Czy E-commerce przerodzi się kiedyś w EKOmmerce
Innowacyjne rozwiązania w zakresie sposobu i modelu dostawy przesyłek do klientów mogą zrewolucjonizować e-commerce i sprawić, że zakupy w internecie staną się mniej inwazyjne dla środowiska. Bez edukacji konsumentów i uczestników rynku branża nie stanie się jednak bardziej ekologiczna
W 2022 r. zrealizowano łącznie 921,6 mln sztuk przesyłek kurierskich i tradycyjnych paczek pocztowych, co stanowi wzrost o 14,5 proc. w stosunku do roku 2021 – wynika z „Raportu o stanie rynku pocztowego w 2022 roku” opublikowanego w maju tego roku przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Popularność handlu internetowego rośnie i nic nie wskazuje na to, aby ów kanał sprzedaży znacząco stracił na atrakcyjności wśród kupujących.
Jednak tam, gdzie wzrasta sprzedaż, zwykle rosną też emisje oraz ilość odpadów w związku z naturalną koniecznością dostarczenia konsumentowi zakupionych w internecie produktów; innymi słowy – rośnie negatywny wpływ na środowisko naturalne.
Karton na wymiar się nie opłaca
Zacznijmy od paczek. Problemem jest ilość wypełniaczy z tworzyw sztucznych, które klienci znajdują wewnątrz swoich przesyłek, a także to, że stosunkowo niewielkie produkty często są dostarczane w nieproporcjonalnie wielkich paczkach.
Jak zauważa Magdalena Dziczek ze Związku Pracodawców EKO-PAK, kwestia ta budzi wiele emocji.
– Duże platformy podejmują działania na rzecz lepszego dopasowania rozmiaru opakowania transportowego do rozmiaru zamówionego produktu, ale sporo jest w tym zakresie jeszcze do osiągnięcia – mówi.
Profesor Arkadiusz Kawa, dyrektor Poznańskiego Instytutu Technologicznego należącego do Sieci Badawczej Łukasiewicz, wskazuje, że sprzedawcy internetowi, którzy nadają przesyłki, dysponują określoną liczbą rozmiarów opakowań, a produktów o różnej wielkości są setki, a nawet tysiące. W rezultacie wiele produktów trafia do opakowań dużo większych.
Sprzedawcy internetowi, którzy nadają przesyłki, dysponują określoną liczbą rozmiarów opakowań, a produktów o różnej wielkości są setki, a nawet tysiące. W rezultacie wiele produktów trafia do opakowań dużo większych – wskazuje Profesor Arkadiusz Kawa, dyrektor Poznańskiego Instytutu Technologicznego należącego do Sieci Badawczej Łukasiewicz
– Sprzedawcom nie opłaca się kupować opakowań dostosowanych do wielkości produktu. Cenniki firm kurierskich są skonstruowane w taki sposób, że nie ma dodatkowych opłat za większe opakowania, jeśli ich rozmiar zawiera się w określonych, dość szerokich widełkach. Wyższą cenę determinuje częściej waga paczki niż jej rozmiary (wyjątkiem są automaty paczkowe, w których rozmiar przesyłki ma znaczenie). To powoduje, że nadawcy paczek nie są zainteresowani tym, żeby wprowadzić zmiany w pakowaniu – tłumaczy profesor.
Kwestia za dużych opakowań ma również swój wymiar transportowy. Wożone jest powietrze. Karton wypełniony np. w 30 proc. zajmuje w samochodzie dostawczym tyle samo miejsca, co wypełniony w całości.
– Przy pojedynczym transporcie może nie robi to tak dużej różnicy, ale jeśli pomyślimy o milionach paczek, przekłada się to na wyższe spalanie paliwa i większy ślad węglowy – zwraca uwagę naukowiec.
Inny problem wiąże się z „podwójnym” pakowaniem.
– Powiedzmy, że kupuję w sklepie internetowym czajnik elektryczny. Produkt znajduje się w opakowaniu podstawowym producenta. Jego opakowanie musi być opakowane ponownie, aby czajnik nie zniszczył się w sortowni czy podczas transportu. Pod tym względem e-commerce jest mniej ekologiczny niż zakupy w sklepie stacjonarnym – mówi prof. Arkadiusz Kawa.
