Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyhamowanie było oczekiwane

28 czerwca 2023

Faktoring nadal na fali, ale już nie z tak dużą dynamiką, jak w ubiegłym roku. Widać, że firmy w Polsce złapały zadyszkę

Na skutek zakończenia w 2022 r. rządowego wsparcia płynnościowego, które było udzielane przedsiębiorcom od 2020 r. w formie pakietów pomocowych i tarcz antykryzysowych, wiele firm straciło poduszkę finansową. Tym samym wzrosło ich zapotrzebowanie na kapitał obrotowy. Szczególnie że zwiększyły się koszty, choćby ze względu na wysokie ceny energii i gazu oraz surowców. Zbiegło się to w czasie z galopującą inflacją, mniejszą dostępnością finansowania dla przedsiębiorców na rynku bankowym, a także dłuższymi terminami płatności.

To wszystko spowodowało większe zainteresowanie faktoringiem, które dało się zauważyć zwłaszcza w ubiegłym roku. Obroty polskich faktorów osiągnęły historyczny poziom. Sfinansowali oni bowiem bieżącą działalność przedsiębiorstw na ponad 460 mld zł, czyli o 27 proc. więcej niż w 2021 r. – wynika z danych Polskiego Związku Faktorów (PZF), skupiającego przeważającą część podmiotów działających na tym rynku.

– Źródłem tego tempa wzrostu, zwłaszcza w pierwszej połowie 2022 r., było zjawisko silnego zatowarowania, czyli popularnego kupowania na magazyn. Wszystko po to, by mieć materiał do produkcji w obliczu wybuchu wojny w Ukrainie i niepewnej przyszłości. Skoro wszyscy chcieli kupować, ceny materiałów, np. stalowych, poszybowały w górę. I to był drugi istotny powód wzrostu odnotowanej dynamiki. Trzecim czynnikiem o dużej skali oddziaływania były ceny paliw, które wzrosły drastycznie w lutym oraz marcu i przełożyło się to szybko na koszt usług transportowych. Wszystkie te elementy znalazły odzwierciedlenie w większym wolumenie faktur przyjętych do finansowania przez firmy faktoringowe na polskim rynku oraz osiągniętych obrotów – tłumaczy osiągnięty przez branżę rekord Tomasz Rodak, dyrektor sprzedaży w Bibby Financial Services.

Początek tego roku przyniósł natomiast wyhamowanie. Od stycznia do marca polscy faktorzy wykupili wierzytelności w formie faktur o łącznej wartości ponad 113,8 mld zł. To już tylko o 8,4 proc. więcej niż przed rokiem o tej porze. Jak tłumaczy Konrad Klimek, przewodniczący komitetu wykonawczego PZF, skutki wzrostu cen surowców energetycznych i rolnych zostały częściowo zmniejszone przez działania na szczeblu rządowym. To z kolei spowodowało stabilizowanie się wartości faktur wystawianych przez podmioty korzystające z faktoringu. Szczególnie wyraźnie widać to zjawisko w spadających cenach wyrobów hutniczych i metali, które to branże od lat korzystają z faktoringu i mają istotne znaczenie dla obrotów tego sektora. Dodaje, że klienci branży faktoringowej odnotowują również spadek wolumenu sprzedaży, co dodatkowo wypływa na wartość obrotów spółek faktoringowych.

– Wzrosty nie są już tak imponujące jak jeszcze kilka miesięcy temu – przyznaje Paweł Kacprzak, członek zarządu BNP Paribas Faktoring.

Dodaje, że klienci firm faktoringowych wyraźnie odczuwają spadek popytu oraz duży wzrost kosztu finansowania spowodowany stopami procentowymi. A to przekłada się na dużo bardziej zachowawcze podejście do inwestycji. Ponadto, zwłaszcza firmom średnim i małym, coraz trudniej przerzucić koszty inflacji na odbiorców w postaci podwyżki cen towarów na półce.

– Niektórzy przedsiębiorcy starają się je maksymalnie ograniczać, wstrzymując korzystanie z finansowania zewnętrznego, jak faktoringu.

Wolą poczekać na środki z faktur w terminie płatności, co może jednak się przekładać na brak terminowych opłat zobowiązań i negatywnie wpłynąć na stabilność biznesu – mówi Dorota Mazur z PragmaGo.

