem, że Polska lokalna, Polska miasteczek i wsi, która tak wyraźnie poparła przedstawiciela opozycji, potrzebuje uwagi i wzmocnienia. Potrzebuje adresowanych do niej rządowych propozycji, które zapewniłyby lokalnym wspólnotom lepsze warunki do rozwoju, a ludziom do życia.

Ta Polska mierzy się dziś z wieloma problemami, które powinny być bardziej dostrzegane z perspektywy Warszawy. To w Polskę lokalną najbardziej uderza kryzys demograficzny, to właśnie tu mamy do czynienia z największym spadkiem liczby mieszkańców i ich starzeniem się. To tu najtrudniej zarówno dostać się do lekarza, jak i zarobić na godne życie. Z tej perspektywy dyskusje światopoglądowe przegrywają z walką o godność i uwagę.

W mainstreamowych mediach rzadko usłyszymy o dramatycznej sytuacji finansowej szpitali powiatowych, która wymaga pilnych, rządowych działań i odważnej reformy polskiego szpitalnictwa. Nie dowiemy się także o samorządach, które muszą utrzymywać szkoły, do których rocznie dołącza jeden lub dwóch uczniów. Finansowanie samorządowych szkół w coraz większym stopniu spada na barki samorządów i bardzo pogarsza ich sytuację finansową. Subwencje z budżetu państwa na ten cel pokrywają coraz mniejszą część realnych kosztów.

To więc czas, w którym powinniśmy ruszyć z samorządowymi reformami wzmacniającymi wspólnoty lokalne. Niezbędna jest nowa ustawa o dochodach zapewniająca samorządom niezależność.

Powinniśmy też w końcu znieść dwukadencyjność wprowadzoną za rządów PiS przez polityków, którzy zasiadają w ławach poselskich nie przez dwie kadencje, ale nawet dziewięć. To naruszenie czynnego i biernego prawa wyborczego jawnie łamiącego Konstytucję RP. Niech mieszkańcy sami decydują, kto ma zarządzać ich gminą czy miastem. Dziś wygląda to tak, że nowy włodarz w pierwszej kadencji się uczy, a w drugiej realizuje plany bez presji rozliczenia go w kolejnych wyborach. To mało motywujący system.

Pora również na to, by oddać samorządom odebrane im w czasach rządów PiS kompetencje. A ciągle na to czekamy! A zatem potrzebne jest m.in. przywrócenie samorządom województw autonomii w zakresie zadań realizowanych przez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Wskazany jest też powrót do rozwiązań, jakimi były gminne i powiatowe fundusze ochrony środowiska.

Tymczasem zamiast wzmocnienia osłabiono nas. Sejm RP mimo wyraźnego sprzeciwu strony samorządowej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu przyjął projekt ustawy w sprawie wojewódzkich funduszy ochrony środowiska. Ów projekt sankcjonował centralizację przeprowadzoną przez rząd Zjednoczonej Prawicy, a głośno oprotestowaną przez ówczesną opozycję i samorządy. Ambicje poszczególnych ministrów wzięły górę nad logiką.

Rok po wyborach, strona rządowa, a za nią sejmowa większość, uznała ten centralistyczny kierunek za właściwy, nie bacząc na liczne stanowiska w tej sprawie i sprzeciw strony samorządowej.

Nam, samorządowcom, trudno było zrozumieć tę decyzję. Stała ona w sprzeczności z ideą samorządności, zasadą pomocniczości i zapowiadanym w programach wyborczych obecnej koalicji rządzącej oraz w exposé premiera Tuska „powrotu Polski samorządowej”. Centralizacja była znakiem rozpoznawczym rządów Zjednoczonej Prawicy i mieliśmy nadzieję, że nowy rząd zmieni ten niebezpieczny kierunek. Centralizacja ignoruje bowiem potwierdzoną empirycznie regułę, że samorządy lepiej znają potrzeby lokalnych społeczności i regionów niż rząd i jego agendy.

Niestety nie był to jedyny niepokojący samorządy sygnał. Mimo przywrócenia dialogu między rządem a samorządami oraz partnerskiego traktowania samorządów przez rząd Donalda Tuska wciąż nierozwiązanych jest bardzo wiele ważnych problemów, boleśnie uderzających w samorządy. Wymieniać można długo. To problem niewystarczających środków na realizację zadań zleconych. To samo dotyczy oświaty, o czym już wcześniej wspomniałem. Niestety lokalne wspólnoty płacą za to, co jest zadaniem rządu. Robią to kosztem swoich inwestycji i zadań. Ciągle zdarza się, że rząd wręcz uchyla się od finansowania zadań w tak kluczowych obszarach jak ochrona środowiska czy ochrona zdrowia.