Dodaje jednak, że część producentów dostrzegło ten problem. W rezultacie decydują się oni na opakowania fabryczne przygotowane do wysyłki. Nadal jest to jednak mniejszość na rynku.
Inteligentna paczka
Myśląc o odpadach generowanych przez e-commerce, nie sposób nie pomyśleć o opakowaniach wielokrotnego użytku. Problem w tym, że podobne pomysły w handlu internetowym jak dotąd się nie sprawdziły, bo „wielorazowe” paczki rzadko wracały od klientów do sklepu.
– Jedną z najpoważniejszych barier jest świadomość konsumentów i ich zaangażowanie w zwracanie opakowań. Konieczne jest zbudowanie systemu zachęt, które spowodowałyby, że konsument ma nie tylko dobrą wolę, by opakowanie zwrócić, ale także realną korzyć z podjętego wysiłku. Zaangażowanie konsumentów jest kluczowe, by je jednak osiągnąć na dużą skalę, należy zaprojektować system tak, by przemawiał językiem korzyści osiąganych tu i teraz – ocenia Magdalena Dziczek.
Profesor Arkadiusz Kawa przypomina zaś, że opakowania wielokrotnego użytku to takie, które mają kilkanaście bądź kilkadziesiąt cykli, co znaczy, że tyle razy wróciły do obrotu. W przypadku takich opakowań pojawia się problem ze standaryzacją. Jeżeli wszystkie platformy handlowe wprowadzą własne opakowania wielokrotnego użytku, to konsument będzie musiał zaopatrzyć się w osobne opakowanie w przypadku zakupów na każdej z tych platform handlowych. Nie skorzysta z opakowania platformy X podczas zakupów w sklepie Y. Dlatego – ocenia naukowiec – dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie standaryzacji. Przykładem może być europaleta. Ma swój wymiar, jest certyfikowana i niezależnie od tego, czy wykorzystuje je sieć handlowa, firma logistyczna, hurtownia czy producent, jest to ta sama standardowa europaleta.
– W mojej ocenie kluczowe jest to, by opakowanie wielokrotnego użytku w obrocie było akceptowane przez wszystkich – podkreśla profesor. – W Łukasiewicz – Poznańskim Instytucie Technologicznym kończymy prace nad takim opakowaniem i chcielibyśmy wprowadzić je na rynek jako niezależna jednostka. To opakowanie inteligentne. Oprócz tego, że jest trwałe – może przeżyć około dwustu cykli – zostało wyposażone również w elektronikę. Ma wyświetlaną etykietę transportową, co oznacza, że nie trzeba jej drukować i naklejać na paczkę przy każdym cyklu. Ma też sensory, które – jeśli przesyłka została zniszczona – pozwalają określić, na jakim etapie doszło do uszkodzenia. Jedynym minusem standaryzacji jest w tym przypadku to, że zarówno niewielki przedmiot, jak i duży produkt przy wysyłce zostaną zapakowane w opakowanie takiej samej wielkości. Czyli znowu wozimy powietrze – opowiada dyrektor instytutu.
Cena pojedynczego opakowania wyprodukowanego według technologii Łukasiewicz – PIT będzie wyższa niż klasycznego kartonu, ale opakowanie wielokrotnego użytku, z nadającego się do recyklingu tworzywa sztucznego, ma zwrócić się podczas użytkowania. Instytut poszukuje obecnie partnera komercyjnego, który zdecyduje się na produkcję opakowań według technologii opracowanej przez badaczy z Poznania. Sama technologia została opatentowana w Polsce. Jak podkreśla prof. Arkadiusz Kawa, opakowanie wielokrotnego użytku może się przyjąć, konieczna jest jednak edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja.
Ostatnia mila
Inne zagadnienie związane z wpływem e-commerce na środowisko to ślad węglowy ostatniej mili, czyli poziom emisji CO2 na ostatnim odcinku dostawy przesyłki do konsumenta.
