Jak niwelować skutki wojny na Bliskim Wschodzie
Sytuacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i jego konsekwencje w postaci ataków Huti na statki na Morzu Czerwonym bezpośrednio wpływają na transport oceaniczny. Armatorzy w zdecydowanej większości zmienili swoje trasy, omijając na głównych szlakach tę część świata i skupiając się na drodze morskiej dookoła Afryki.
Ta sytuacja bezpośrednio wpływa na koszty ponoszone przez armatorów, gdyż płyną oni dalej i dłużej. To w konsekwencji przekłada się na ilość zużytego paliwa oraz na czas leasingu statków, a finalnie na stawki frachtu morskiego i czas transportu.
Oczywiście najbardziej zainteresowani, czyli kontrahenci korzystający z usług transportu oceanicznego, mocno doświadczeni przez sytuację gospodarczą na świecie oraz wysoki poziom inflacji, starają się dawać do zrozumienia, że rosnące stawki nie są dobrze odbierane przez szeroko rozumiany rynek.
Zresztą trzeba sobie to powiedzieć szczerze: okres okołoświąteczny, związany z obchodami chińskiego Nowego Roku, który zawsze przynosił bardzo wysokie poziomy stawek, tym razem okazał się dla klientów łaskawy. Koszty powędrowały w górę, ale nie do takich poziomów jak w trakcie pandemii, gdyż mniejszy popyt przełożył się na zdecydowanie mniejszą (o ok. 30 proc. na kierunku Azja–Europa) ilość wolumenu rok do roku.
Najbliższe tygodnie, początek drugiego kwartału, to będzie dalsze „przeciąganie liny” pomiędzy rynkiem a armatorami, którzy coraz głośniej wskazują, że ich wyniki finansowe predysponują do dalszych, nawet chwilowych, prób podwyższania stawek frachtowych na głównych kierunkach.
Klienci muszą dobrze wsłuchiwać się w rynek. Odpowiednio planować i być elastycznymi na pojawiające się okoliczności i możliwości. Informacja będzie tutaj kluczowa. Przyśpieszenie lub opóźnienie wypłynięcia ładunków o tydzień może przynosić im wymierne korzyści w postaci oszczędności. Brak decyzji i bierna postawa mogą narazić ich na straty finansowe. I tu ważną rolę ma do odegrania odpowiedni partner logistyczny, który będzie w stanie zarówno doradzić, dostarczyć właściwe narzędzia do zarządzania frachtem, jak i rozwiązania logistyczne optymalizujące koszty.
W tym też kierunku rozwijamy nasze usługi w DB Schenker, z jednej strony dając klientom do dyspozycji takie narzędzia jak Order Management i Freight Management, dzięki którym zyskują pełną widoczność swojego zlecenia i możliwość zarządzenia towarem do poziomu pojedynczego SKU. Natomiast narzędzie analityczne oparte na przewidywaniu ETA bazujące na danych historycznych oraz aktualnych danych z portów dostarcza informacji o potencjalnych ryzykach i pozwala reagować z wyprzedzeniem.
Z drugiej strony, mając na celu redukcję kosztów klientów, skupiamy się na bezpośrednich liniach drobnicowych, by ograniczyć liczbę przeładunków, oraz tak zarządzamy miejscem w kontenerach, aby zoptymalizować ich wypełnienie, w razie potrzeby łącząc ładunki zleceniodawców. Otworzyliśmy też własny magazyn w Gdańsku, gdzie klienci mogą składować towar znacznie taniej niż w porcie, a przy tym korzystać z różnego rodzaju usług dodanych, jak kompletacja czy etykietowanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.