Dziennik Gazeta Prawana logo

Więcej samorządu to więcej mocy sprawczej obywateli

Podczas kongresu działało specjalne studio Dziennika Gazety Prawnej. Na zdj. Aleksandra Kosiorek, prezydent Gdyni, w rozmowie z Markiem Tejchmanem, zastępcą redaktora naczelnego DGP
Podczas kongresu działało specjalne studio Dziennika Gazety Prawnej. Na zdj. Aleksandra Kosiorek, prezydent Gdyni, w rozmowie z Markiem Tejchmanem, zastępcą redaktora naczelnego DGPnieznane / fot. Karolina Stella
5 czerwca 2024

Potrzebujemy odrodzenia samorządów, dzięki którym Polska odniosła sukces: autonomicznych, ze stabilnymi finansami, a zarazem z aktywnym społeczeństwem obywatelskim – to główny wniosek z kongresu Perły samorządu 2024, na który zjechali do Gdyni samorządowcy, przedstawiciele rządu, świata biznesu, nauki, organizacji pozarządowych i mediów

Kongres pod hasłem „Nowoczesne państwo, samorząd blisko ludzi” odbył się w szczególnym momencie: kilka miesięcy temu zmieniły się w Polsce władze centralne, miesiąc wcześniej odbyły się wybory samorządowe, a teraz dobiegała końca kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego.

– To symboliczne, że spotykamy się w Gdyni, gdzie społeczeństwo obywatelskie przemówiło i oto ja witam państwa jako gospodyni miasta – stwierdziła, otwierając kongres Aleksandra Kosiorek, która w fotelu prezydenta Gdyni zastąpiła właśnie urzędującego od 1998 r. Wojciecha Szczurka. Dodała, że wierzy w energię społeczną, dyskusję, a nawet spór – pod warunkiem że służy poprawie jakości życia. Jej słowa były później wiele razy przywoływane, wszyscy zastanawiali się bowiem, jak z jednej strony unikać społecznej polaryzacji, będącej pokłosiem wojny na górze, a z drugiej – zachęcać mieszkańców do codziennego, a nie tylko wyborczego zaangażowania w sprawy małych ojczyzn.

Ile nowości, ile kontynuacji

Program kongresu dotyczył spraw kluczowych dla mieszkańców małych ojczyzn, czyli finansów, inwestycji, wykorzystaniu nowych technologii, metod wyzwalania społecznej energii. Niemniej jednak w panelach dyskusyjnych wybrzmiały echa różnych kampanii wyborczych. Trudno się temu dziwić: władze centralne i organy Unii Europejskiej mają silny wpływ na funkcjonowanie samorządów, w tym kwestie tak kluczowe jak regulacje prawne oraz pieniądze.

W debacie otwierającej kongres, „Polska po wyborach: ile nowości, ile kontynuacji”, Grzegorz Kubalski, wicedyrektor Biura Związku Powiatów Polskich (ZPP), zwrócił uwagę, że o ile wszyscy skupiają się dziś na relacjach między władzą centralną a samorządowcami, o tyle tak naprawdę kluczowa debata winna dotyczyć relacji między samorządowcami a społeczeństwem obywatelskim.

– Nie można utożsamiać władz samorządowych, odpowiedzialnych za zarządzanie i dostarczanie usług, ze wspólnotą lokalną. Samorząd to my wszyscy – podkreślił Grzegorz Kubalski. Dodał, że we wspólnocie warto zrobić często coś mniej efektywnego ekonomicznie, ale z większym zaangażowaniem społeczeństwa. To istotne w erze zagrożeń: największą odporność wykazują społeczeństwa aktywne, złożone z obywateli, którzy czują swoją moc sprawczą.

– Jesteśmy w momencie, w którym musimy się zastanowić, czego naprawdę chcemy: wzmacniania społeczeństwa obywatelskiego czy efektywnego zarządzania – stwierdził przedstawiciel ZPP. Przestrzegł samorządowców, by nie patrzyli na wspólnoty samorządowe przez pryzmat aktualnych podziałów politycznych. Jeśli ulegną temu trendowi, „będziemy skazani na degenerację samorządu”.

W dyskusjach mogli brać udział wszyscy goście kongresu.
W dyskusjach mogli brać udział wszyscy goście kongresu.

Piotr Stec, doradca minister ds. społeczeństwa obywatelskiego i przewodniczący Rady Narodowego Instytutu Wolności – CRSO, podkreślił, że urząd, który reprezentuje, został powołany pierwszy raz w historii Polski – co jasno pokazuje sposób myślenia władzy.

