Dziennik Gazeta Prawana logo
E-wydanie

Rekordy segmentu premium 
i rynku aut używanych. 
Jaki trend zwycięży w 2025 r.

Rekordy segmentu premium 
i rynku aut używanych. 
Jaki trend zwycięży w 2025 r.
fot. Shutterstock
19 grudnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Przychodzi Polak do salonu i kupuje samochód. Co to za auto? 
Jaki ma napęd? Ile kosztuje? Oto, jak wybory klientów w Polsce 
wpisują się w stare i najnowsze trendy.

Choć nadal częściej wybieramy samochody używane, to w salonach marek premium ustawiają się już rekordowo długie kolejki. Rynkowy segment zarezerwowany dla zamożnych klientów rośnie jak na drożdżach, przyciągając kierowców z grubszymi portfelami.

W rankingu najczęściej wybieranych nowych modeli wciąż rządzą jednak marki wolumenowe. Choć liczba sprzedanych w Polsce nowych aut będzie w 2024 r. rekordowa, to w pewnych kwestiach na rynku widać również zakupowy sceptycyzm. W szczególności dotyczy on aut elektrycznych, których sprzedaż wyraźnie straciła impet.

Te nowe samochody kupujemy najczęściej

Który producent usadowił się w fotelu lidera? Wśród aut nowych najczęściej wybierane są toyoty. Pierwsze sześć miesięcy 2024 r. upłynęło pod znakiem dominacji japońskiej marki. Drugie miejsce zajęła Škoda, a trzecie – Volkswagen. Pierwszą piątkę zamykają Koreańczycy – Kia i Hyundai. Taka sytuacja na rynku ma miejsce już od wielu miesięcy i nic nie wskazuje na to, by po drugim półroczu układ sił uległ większym zmianom, bo w okresie od stycznia do listopada kolejność w zestawieniu topowych producentów wciąż prezentuje się tak samo.

Najciekawsze trendy dotyczą jednak rodzaju napędu w nowych autach wybieranych przez kierowców. Rok 2024 przyniósł ogromny wzrost rejestracji hybryd i miękkich hybryd. Nieśmiało rośnie również rynkowy udział hybryd plug-in. Polscy klienci są już za pan brat z elektryfikacją, choć samochody w pełni elektryczne (BEV) wybierają nadal bardzo rzadko. Ich rynkowy udział również nie rośnie tak szybko jak wcześniej.

Od początku roku do listopada auta z napędem typu mild hybrid zaliczyły 30-procentowy wzrost liczby rejestracji względem roku ubiegłego – taki sam jak pełne hybrydy (HEV). Zelektryfikowanych aut rejestruje się już w Polsce ponad dwa razy więcej niż diesli, które jeszcze kilka lat temu święciły triumfy. Teraz silniki wysokoprężne w nowych autach osobowych stają się wręcz niszowe.

Klasa premium rośnie o jedną czwartą

Z analiz rynkowych można wyciągnąć jeszcze więcej interesujących wniosków. Dotyczą one m.in. rosnącego udziału samochodów klasy premium, które w pierwszym półroczu 2024 r. były rejestrowane aż o 23 proc. częściej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Po 11 miesiącach 2024 r. w Polsce zarejestrowano 117 641 aut z wyższej półki, a ich rynkowy udział sięgnął aż 23,7 proc. Jak podaje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, liderem wśród marek jest w tym segmencie Audi. Drugie miejsce przypadło Mercedesowi, a najniższy stopień podium zajęło BMW.

Imponujące rezultaty? Z pewnością, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że sprzedaż aut premium napędza cały rynek dóbr luksusowych w Polsce. Jak wskazuje raport KPMG, osiągnie on w mijającym roku 2024 rekordową wartość 55,6 mld zł, notując wzrost o 24,6 proc. rok do roku. Za lwią część tych niespotykanych w dziejach wyników odpowiadają klienci, którzy skierowali swoje kroki do salonów wspominanych wcześniej marek.

Rekordowy import zza granicy

Na przeciwległym biegunie rynku, czyli w segmencie samochodów z drugiej ręki, nadal dominują tanie importowane samochody z pokaźnym przebiegiem. Dowodzą tego m.in. dane podawane w cyklicznych raportach przygotowanych przez AAA Auto. Choć mediana wieku i przebiegu była w październiku 2024 r. niższa niż w analogicznym okresie sprzed dwóch lat, nadal mówimy o 10-letnich samochodach z przeciętnym przebiegiem 166 100 km.

Większość Polaków nie ma dość środków na zakup nowego samochodu albo woli za podobne pieniądze kupić większe używane auto wyższej klasy, nawet o dużym przebiegu, ale z dobrym wyposażeniem, niż nowe malutkie w wersji podstawowej. Jak wynika z raportu AAA Auto, liczba sprowadzonych nad Wisłę pojazdów wzrasta nieprzerwanie od kilkunastu miesięcy. Klienci zdają sobie sprawę, że importowane auta często są mocniej wyeksploatowane, niż to na pierwszy rzut oka wygląda, i mogą mieć całą masę wad ukrytych, ale też segment importerów mocno się sprofesjonalizował i oferuje coraz większe możliwości dokładnej i wszechstronnej weryfikacji pojazdu.

