Dziennik Gazeta Prawana logo

Musimy zachować mobilność

Wiele rządów zdecydowało się na objęcie zakupu zeroemisyjnych samochodów ciężarowych systemami dopłat
Wiele rządów zdecydowało się na objęcie zakupu zeroemisyjnych samochodów ciężarowych systemami dopłatShutterStock / fot. Rafał Rutkowski/Shutterstock
16 października 2024

Przyszłością motoryzacji są zeroemisyjne napędy oraz dekarbonizacja produkcji. Pytanie, co powinniśmy zrobić, żeby nasza branża utrzymała się w czołówce rynku TSL

Odkąd szczęśliwie upadł „jedynie słuszny ustrój”, czyli socjalizm, przedsiębiorczość napędza rozwój gospodarki i sprawia, że wszystkim nam się żyje lepiej. Ale ponieważ jestem człowiekiem motoryzacji, chciałbym się skupić właśnie na tym sektorze, szczególnie w kontekście transportu ciężkiego.

Zapewne każdemu znane jest powiedzenie, że motoryzacja to koło zamachowe gospodarki. Ośmielę się pójść dalej i postawić tezę, że nie ma rozwoju i przedsiębiorczości bez mobilności, czyli bez przemieszczania osób i towarów.

To, że motoryzacja znajduje się dziś w szczególnym momencie – w momencie wielkiej zmiany, jest dla wszystkich oczywiste. Wiemy, że klimat się ociepla, a walka ze skutkami tego zjawiska stanowi jedno z najważniejszych wyzwań współczesnej ludzkości. W związku z tym cała branża motoryzacyjna dokonuje wielkiego wysiłku, aby ograniczyć emisyjności pojazdów i przechodzić na napędy zeroemisyjne. Jeśli spojrzymy na Europę, dostrzeżemy kraje o bardzo zróżnicowanym stopniu zamożności. Jednak bez względu na to, czy mówimy o bardzo bogatej Szwajcarii, czy o krajach biedniejszych, mobilności ograniczać nie możemy. I tu pojawia się fundamentalne pytanie – w jaki sposób tę rewolucję przeprowadzić. Gdy popatrzymy na mapę Europy pod kątem zasobności jej obywateli i porównamy ją z mapą rejestracji samochodów zeroemisyjnych, to okaże się, że te mapy praktycznie się pokrywają. Nie możemy również zapominać o stanie sieci energetycznych i o tym, skąd bierze się prąd niezbędny do zasilania elektromobilnej transformacji. We Francji więcej niż 90 proc. energii to energia zielona. W Polsce natomiast około 70 proc. energii pochodzi z węgla. Nie ma możliwości, żeby w naszym kraju w ciągu najbliższych pięciu czy 10 lat udało się zbudować system energetyczny zbliżony do modelu francuskiego. Konsekwencją zamożności jest również możliwość zapewnienia dobrej sieci ładowania prądem i tankowania wodorem. Oczywiście znów bogate kraje radzą sobie z tym znacznie lepiej – i znów na mapie Europy zagęszczenie sieci ładowania jest proporcjonalne do zamożności konkretnych państw.

To, co w motoryzacji szczególnie napędza przedsiębiorczość, to przede wszystkim transport realizowany za pomocą pojazdów ciężkich i dostawczych. Dla jego rozwoju zapewnienie sieci ładowania i tankowania wodorem będzie absolutnie kluczowe. Dodam, że w odniesieniu do pojazdów ciężkich – trzeba ją zbudować od początku, bo jeden hub ładowania to moc 20–30 MW.

