Siła zdecydowania napędza liderki
Jak narodziła się twoja przedsiębiorczość? Co stoi za sukcesem? Jaką rolę w twoim rozwoju odegrała kobiecość? Czy płeć ma znaczenie w dużym biznesie? Na te pytania odpowiedziały liderki, które szybko się przekonały, co oznacza zdobywanie szczytów w biznesie
Wyszłam ze strefy komfortu
Życie naukowca polega na eksperymentowaniu, a część tych eksperymentów po prostu nie wychodzi. Takie doświadczenia przydają się w biznesie
Dr Klaudia Szklarczyk-Smolana, doktor nauk medycznych, współzałożycielka i prezeska Intelliseq, innowacyjnego przedsiębiorstwa, które dostarcza bioinformatyczne rozwiązania do interpretacji genomu dla laboratoriów diagnostycznych i instytutów naukowych.
Wyznaję filozofię, że życie trzeba brać za rogi, musi jednak nadejść odpowiedni moment, aby człowiek był gotowy wziąć na siebie całą odpowiedzialność związaną z prowadzeniem biznesu. Decydując się na rolę lidera, trzeba być świadomym wielozadaniowości, która nas w tej roli czeka, oraz przewidywać nieprzewidywalne, czyli być gotowym do zaangażowania się w nowe obszary tematyczne, w których nie ma się doświadczenia.
Na studiach zawsze interesowały mnie mechanizmy leżące u podstaw zachowania człowieka. Studiowałam psychologię, a potem rozwijałam zainteresowania naukowe związane z neurobiologią i tym, jak funkcjonuje nasz organizm. Ciekawość i pytanie o przyczyny naszych zachowań zaprowadziły mnie do Instytutu Farmakologii Polskiej Akademii Nauk, gdzie prowadziłam badania nad molekularnymi aspektami stresu. Poznałam naukowców, którzy pokazali mi potencjał genetyki i rolę, jaką może ona odegrać w życiu człowieka. Pojawił się czynnik - w mojej subiektywnej ocenie niezwykle ważny w odnoszeniu sukcesu - czyli połączenie własnej ciekawości z proaktywną postawą. Chodzi o szukanie wokół siebie właściwych osób, podobnych do ciebie albo takich, które będą cię uzupełniać tam, gdzie brakuje ci kompetencji. Wtedy też zaczął się rodzić pomysł na założenie firmy. Z obserwacji rynku lokalnego wynikało, że partnerzy naukowi PAN mają potrzebę automatyzacji analizy danych genetycznych. Stąd pomysł na oprogramowanie, które dostarczyłoby taką automatyzację na początku instytucjom naukowym, a później laboratoriom diagnostycznym.
Oprócz ciekawości i osób o właściwych kompetencjach wokół siebie równie ważnym składnikiem sukcesu jest - z mojej perspektywy - umiejętność wychodzenia ze swojej strefy komfortu. Myślę, że to cecha, która występuje w wysokim natężeniu u osób o profilu osobowościowym lidera i którą obserwuję również u siebie. Decyzja o rozpoczęciu studiów doktoranckich w PAN była dla mnie pewnym wyjściem ze strefy komfortu. Obok wiedzy i przeprowadzonych badań studia te dostarczyły mi kompetencji analitycznych i nauczyły nie przejmować się porażkami. Życie naukowca polega na eksperymentowaniu, a część tych eksperymentów po prostu nie wychodzi. Takie doświadczenia przydają się w biznesie.
Nie jest tak, że od początku wiedziałam, iż będę „szefową” i kobietą sukcesu, ale żartuję, że z przeznaczeniem się nie wygra. Nigdy nie planowałam, że zrobię doktorat z nauk medycznych ani że zostanę prezesem spółki. Prowadzenie spółki to też wychodzenie ze strefy komfortu. Trzeba się nagle odnaleźć w nowym dla siebie obszarze, co wymaga dużych nakładów energii i pokory. Tym, co mnie nakręca, są na pewno satysfakcja z procesu i samorozwój, który zawsze towarzyszy przekraczaniu własnych granic.
