Czysta woda deficytowa
Ochrona stanu wody pitnej należy do najpilniejszych działań polityki ochrony środowiska. Sytuacja w naszym kraju nie jest dobra
Liczby mówią same za siebie. W Polsce tylko 1 proc. rzek uznano za mające dobrą jakość wody. Ponadto nasz kraj zajmuje 24. miejsce w Europie pod względem odnawialnych zasobów słodkiej wody przypadających na jednego mieszkańca. To 1600 m sześc., podczas gdy według ONZ granicą, poniżej której kraj uznaje się za zagrożony niedoborem wody, jest 1700 m sześc. na mieszkańca. Ochrona wód w Polsce staje się więc priorytetem.
Chronić i zwiększać ilość
Choć woda pokrywa ponad 70 proc. Ziemi, to zaledwie 2,5 proc. stanowi ta słodka, a tylko 0,6 proc. jej zasobów jest źródłem wody pitnej.
Z powodu postępujących zmian klimatu dostępność do niej będzie coraz bardziej ograniczona.
– Mniej będzie wody w stanie ciekłym, czyli najbardziej pożądanym. Będą natomiast rosły jej zasoby pod postacią pary – zauważa dr. Alicja Pawelec-Olesińska, kierowniczka Zespołu Ochrony Ekosystemów Wodnych w Fundacji WWF Polska.
Z powodu nasilających się susz będzie jednocześnie rosło zużycie posiadanych zasobów. Rolnictwo czy przemysł spożywczy będą potrzebować coraz większego nawadniania, by utrzymać dotychczasową skalę produkcji. Przechodzący transformacje przemysł energetyczny będzie z kolei jej potrzebować do chłodzenia reaktorów jądrowych.
Co można zrobić? Przede wszystkim należy nie tylko chronić już istniejące zasoby wody, lecz także dążyć do ich zwiększania. Ważne jest też podnoszenie świadomości na temat jej oszczędzania. Recepta jest w zasadzie prosta i niezmienna – tyle że wciąż aktualna.
– Należy zadbać o czystość rzek, jezior, które są głównym źródłem wody pitnej. Drogą do tego jest zadbanie o poprawę jakości funkcjonowania ekosystemu, który powinien być możliwe najbardziej zbliżony do naturalnego. Zadrzewienia i zakrzewienia brzegowe, łachy piaskowe czy wyspy śródnurtowe to naturalne filtry filtrujące zanieczyszczenia dostające się do wód. Pozbywanie się ich w rzekach i jeziorach sprawia, że ekosystemy te tracą swoje naturalne zdolności do samooczyszczania się. Nie da się oczywiście zrenaturyzować wszystkich wód – nikt tu nie postuluje rozbiórki zapory Solina albo renaturyzacji Wisły w Warszawie czy Odry we Wrocławiu, ale tam, gdzie jest to możliwe, nie zagraża bezpieczeństwu ludzi, należy pozostawić rzeki same sobie – uważa dr Alicja Pawelec.
Należy też zadbać o gromadzenie wody. Drogą do tego jest retencja, która może odbywać się w naturalnych lub sztucznych zbiornikach, rowach melioracyjnych czy przy gospodarstwach domowych lub zakładach produkcyjnych. Jak podkreślają eksperci, zbieranie deszczówki to wciąż mało stosowane rozwiązanie. Tym samym w ochronę wody powinni się zaangażować wszyscy, zarówno decydenci na szczeblu centralnym, którzy dysponują narzędziami w postaci regulacji wymuszających zmiany w gospodarowaniu wodami, przedsiębiorcy, poprzez realizację inwestycji, choćby z zakresu gospodarki obiegu zamkniętego, oczyszczalni, modernizacje sieci kanalizacyjnej, budowę przyzakładowych zbiorników czy restrukturyzację wyposażenia na takie, które pozwala optymalizować zużycie wody, jak i wszyscy Polacy, poprzez realizację obywatelskich inicjatyw, ale też zwykłe oszczędności.
Na szeroką skalę
Jednym z podstawowych dokumentów w zakresie ochrony wód w Polsce są opracowywane przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie plany gospodarowania wodami na obszarach dorzeczy.
Jak zauważa Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury, zgodnie z przepisami Ramowej Dyrektywy Wodnej i ustawy – Prawo wodne, plany gospodarowania wodami są poddawane przeglądowi i aktualizowane cyklicznie, co 6 lat. Na początku 2023 r. weszła w życie druga aktualizacja planów gospodarowania wodami (IIaPGW). Zostały w niej określone konkretne zestawy działań naprawczych, mające na celu poprawę lub utrzymanie dobrego stanu wód.
– Łączny koszt wszystkich działań zaplanowanych w IIaPGW wynosi ponad 26 mld zł, z czego największa część tej kwoty przypada na obszar dorzecza Wisły – ponad 16,5 mld zł – informuje Szymon Huptyś i dodaje, że nie bez znaczenia jest również ochrona wód przed azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych. Ponieważ problem wzrastającej zawartości azotanów w wodach dotyczy całej Unii Europejskiej, a zanieczyszczenie wód spowodowane w jednym państwie może oddziaływać na wody innego kraju, Komisja Europejska została zobowiązana do podjęcia na poziomie wspólnotowym stosownych działań zaradczych w tym zakresie. Efektem tych działań jest dyrektywa Rady (91/676/EWG) z 12 grudnia 1991 r. dotycząca ochrony wód przed zanieczyszczeniami powodowanymi przez azotany pochodzenia rolniczego, czyli tzw. dyrektywa azotanowa. Do polskiego porządku prawnego zaimplementowała ją ustawa z 20 lipca 2017 r. – Prawo wodne (Dz.U. z 2017 r. poz. 1566 z późn. zm.). Na tej podstawie został opracowany pierwszy ogólnokrajowy „Program działań mających na celu zmniejszenie zanieczyszczenia wód azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych oraz zapobieganie dalszemu zanieczyszczeniu”, czyli tzw. Program azotanowy.
