Przechowywanie naszpikowane elektroniką
W dobie technologicznej i ekologicznej rewolucji magazyny wyrastają na centra nowoczesnych łańcuchów dostaw. W tle jest jednak optymalizacja kosztów biznesu
Na rynku magazynowym po trzech kwartałach całkowity wolumen transakcji jest o 25 proc. niższy niż przed rokiem, co przekłada się na 3,75 mln mkw. wynajętej powierzchni. Znajduje to odzwierciedlenie w podaży, która zmalała o 13 proc. r/r, do 3,12 mln mkw. Buduje się i wynajmuje mniej, ale to nie znaczy, że inwestycje zahamowały. Rynek przeżywa boom pod względem zmiany jakości. Klienci szukają optymalizacji kosztów działania, ale też sposobu na walkę z brakiem ludzi do pracy. Jak wynika z danych urzędów pracy, oferty dla pracowników magazynowych są w grupie najczęściej pojawiających się na rynku. Zupełnie odwrotnie niż w przypadku kandydatów.
– W I półroczu wpłynęło do nas 1377 ofert dla robotników magazynowych i 511 dla pracowników logistyki. Jeśli chodzi o napływ bezrobotnych w tym czasie, to były to odpowiednio 82 i 6 osób – mówi Edwin Gierasimczyk, naczelnik wydziału rynku pracy w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Zielonej Górze.
Napędza to automatyzację i informatyzację systemów oraz procesów magazynowych, co ma je nie tylko usprawnić, skracając przy tym czas dostaw, lecz także pozwolić lepiej zaplanować. Ma też wpłynąć na tworzenie bezpieczniejszego i bardziej ergonomicznego miejsca pracy.
– Już teraz w magazynach są używane zautomatyzowane systemy przechowywania i wyszukiwania, pojazdy sterowane automatycznie, drony poruszające się po magazynie za pomocą systemów optycznych, autonomiczne roboty mobilne, które nie wymagają gotowych instrukcji dotyczących trasy. Są też wykorzystywane roboty, które wykonują mniej zaawansowane czynności, jak zbieranie, pakowanie i montaż, dzięki czemu zespół magazynu może się koncentrować na innych zadaniach – wylicza Katarzyna Pyś-Fabiańczyk, dyrektorka działu Industrial Services Hub w firmie Savills.
Rezultat jest taki, że w Polsce mamy już pierwsze centra robotyczne. Trzy należą do Amazona. Procesy logistyczne są w nich wspierane przez ponad 10 tys. robotów.
– Oprócz robotów transportowych, podnoszących regały z produktami i przewożących je na odpowiednie stacje, gdzie pracownik kompletuje zamówienie dla klienta, wykorzystujemy depaletyzery, które zdejmują wypełnione pojemniki z produktami z palet, ale też samojezdne wózki AGC, czyli roboty pomocnicze, które płynnie poruszają się po centrum, przewożąc pojemniki z produktami za pracowników i ograniczając wykonywanie przez nich powtarzalnych i najbardziej obciążających czynności – wylicza Tomasz Michalski, dyrektor zarządzający centrum dystrybucyjnego Amazon w Bielanach Wrocławskich. Wspomina też o systemie Monitron, który identyfikuje niestandardowe zachowania maszyn przemysłowych. Bo kontrola nad maszynami musi być. Pozwala to na skrócenie lub całkowite uniknięcie nieplanowanych przestojów w cyklu operacyjnym. Zwiększa także bezpieczeństwo pracujących przy maszynach ludzi, eliminując ryzyko usterek.
Poza tym, jak dodaje Michał Samborski, head of development w Panattoni, coraz częściej firmy, szczególnie logistyczne, chcąc maksymalnie wykorzystać przestrzeń, rozważają alternatywne rozwiązania z zakresu wyposażenia hal, jak składowanie blokowe, przesuwanie towarów czy podwójne regały.