– Chodzi o to, by jak najwięcej osób ze wspólnoty czuło się współgospodarzami działań. To wymaga aktywności – wyjaśnił Piotr Stec. Obecne władze centralne starają się dawać przykład, np. nabór do rady NIW będzie mocno obywatelski, a zarazem po raz pierwszy w historii organizacje pozarządowe będą miały w radzie liczebną przewagę.

Aleksandra Kosiorek podkreśliła, że zachęcanie obywateli do aktywności i współdecydowania to żmudny proces.

– Wieloetapowe konkursy, konsultacje społeczne, spotkania z mieszkańcami i inne sposoby wymagają dużo więcej pracy niż proste zarządzanie oparte na arbitralnych decyzjach prezydenta i jego współpracowników. Ale musimy tę pracę wykonać – akcentowała prezydent Gdyni.

Krzysztof Koman, prezes Centrum Innowacji Społeczno-Samorządowych CentroPolis (partner merytoryczny rankingu Perły samorządu), zauważył, że jeszcze nigdy w Sejmie i Senacie nie było tak wielu liderów samorządowych. W jego opinii, to może mieć znaczenie – o ile wszyscy nie przeistoczą się szybko w centralnych polityków i nie porzucą punktu widzenia samorządowca (co się zdarza). Jednocześnie żyjemy „w okresie permanentnej i zaostrzającej się kampanii wyborczej”, co katastrofalnie obniżyło jakość debaty publicznej.

– W kampanii samorządowej media koncentrowały się na Warszawie, twierdząc, że jest nudna, a w wielu samorządach to była najbrutalniejsza kampania w historii. Teraz trzeba tam podjąć próby odbudowy lokalnych wspólnot – przyznał Krzysztof Koman.

Pieniądze i ludzka aktywność

– Dla samorządowców ważna jest wizja rozwoju państwa, jaka siedzi w głowach centralnych decydentów. Odczuliśmy to po wejściu przepisów Polskiego Ładu, które zdemolowały finanse samorządu. Nie może być tak, że co kadencję zmienia się wizja państwa i sposób funkcjonowania samorządów, bo nie będziemy w stanie niczego zaplanować – podkreśliła prezydent Gdyni.

Marta Gocłowska, ekspertka firmy doradczej PwC, zaznaczyła, że samorządowcy są z natury bardzo ambitni, chcą realizować ambitne projekty – zarówno infrastrukturalne, jak i miękkie, nakierowane na rozwój kompetencji społeczeństwa obywatelskiego.

– Wszystko w ostatnim czasie rozbija się o pieniądze. Nie ma samorządności bez stabilnego, przewidywalnego w dłuższym czasie finansowania. Cieszymy się z zapowiedzi przywrócenia tej stabilności – mówiła. Włączając się w gorącą dyskusję o potrzebie większego zaangażowania mieszkańców, podkreśliła, że wiele zależy od praktyki lokalnych władz.

– Przy każdej naszej współpracy z samorządem wpisane mamy konsultacje społeczne. Partycypacja rozwija się bardzo dobrze, coraz więcej ludzi zgłasza projekty do budżetów obywatelskich i głosuje na nie. Trzeba tylko skutecznie zachęcić ludzi do udziału w konsultacjach – tłumaczyła Marta Gocłowska. Dodała, że skończył się okres względnego spokoju w wymiarze geopolitycznym i samorządy muszą być bardziej niż kiedykolwiek gotowe na wydarzenia kryzysowe. A ta gotowość – i zarazem odporność – jest największa we wspólnotach cechujących się najwyższym poziomem zaufania między mieszkańcami a lokalnymi liderami. To zaufanie buduje się poprzez zaangażowanie we wspólne projekty oraz delegowanie wielu zadań przez władzę na niższy poziom zgodnie z zasadą pomocniczości.

Grzegorz Kubalski przyznał, że wiele problemów można by w Polsce rozwiązać, gdybyśmy się częściej tej konstytucyjnej zasady trzymali – a nie zakładali z góry, że od rozwiązywania problemów jest jakaś władza.

– Jeśli społeczeństwo obywatelskie jest coś w stanie zrobić, to powinno mieć takie możliwości. Skoro mogę zadbać o coś samemu, to powinienem podjąć działania, a nie czekać, aż ktoś mi to poda na tacy – wyjaśniał przedstawiciel ZPP.

Zauważył, że nie wszystkie rozwiązania przyjęte ponad 30 lat temu w ustawie o samorządzie sprawdzają się dzisiaj.

– Potrzebujemy dyskusji na ten temat w bardzo szerokim gronie przy dużym konsensusie politycznym – spuentował. ©

ZB

Organizatorzy

3501a9c6-eb84-4b2d-8031-d319dbe024f6-38207897.jpg
edf88e60-a6b0-49de-93ec-5beb6402b167-38207894.jpg
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.