Transport długodystansowy jest niezwykle ważną dla Polski gałęzią gospodarki. Dziś w naszym kraju działa prawie 60 tys. firm dysponujących 215 tys. ciężarówek, a transport drogowy przewozi ponad 85 proc. towarów, podczas gdy kolejowy zaledwie nieco ponad 10 proc. Równie ważny jest fakt, że Polska stanowi potęgę, jeśli chodzi o transport międzynarodowy. Niemal 45 tys. naszych firm, korzystając z 300 tys. pojazdów ciężarowych, wozi towary po całej Europie. Polski park samochodowy jest bardzo nowoczesny. Na koniec 2022 r. samochody z normą Euro VI stanowiły 70 proc. floty, co oznacza, że prawie trzy czwarte pojazdów zarejestrowanych w polskich firmach przewozowych i spedycyjnych jeżdżących po europejskich drogach ma zaledwie po kilka lat. Jednakże ten pozytywny obraz może niebawem ulec zmianie w związku z wprowadzaniem nowych celów, jeśli chodzi o redukcję emisji CO2. Zgodnie bowiem z przyjętym przez UE pakietem w 2025 r. redukcja CO2 musi wynieść 15 proc., w roku 2030 – 45 proc., w 2035 – 65 proc., a w 2040 – 90 proc. Obowiązek redukcji emisji CO2 objął również naczepy – o 10 proc. Tak ambitne poziomy oznaczają konieczność zmiany napędów na bateryjne bądź wodorowe lub – co jest także prawdopodobne – użycie w przyszłości paliw syntetycznych.

Żeby rodzime firmy mogły utrzymać wysoką pozycję na europejskim rynku przewozów drogowych, będą musiały oferować transport zeroemisyjny. Warto wspomnieć, że trwa batalia o przyszłość europejskiego transportu i wiele rządów zdecydowało się na objęcie zakupu zeroemisyjnych samochodów ciężarowych systemami dopłat, co pozwoli zapewnić ich firmom przewozowym stabilną i pewną pozycję. Polski rząd zaproponował kilka miesięcy temu programy wsparcia w przypadku zakupu pojazdów (1 mld zł) i infrastruktury (2 mld), ale wciąż brakuje ostatecznej zgody Brukseli na ich wdrożenie. Mamy jednak nadzieję, że w ramach wspierania inicjatyw proekologicznych te programy się pojawią.

W wielu krajach systemy opłat za użytkowanie dróg przewidują preferencje dla transportu zeroemisyjnego (opłaty za przejazdy zostały albo zlikwidowane, albo mocno zmniejszone), natomiast dla pojazdów z normą Euro VI odpłatność może wynosić nawet kilkadziesiąt eurocentów za kilometr. Z tego względu tak ważne jest stworzenie przez polski rząd warunków umożliwiających konkurowanie rodzimym przewoźnikom z tymi z innych europejskich krajów.

Tylko wprowadzenie systemu dopłat da polskim przewoźnikom szansę zakupu pojazdów zeroemisyjnych. Będzie to też wyraźny sygnał dla Europy, że polska branża transportowa ma ambicje pozostania w czołówce rynku TSL.

Branża motoryzacyjna znajduje się obecnie w przełomowym dla Polski i Europy momencie transformacji w kierunku zeroemisyjnej mobilności. Mamy świadomość, że przyszłość motoryzacji stanowią zeroemisyjne napędy oraz dekarbonizacja produkcji. Mimo obserwowanego w Europie w ostatnim czasie spadku zainteresowania pojazdami elektrycznymi wszyscy europejscy producenci intensywnie inwestują w nowe technologie układów napędowych, wycofując stopniowo silniki spalinowe. Realizując ten ambitny cel, muszą jednocześnie radzić sobie z dużymi obciążeniami administracyjnymi, wysokimi kosztami energii, wysoką inflacją, chińską konkurencją i innymi ograniczeniami, które sprawiają, że europejskie produkty są mniej konkurencyjne w porównaniu z pochodzącymi z innych miejsc na świecie.

Z tego względu nasza branża potrzebuje wsparcia poprzez konsekwentne budowanie strategii przemysłowej umożliwiającej wdrażanie kolejnych innowacji, utrzymanie produkcji w Europie, a także zapewniającej czystą, zieloną i zeroemisyjną mobilność wszystkim Europejczykom. Jednym z kluczowych czynników decydujących o lokalizacji inwestycji będzie dostęp do taniej, zielonej i stabilnie dostarczanej energii do produkcji części, podzespołów i przyszłych modeli pojazdów. Dlatego tak ważny jest opublikowany niedawno raport Mario Draghiego, w którym ten bardzo doświadczony polityk i urzędnik wskazuje, że niezbędne są szybkie działania mające na celu utrzymanie konkurencyjności europejskiego przemysłu. Podsumowując: przedsiębiorczość to domena biznesu, ale tworzenie warunków do jej rozkwitu – polityków. ©

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.