Ale to niejedyne zmiany, które przechodzi sektor magazynowy. Rośnie też popyt na inne rozwiązania optymalizujące, jak te mające na celu ograniczenie zużycia energii, wody, a tym samym zmniejszające koszty operacyjne i jednocześnie prowadzące do redukcji CO2 – począwszy od analizy cyklu życia budynku, przez zwiększenie jego efektywności energetycznej, retencję wody, dbałość o zachowanie bioróżnorodności, po ograniczenie zanieczyszczenia światłem okolicy, a wreszcie inteligentne, zaawansowane systemy monitorowania i zarządzania obiektem typu BMS. Pojawiają się w związku z tym panele fotowoltaiczne i pompy ciepła.
– W Polsce mamy ok. 1,5 mln mkw. powierzchni dachów wzmocnionych pod instalację paneli fotowoltaicznych. To daje potencjał wyprodukowania energii o mocy 75 mWp. W tym roku uzyskaliśmy certyfikację BREEAM Excellent dla dwóch nowo powstałych inwestycji – dodaje Michał Samborski i zaznacza, że pod względem rozwiązań proekologicznych i prospołecznych można już wręcz mówić o presji najemców.
Aleksandra Gumel, head of logistics solution design CEE, Rohlig Suus Logistics, zwraca uwagę, że podstawą optymalizacji kosztów jest kompleksowość oferty. A to oznacza otrzymywanie przez klientów pełnego pakietu usług: spedycyjnych, magazynowych, celnych, ale także doradczych w jednym miejscu.
– W ramach usługi Control Tower wykorzystujemy zarówno logistykę kontraktową, usługi celne, jak i wszystkie rodzaje spedycji, dzięki czemu projektujemy kompleksowy łańcuch dostaw, a co za tym idzie, skracamy czas dostawy czy zmniejszamy liczbę przeładowań, co bezpośrednio wpływa na redukcję śladu węglowego i kosztów. W ramach 4PL przejmujemy natomiast od naszych klientów planowanie, obsługę analityczną i administracyjną, dokonujemy m.in. audytu kosztów transportu, a na podstawie naszego doświadczenia doradzamy optymalne rozwiązania – wylicza i dodaje, że z kolei dla firm produkcyjnych jest przeznaczona usługa VMI, która polega na tym, że zapas komponentów jest zarządzany przez operatora logistycznego wspólnie z jego dostawcą w magazynie położonym w optymalnej odległości od fabryki. Producent korzysta z zapasów według swoich potrzeb i nie ponosi bezpośrednich kosztów związanych z ich obsługą i utrzymaniem.
Optymalizuje się nie tylko działy magazynowe, lecz także ściśle z nim powiązane działy transportowe. Cyfrowe jest więc zarządzanie nie tylko magazynem, lecz także flotą, w tym planowanie tras, redukcji pustych przebiegów czy weryfikacji i zbieżności z obowiązującymi przepisami w zakresie czasu pracy kierowcy i aut. Wykorzystywane do tego celu programy bazują na sztucznej inteligencji.
– Dla nas kluczem jest informacja. Dane zarówno w zakresie wydajności aut, jak i samego czasu dostawy. Dzięki temu możemy w czasie rzeczywistym śledzić i reagować na wszelkie sytuacje, co pozwala nam w szerszej skali na efektywne zarządzanie flotą i ograniczenie jej kosztów – tłumaczy Tomasz Weber, head of corporate communication w Girteka, i mówi, że firma wykorzystuje oprogramowanie Nexogen, ułatwiające wyznaczanie tras z uwzględnieniem wszystkich wymagań i wytycznych. Jest ono połączone z narzędziem Fleethand, wygodną i łatwą w użyciu dla kierowców aplikacją, dzięki której mogą otrzymywać wszystkie niezbędne informacje i dane, a także na bieżąco komunikować się z menedżerem transportu.
– Aktualnie jesteśmy w trakcie wdrażania kompleksowej platformy SAP. Kontynuujemy rozwój narzędzi AI, które wspomagają codzienną pracę, jednocześnie inwestując w rozwiązania wykorzystywane przez kierowców, w celu usprawnienia i ułatwienia ich codziennej pracy, a także dla ich większej wygody – puentuje. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.