Jeżeli chodzi o podejście do kobiet na kierowniczych stanowiskach, to ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że oczekiwania społeczne są inne w zależności od miejsca na świecie, w którym reprezentuję spółkę. Pamiętam, jak zaskoczyło mnie, gdy dowiedziałam się, że w niektórych częściach Stanów Zjednoczonych spółkę w mojej branży najbardziej uwiarygodnia mężczyzna w garniturze w wieku 50+. Jako prezes byłam czasami traktowana z rezerwą, co zmieniało się jednak w trakcie negocjacji. Paradoksalnie w Polsce i w Europie nigdy nie odczułam, że bycie kobietą dyskryminuje mnie w sensie biznesowym. Z moich obserwacji wynika, że kobiety świetnie radzą sobie z wielozadaniowością. Ogromnym wyzwaniem jest bycie jednocześnie prezesem spółki i mamą, zwłaszcza jeśli chce się być perfekcjonistką na obu tych płaszczyznach. Pogodzenie kariery i życia rodzinnego to duże wyzwanie pod względami czasowym, logistycznym i energetycznym. Jednak z mojego punktu widzenia życie rodzinne lub inne aktywności podejmowane poza pracą są niezbędną odskocznią od życia zawodowego pozwalającą zachować równowagę. Dają też dystans potrzebny do tego, aby spojrzeć na niektóre swoje plany i decyzje biznesowe na świeżo, z boku.
Zamierzałam działać na własnych warunkach
Mam w pamięci trudne negocjacje z jednym z funduszy, który próbując przycisnąć mnie do muru, narzucał mi ograniczenia związane z długością urlopu macierzyńskiego
Joanna Drabent, prezes i współzałożycielka Prowly, jednej z wiodących aplikacji dla osób z obszaru PR na świecie.
Myślę, że dużą rolę w narodzinach mojej przedsiębiorczości odegrał mój tata, który po wielu latach na etacie, w dojrzałym wieku zdecydował się otworzyć swój biznes. Miałam okazję obserwować z bliska, jak wiele satysfakcji sprawia mu stawianie czegoś od zera i z jaką pasją do tego podchodzi. Nie mając z tyłu głowy dalekosiężnych planów, zupełnie naturalnie po kilku latach od ukończenia studiów zaczęłam podążać tą samą ścieżką.
Bycie kobietą sukcesu nigdy nie było dla mnie motywacją. Towarzyszyła mi raczej chęć robienia rzeczy po swojemu, na własnych warunkach. Była w tym doza naiwności, bo wydawało mi się wtedy, że własny biznes da mi długofalowo poczucie niezależności.
Jeśliby na poziomie sposobu działania kobiecość utożsamiać z wrażliwością, to powiedziałabym, że do dzisiaj kobiecość czasem mi pomaga, a czasem utrudnia radzenie sobie z trudnymi sytuacjami. Jeśliby natomiast przełożyć kobiecość na samą logistykę życia, to z oczywistych względów niesie ona znaczące ograniczenia w kontekście łączenia ról, jakie pełnimy w życiu zawodowym i prywatnym.
Wspomniana przeze mnie wcześniej naiwność przez wiele lat pomagała mi skutecznie nie zauważać barier i różnic w traktowaniu kobiet w biznesie. W miarę doświadczeń i - co za tym idzie - wraz z rosnącą dojrzałością i świadomością wyzwań, raz na jakiś czas zdarza mi się cofać do różnych sytuacji z życia zawodowego, w których śmiało mogę powiedzieć, że moja płeć miała znaczenie. Mam np. w pamięci trudne negocjacje umowy inwestycyjnej z jednym z funduszy, który próbując przycisnąć mnie do muru, narzucał mi ograniczenia związane z długością urlopu macierzyńskiego. Dziś żałuję, że dałam się w to wciągnąć i nie odeszłam wtedy od stołu, kończąc te negocjacje z poczuciem wygranej, pomimo że był to dla mnie ogromny ładunek emocjonalny i ta sytuacja była oczywistym przykładem nierówności, z jaką jako kobiety spotykamy się w biznesie. Inna sprawa, że - ponieważ pracowałam w męskim biznesie - w moim otoczeniu nie było wtedy nikogo, kto pomógłby mi to sobie uświadomić, co według mnie też świadczy o braku wzorców, pozytywnych postaw, którymi mężczyźni mogliby się inspirować i je naśladować. Mam wrażenie, że przez to, iż temat równego traktowania kobiet w biznesie jest promowany głównie przez pryzmat barier, nośnych problemów i ich konsekwencji, w mężczyznach częściej budzi on poczucie strachu zamiast inspiracji do działania dzięki pozytywnym wzorcom.