Niestety – wskazuje Mirek Gral, partner w firmie Last Mile Experts – nie ma jednolitych standardów określających sposoby pomiaru poziomu emisji dwutlenku węgla generowanego w procesach ostatniej mili. W związku z tym, mimo dostępnych na rynku wielu wyników badań i opracowań eksperckich, nie ma też jasnej odpowiedzi, jak bardzo nowe rozwiązania stosowane w ostatniej mili obniżają ślad węglowy.
– Niezaprzeczalnym faktem jest zaś to, że dużo firm kurierskich i transportowych stara się zredukować emisje CO2 na różne sposoby. Najbardziej widoczne jest chyba przestawianie się na samochody elektryczne i rowery cargo. Przy czym o ile rowery cargo faktycznie są rozwiązaniem proekologicznym, to w przypadku samochodów elektrycznych kwestia ta jest sporna, zwłaszcza w Polsce, gdzie węgiel niestety nadal jest głównym źródłem energii – ocenia ekspert.
Zauważa też, że nie bez wpływu na ślad węglowy pozostają same modele biznesowe, czyli to, w jaki sposób obsługuje się ostatnią milę. Aktualnie najlepszym rozwiązaniem – szczególnie dla e-commerce – jest dostawa „out of home”, czyli poza adresem zamieszkania. Chodzi o dostawę do punktów PUDO (Pick-Up and Drop-Off, umożliwiających odbiór i nadawanie), których sieć tworzą teraz np. sklepy osiedlowe, księgarnie, kioski czy stacje benzynowe oraz automaty paczkowe – szczególnie popularne zwłaszcza w Polsce. Jak wynika z raportu „Out of home delivery in Europe 2023” przygotowanego przez Last Mile Experts, w Polsce na 10 tys. mieszkańców przypada około 39 opcji dostawy „out of home”.
Mirek Gral nie wyklucza, że w przyszłości ostatnia mila stanie się zeroemisyjna. Trudno w końcu przewidzieć, jak bardzo rewolucyjne okażą się nowe technologie, nad którymi pracują naukowcy. Bardziej niż na możliwości w tym zakresie zwraca jednak uwagę na rolę, jaką do odegrania ma edukacja.
– I to nie tylko edukacja konsumentów, ale wszystkich interesariuszy procesu dostawy, czyli firm kurierskich i sprzedawców e-commerce – na temat tego, że są formy dostawy bardziej przyjazne środowisku niż dostawa do drzwi – podkreśla.
Darmowa dostawa nie istnieje
Inny aspekt, który wiąże się z dostawą „out of home”, to kwestia efektywności.
– Dostawy „out of home” – oprócz tego, że generują mniejszy ślad węglowy – są bardziej efektywne kosztowo dla firm kurierskich. Jeżeli porównamy dwa typowe dla e-commerce modele dostawy, czyli „do drzwi” i „out of home”, to okazuje się, że w przypadku pierwszego kurier jest w stanie obsłużyć od stu do dwustu przesyłek dziennie, a dostarczając paczki do punktu PUDO albo automatu paczkowego – nawet ponad tysiąc. Z punktu widzenia ekonomii biznesu operatorów jest to dużo bardziej korzystne rozwiązanie – tłumaczy Mirek Gral.
I dodaje, że operator, który potrafi efektywnie zarządzać kosztami ostatniej mili, jest w stanie zaoferować klientom atrakcyjne ceny swoich usług, a to przekłada się pozytywnie także na ekologię.
– W tym miejscu można przytoczyć znane powiedzenie, że cena czyni cuda, czyli w konsekwencji tańsze usługi wpływają na bardziej „zieloną” ostatnią milę – mówi.
Mirek Gral uczula przy tym konsumentów, że nie ma czegoś takiego, jak darmowa dostawa. Jej koszty często są ukryte w cenie produktu, więc i tak zapłaci za nią konsument, który dzięki świadomym wyborom dostaw „out of home” może wpłynąć na redukcję emisji spalin powstałych podczas dostaw.
DZR
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.