Co robimy? Idziemy do sądów i tam szukamy sprawiedliwości. Tylko tak można odzyskiwać środki z tytułu niedofinansowania zadań zleconych mimo ustawowych gwarancji finasowania. Przecież to absurd! Spory pomiędzy samorządami a Skarbem Państwa odbywają się kosztem podatnika.

Równie bolesne jest to, że nie zapadają ważne dla samorządów decyzje mimo deklaracji politycznych. Zaniechanie procesu naprawy samorządności jest bardzo niepokojącym sygnałem dla lokalnych wspólnot. Półtora roku po wygranych wyborach stoimy w miejscu. Mówiąc wprost – ciągle jesteśmy w postępującym procesie centralizacji.

Wymieniać można długo. Jednostki doradztwa rolniczego decyzją PiS stały się i są nadal państwowymi jednostkami podległymi ministrowi właściwemu ds. rozwoju wsi. Kolejne przykłady zaniechania odwrotu od centralizacyjnych decyzji poprzedniego rządu: doradztwo metodyczne – przeniesienie zadania związanego z organizacją doradztwa metodycznego na terenie województwa na rzecz kuratorów oświaty (bez zmian), realizacja świadczeń rodzinnych i wychowawczych – przekazanie zadania do kompetencji wojewody (bez zmian), prowadzenie dyspozytorni pogotowia ratunkowego (odebranie zadania samorządom i przekazanie wojewodom: bez zmian), kształtowanie okręgów wyborczych – rząd PiS odebrał sejmikom województw możliwość kształtowania okręgów wyborczych i przekazał je na rzecz wojewódzkiego komisarza wyborczego (bez zmian). A to tylko przykłady z naszego ogródka.

Do końca marca miał powstać raport do pakietu zmian w prawie samorządowym. Niestety nie powstał lub nie został nam przekazany. Resort spraw wewnętrznych i administracji zebrał te postulaty od samorządów w listopadzie zeszłego roku. Zatem czekamy.

Polskie samorządy wciąż jednak pokładają wielką nadzieję w obecnym rządzie i formułowanych przez niego priorytetach. 25 lat od utworzenia województw w obecnym kształcie i 35 lat od pierwszej reformy samorządowej – to dobry czas na podsumowanie, ale i zaplanowanie kierunku rozwoju polskiego samorządu i Polski samorządnej.

Wygrana Karola Nawrockiego pokazuje bowiem, że Polska lokalna, Polska miasteczek i wsi, która tak wyraźnie poparła przedstawiciela opozycji, potrzebuje uwagi i wzmocnienia. Potrzebuje adresowanych do niej rządowych propozycji, które zapewniłyby lokalnym wspólnotom lepsze warunki do rozwoju, a ludziom do życia

Samorządy mają demokratyczny mandat w realizacji zadań publicznych. Są elementem ustroju państwa zorganizowanego zgodnie z deklaracją zawartą w Konstytucji RP „na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot”. Odejście od idei samorządności to również odwrót od demokratycznego państwa prawa.

Wybory prezydenckie pokazały, że nasz kraj jest bardzo podzielony. Pokazały także, że jesteśmy coraz bardziej zaangażowani. Wysoka frekwencja nie jest już tylko domeną wielkich miast. Na wybory poszła Polska lokalna, świadoma swoich praw, pomna obietnic i niestety rozczarowana. Trzeba uderzyć się w pierś, spróbować zrozumieć i poznać jej obawy i potrzeby.

Dlatego jest to najlepszy czas na powołanie zespołu ds. reformy samorządowej, który pozwoli wypracować najlepsze rozwiązania w zakresie podziału kompetencji. Czas na wzmocnienie Polski lokalnej i polskiej samorządności. Dalsza centralizacja bez szerokiej dyskusji i pogłębionej analizy będzie najkrótszą drogą do utraty efektywności operacyjnej, ekonomicznej i społecznej. Wyhamowanie regionalnych i lokalnych wspólnot przez odebranie możliwości decydowania o najważniejszych dla nich sprawach to marnotrawstwo najcenniejszego kapitału.

partner

a6f65100-f766-46e6-9109-e7c3a49fb0c1-38507660.jpg
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.