Według danych Krajowego Rejestru Długów, zadłużenie branży przemysłowej wynosi już 1,06 mld zł. Boryka się z nim 23 687 przedsiębiorstw, a średnie zadłużenie w przeliczeniu na firmę wynosi 44 730 zł. Z kolei z danych Coface wynika, że w I kw. 2023 r. niewypłacalność ogłosiło 1252 przedsiębiorstw. To aż o 31 proc. więcej niż przed rokiem. Stanowi to też 45 proc. wszystkich niewypłacalności, jakie zostały odnotowane w całym 2022 r.

Zdaniem ekspertów tegoroczny wzrost obrotów faktoringowych został jednak oczyszczony ze zdarzeń nadzwyczajnych, mających wpływ na rynek w poprzednim roku. Ceny paliw i niektórych kluczowych surowców wracają bowiem do poziomów sprzed wojny, inflacja spada. Gospodarka dostosowuje się więc do trwającej wojny, a przedsiębiorcy przemodelowali swoje biznesy do zmienionego otoczenia, w którym wysoka inflacja, wysoki koszt pieniądza oraz sygnały recesji stały się chlebem powszednim.

Dlatego w branży słychać opinie, zgodnie z którymi dynamika wzrostu – choć niższa – jest pozytywnym sygnałem. Wskazuje bowiem, że na usługę wciąż jest zapotrzebowanie i świadczy o stałym rozwoju branży. Poza tym, zdaniem ekspertów, rynek będzie rósł z powodu wysokiej inflacji i idącej za nią luki płynnościowej. Pieniądz będzie nadal potrzebny, a dostęp do niego nie będzie łatwy. Alternatywne rozwiązania do kredytów będą więc zyskiwać.

– Istotną kwestią w tym miejscu jest przypomnienie, że polski faktoring, a precyzyjnie firmy zrzeszone w PZF, biorąc pod uwagę 2022 r., obsługują już 14,9 proc. polskiego PKB. Stawia to nas w topie europejskim i jednocześnie daje mocne podstawy do określenia polskiego rynku faktoringowego jako rozwiniętego. Istnieje oczywiście nadal potencjał wzrostowy, jednak w mojej opinii, chociażby z powodu poziomu nasycenia i skali rynku, trudno spodziewać się tak spektakularnych parametrów dynamiki wzrostu jak w poprzednich latach – uważa Tomasz Rodak.

Eksperci podkreślają też, że aktualnie nasycenie rynku faktoringu w Polsce jest wyższe o 20 proc. niż średnia dla Unii Europejskiej. Dlatego po długim okresie intensywnego wzrostu siłą rzeczy tempo wzrostu musi zwolnić. Zwracają też uwagę, że zgodnie z danymi BIK popyt na kredyty wśród firm MŚP spadł w I kw. tego roku o 13 proc. – Na tym tle wzrosty w faktoringu i tak są bardzo pozytywnym wynikiem. Jak widać na podstawie tych danych, ewidentnie firmy odczuwają spowolnienie, a co za tym idzie, ograniczają potrzeby na bieżące finansowanie – mówi Paweł Kacprzak.

Liderem polskiego rynku faktoringowego wciąż pozostaje Pekao Faktoring. W I kw. tego roku udzielił finansowania na kwotę 23 483 mln zł, czyli o 10 proc. wyższą niż przed rokiem. Nie doszło też do przetasowania na kolejnych pozycjach. Drugie miejsce wciąż bowiem należy do BNP Paribas Faktoring, a trzecie do ING Commercial Finance. Warto zaznaczyć, że są firmy, które mimo trudnych warunków panujących na rynku odnalazły się bardzo dobrze, o czym świadczy spektakularny wzrost ich obrotów. Wśród takich podmiotów jest IFIS Finance, który zwiększył finansowanie względem poprzedniego roku aż o 49 proc., wysoką – sięgającą 40 proc. – dynamiką może poszczycić się też Faktoria. Dzięki temu w I kw. tego roku zwiększyła swoje obroty do 515 mln zł. Jak mówi Monika Nowakowska, wiceprezes zarządu spółki Brewe PLF, wzrosty obrotów są kwestią bardzo indywidualną.

– Mamy w tym roku miesiące, w których przekraczają nawet 100 proc. rok do roku. Tym samym nie narzekamy na brak klientów. Wiele więc zależy od firmy – komentuje.

PAO

Obroty firm faktoringowych
Obroty firm faktoringowych
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.