Z punktu widzenia ochrony wód istotne znaczenie ma także gospodarka ściekowa, która obejmuje odprowadzanie ścieków systemami zbiorczymi lub rozwiązaniami indywidualnymi oraz oczyszczanie odprowadzanych ścieków zgodnie z wymaganiami zapewniającymi odpowiednią jakość wód będących ich odbiornikami. Wymogi w tym zakresie określa dyrektywa Rady 91/27l/EWG z 21 maja 1991 r. dotycząca oczyszczania ścieków komunalnych, czyli tzw. dyrektywa ściekowa.
W Polsce realizacja dyrektywy ściekowej wdrażana jest Krajowym programem oczyszczania ścieków komunalnych (KPOŚK). Jest to jeden z najważniejszych programów dla ochrony środowiska wodnego przed negatywnym wpływem działalności człowieka. – mówi Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury
– W Polsce realizacja dyrektywy ściekowej wdrażana jest Krajowym programem oczyszczania ścieków komunalnych (KPOŚK). Jest to jeden z najważniejszych programów dla ochrony środowiska wodnego przed negatywnym wpływem działalności człowieka. Jednym z jego efektów jest systematyczne ograniczanie funkcjonowania oczyszczalni pozbawionych technologii biologicznego usuwania zanieczyszczeń ze ścieków komunalnych. W ich miejsce powstają nowoczesne obiekty lub modernizuje się już istniejące. Celem programu jest ograniczenie zrzutów niedostatecznie oczyszczanych ścieków przez realizację ujętych w nim inwestycji, a co za tym idzie – ochrona środowiska wodnego. Do tej pory przeprowadzono sześć aktualizacji programu – tłumaczy rzecznik resortu infrastruktury, dodając, że w Polsce realizowane są także przedsięwzięcia wdrażające rozwiązania gospodarki obiegu zamkniętego, np. zwiększające efektywność wykorzystywania zasobów wodnych. Przykładem takiej inwestycji jest zapowiedziany przez koncern PKN ORLEN, Wodociągi Płockie oraz PGW Wody Polskie projekt „Blue Bridge”. Zakłada on doczyszczenie ścieków pochodzących z oczyszczalni zarządzanej przez Wodociągi Płockie, bezpieczne przetransportowanie wody odzyskanej do ujęcia koncernu oraz ponowne jej wykorzystanie. Realizacja tego projektu pozwoli spółce na zredukowanie nawet o 25 proc. poboru wody z Wisły pozyskiwanej do procesów technologicznych w Zakładzie Produkcyjnym w Płocku. Inwestycja wpisuje się w założenia gospodarki obiegu zamkniętego i zostanie oddana do użytku w 2025 r.
Z ochroną zasobów wodnych wiąże się nie tylko jakość wody, lecz także jej ilość.
– Ministerstwo Infrastruktury, we współpracy z partnerami z sektora rządowego i świata nauki, podejmuje działania ukierunkowane na walkę ze zjawiskami ekstremalnymi będącymi efektem zmian klimatu, w tym z suszą. Zadania te są prowadzone dwutorowo – z jednej strony są to inicjatywy o charakterze strategicznym i legislacyjnym oraz podnoszące świadomość społeczną, a z drugiej – polegające na realizacji konkretnych inwestycji i rozwiązań, które zmniejszają lub niwelują negatywny wpływ zmian klimatu, a także poprawiają bezpieczeństwo mieszkańców oraz podmiotów gospodarczych w kontekście zagrożenia suszą i jej skutkami. Działaniami ukierunkowanymi na walkę ze zjawiskami ekstremalnymi są wdrożone: Plan przeciwdziałania skutkom suszy (PPSS) oraz Program przeciwdziałania niedoborowi wody (PPNW) – wyjaśnia Szymon Huptyś.
Co można zmienić
– Obowiązujący w kraju system zarządzania wodami wymaga zmian. Przede wszystkim dlatego, że w obecnym panuje rozproszenie kompetencji, do tego nie ma rozdzielenia funkcji planistycznych i zarządczych. Nie ma też wskazanego głównego odpowiedzialnego za wody w Polsce. Jakie rodzi to kłopoty, dało się zauważyć podczas katastrofy odrzańskiej – ocenia dr Alicja Pawelec.
Na konieczność zmian wskazuje też Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. W przypadku wody, jej zdaniem, zmiany systemowe powinny dotyczyć przeniesienia gospodarowania nimi z Ministerstwa Infrastruktury do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. W ocenie organizacji powinien zostać wprowadzony jasny podział kompetencji między organami gospodarującymi wodą. W szczególności rozdzielenie kompetencji Wód Polskich, które pełnią rolę regulatora, np. w zakresie ochrony wód, oraz prowadzą inwestycje infrastrukturalne i prace utrzymaniowe.
Eksperci mówią też o poprawie systemu wydawania zgód wodnoprawnych i ich skutecznej kontroli, którą zapoczątkować mogliby również obywatele oraz organizacje ekologiczne.
– Zeszłoroczna katastrofa na Odrze pokazała, jak bardzo wadliwy jest to system. Jeśli to nie nastąpi, podobne katastrofy, nie tylko na Odrze, będą się powtarzać. – uważa Agata Szafraniuk, kierowniczka Programu Ochrona Przyrody z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.
PAO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.