Nie zmienia to faktu, że polski rynek motoryzacyjny stoi na dwóch skrajnie odmiennych, ale cały czas rosnących nogach: pierwsza to segment premium, w którym liczą się marka, prestiż, komfort i jakość, a druga – segment aut używanych, na którym ewidentnie rządzi cena, ale prestiż i komfort też odgrywają sporą rolę – nawet kosztem przebiegu i ogólnego poziomu eksploatacji.

Chiny w natarciu

Jednym z kluczowych trendów, który w 2024 r. dał o sobie znać wyjątkowo dobitnie, jest rynkowy debiut chińskich marek. Dalekowschodnie samochody odważnie weszły na ciasny, zagospodarowany rynek, a niektóre z nich radzą sobie dobrze. Najświeższe dane dotyczące liczby rejestracji mogą zwiastować przetasowania na zatłoczonym europejskim (w tym polskim) rynku, choć nie do końca wiemy jeszcze, jak wielki wpływ na cenniki chińskich producentów będą miały unijne cła.

Wśród nowych (w Europie, bo nie w Chinach) graczy można wymienić marki takie jak BYD, Omoda, Jaecoo, BAIC czy MG Motor. Ten ostatni producent, działający pod znanym brytyjskim brandem, a należący do chińskiego koncernu SAIC, zdobył serca i portfele niemałej liczby klientów w Polsce: w listopadzie sprzedał nad Wisłą aż 526 samochodów. Ten wynik w miesięcznym rankingu rejestracji wśród klientów indywidualnych dał MG ósmą lokatę – wyższą od Audi. Jeśli uwzględnimy rejestracje dokonywane również przez firmy, MG ulokowało się w listopadzie na 15. miejscu, z wynikiem lepszym niż Cupra, Peugeot czy Citroen i miesięcznym wzrostem sprzedaży o prawie jedną trzecią.

Od stycznia do listopada 2024 r. MG sprzedało w Polsce 5847 samochodów. Czy to zwiastun wielkich rynkowych roszad? Na razie widać, że spośród chińskich marek do czołówki przebiła się u nas tylko ta – najwyraźniej kluczową rolę odgrywają tu pochodzenie i stuletnia tradycja (MG powstało w 1924 r., a jego pierwotną siedzibą był Oksford; przed bankructwem w 2005 r. i przejęciem przez SAIC firma produkowała m.in. popularne Rovery 25 i 75). Jednak niemal 1500 sprzedanych modeli BAIC czy 797 zarejestrowanych aut marki Omoda również stanowią ostrzeżenie dla popularnych marek, które muszą teraz powalczyć o względy klientów, szczególnie ceną.

Ekspansji przemysłu motoryzacyjnego z Państwa Środka przypisuje się zahamowanie wzrostów cen wielu modeli i zmiany w polityce cenowej u wielu producentów. Choć na taki obrót spraw składa się wiele czynników, nie da się ukryć, że cenniki modeli takich jak nowa Dacia Duster musiały zostać opracowane wedle nowych zasad – z uwzględnieniem chińskiej konkurencji. Czas pokaże, czy sukces MG znajdzie kontynuację w nowym roku. Pewne jest jednak, że w Polsce istnieje spora grupa klientów, którzy nie boją się postawić w garażu auta marki o egzotycznej nazwie. Zapewne pomaga w tym wcześniejsze doświadczenie Polaków z innymi produktami rodem z Chin, zwłaszcza ze smartfonami.

2025: dopłaty do elektryków i podwyżki cen aut spalinowych

Popularność hybryd rośnie szybciej niż czystych elektryków (BEV). Spowolnienie w tym drugim segmencie stało się faktem: choć rynkowy udział aut elektrycznych stale rośnie, to tempo drastycznie zmalało. Druga połowa roku przyniosła wręcz stagnację – przede wszystkim z uwagi na zamieszanie z państwowym programem dopłat do zakupu, a ściślej mówiąc – wyczerpanie puli środków przewidzianej dla firmowych zakupów, które napędzały sprzedaż. Czy bez programu „Mój elektryk” Polacy będą chcieli kupować samochody napędzane energią elektryczną?

Powrót dopłat do zakupu został już zapowiedziany, co powinno przynieść ożywienie na rynku BEV-ów, zwłaszcza że – z uwagi na wyśrubowane normy unijne i kary nakładane na producentów – od początku 2025 r. należy się spodziewać wzrostu cen pojazdów spalinowych, zwłaszcza tych dotąd najpopularniejszych. Na razie klienci z Polski nie podchodzą do zakupu samochodów na prąd równie entuzjastycznie co Norwegowie, Szwedzi czy Holendrzy. Tak naprawdę mogą ich przekonać jedynie atrakcyjne ceny, którym winna towarzyszyć dynamiczniejsza niż dotąd rozbudowa infrastruktury do ładowania. Kolejnym kluczowym czynnikiem jest tani prąd ze źródeł odnawialnych, a w tym obszarze Polska ma do zrobienia najwięcej w Europie. ©

auta-klasy-premium-zarejestrowane-w-polsce-od-stycznia-do-listopada-2024-r-38369447.jpg
Auta klasy premium zarejestrowane w Polsce od stycznia do listopada 2024 r.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.