Nie chciałam, żeby było mi zbyt wygodnie
Patrząc wstecz, cieszę się, że dałam sobie sporo czasu i dużo okazji do znalezienia swojej drogi
Dr Zuzanna Brzosko, starszy dyrektor w firmie farmaceutycznej, Eli Lilly & Co w Nowym Yorku. Wcześniej prowadziła własną firmę biotechnologiczną i pracowała w banku inwestycyjnym Goldman Sachs w Londynie
Moja najbliższa rodzina odegrała znaczącą rolę w rozbudzaniu mojej ciekawości świata. Od dziecka interesowało mnie dużo rzeczy - od sportu, przez sztukę, po biologię i matematykę. Kiedy kończyłam szkołę i myślałam o wyborze studiów, na pewno nie chciałam się przedwcześnie definiować i precyzować swojej ścieżki kariery. Lubiłam naukę i chciałam, żeby moje studia pozwoliły mi na rozwój nie tylko akademicki, lecz także osobisty. Z tych powodów zależało mi również, żeby wyjechać na studia za granicę. Nie chciałam, żeby było mi zbyt wygodnie i żeby mój okres studiów znacząco różnił się od czasów mojego liceum. Na studiach nadal angażowałam się w najrozmaitsze projekty, jak np. organizowanie pokazów mody czy kółko konsultingu strategicznego. Patrząc wstecz, cieszę się, że dałam sobie sporo czasu i dużo okazji do znalezienia swojej drogi. I chociaż nie zamierzam się nigdy zamykać na ciekawe propozycje, równocześnie staram się nie poświęcać długofalowych planów dla krótkoterminowych benefitów.
Na studiach doktoranckich miałam okazję poznać naukowców, którzy zgrabnie łączyli osiągnięcia naukowe z biznesowymi. To, jak eksperymenty i wyniki laboratoryjne mogą przekładać się na bardzo namacalne ulepszenia świata i rozwój, było powodem, dla którego chciałam zbudować własną firmę w oparciu o najnowsze technologie - w moim przypadku zastosowanie RNA w lekach.
Moja umiejętność radzenia sobie w biznesie i pewność siebie rodziły się stopniowo głównie przez kolejne projekty, już od czasów studiów. Każde spotkanie czy rozmowa pozwalają nam się sprawdzić, dostać informację zwrotną i wyciągnąć wnioski, tak żeby być lepszym w przyszłości. To z kolei pozwala nam zrozumieć nasze mocne strony. Dla mnie punktem zwrotnym był mój pierwszy wyjazd do San Francisco, żeby pozyskać pieniądze na moją firmę. Po 10. spotkaniu… można się stać naprawdę dobrym w opowiadaniu tej samej historii i odpowiadaniu na wymagające, aczkolwiek podobne pytania.
Kobiecość raczej nie wpływa znacząco na moją pracę zawodową, nie jest czymś, co mnie określa - ani jej nie podkreślam, ani nie skrywam. Staram się skupiać na rozwijaniu siebie jako jednostki i rozpoznawaniu moich mocnych stron. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że kobiety nadal nie zawsze są traktowane fair na polu zawodowym. Mówienie o tym oraz dążenie do celebrowania różnorodności są ważne. Prawdziwa - nie pozorna - różnorodność w zespołach jest ich siłą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.