Przekrojowo przez branże i sektory
P rzez 8 dni prawie 40 ekspertów dyskutowało i analizowało priorytety oraz wyzwania związane z transformacją cyfrową naszego kraju i przedstawiało innowacyjne rozwiązania, w ramach projektu Cyfrowa Gospodarka. Przedstawiciele świata biznesu, nauki, decydenci rozmawiali o tym, co ważne i aktualne. Wśród ważnych wątków było przenikanie się świata usług i podmiotów publicznych z prywatnymi. Najlepszym przykładem jest rozwój aplikacji mObywatel.
Prezentujemy wybrane tematy, wnioski i informacje, przy czym jest to tylko fragment – retransmisję wszystkich wywiadów i debat można obejrzeć na Cyfrowa-gospodarka.gazetaprawna.pl, są tam również ich omówienia, opublikowane na łamach Dziennika Gazety Prawnej.
E-zdrowie wyjdzie Polakom na zdrowie
Anna Rulkiewicz, prezeska Grupy LUX MED, mówiła w rozmowie 1:1 o wymiernych korzyściach, jakie przynosi cyfryzacja w ochronie zdrowia. Przypomniała o nakładach z tego tytułu w sektorze publicznym, czego efektem są e-recepty, e-skierowania i inne rozwiązania. Bez dwóch zdań postęp jest duży. Natomiast sektor prywatny już wcześniej znalazł się na tym etapie, co pokazuje na przykład ucyfrowienie dokumentacji medycznej. Jak podkreślała Anna Rulkiewicz, nieważne, do kogo pacjent idzie, do jakiego lekarza albo innej osoby z personelu medycznego, wszystkie potrzebne informacje są dostępne w systemie. Zaznaczyła też, że cyfryzacja zbliża lekarza i pacjenta, ułatwiając wzajemny kontakt.
Prezes Grupy LUX MED mówiła również o tym – i wybrzmiało to także podczas debaty „Cyfrowa przyszłość zdrowia – jak sektor prywatny i publiczny mogą współpracować dla lepszego systemu ochrony zdrowia?”, że nowoczesne technologie zbliżają do siebie oba sektory, a synergia kryje duży potencjał. Artur Drobniak, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, mówił podczas dyskusji, że środowisko patrzy pozytywnie na cyfryzację z dwóch powodów: redukcji biurokracji i wsparcia diagnostyki dzięki analizie danych i algorytmom AI. Upominał się o to, aby lekarze byli konsultantami już na etapie tworzenia produktów. Ostrzegł zarazem przed zalewem niesprawdzonych rozwiązań opatrzonych etykietą AI; jako pozytyw wskazał inicjatywy agregujące i weryfikujące takie narzędzia.
E-płatności i ePłatności coraz popularniejsze
Ze względów bezpieczeństwa, a czasem praktycznych, miewamy gotówkę w portfelu, jednak dane nie pozostawiają wątpliwości: płatności elektroniczne wypełniają nasz świat. Doktor Agnieszka Butor-Keler, dyrektor Departamentu Bankowości Równoległej w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego oraz adiunkt w Zakładzie Cyfrowych Finansów FINTECH SGH, przywoływała statystyki pokazujące, że w latach 2017–2023 płatności cyfrowe w UE, przede wszystkim w sprzedaży detalicznej, wzrosły ponad dwukrotnie, przekraczając kwotę biliona euro rocznie. To oznacza też wyzwania związane z bezpieczeństwem – konsumenci muszą uważać przy realizacji transakcji. Inna sprawa, że zakupy dzięki internetowi rzeczy będzie za nas robić lodówka.
Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji, opowiadał natomiast w studiu DGP m.in. o ePłatnościach, na razie pilotażowym programie, prowadzonym już drugi rok w jednostkach samorządu terytorialnego. Zakłada on możliwość opłaty czy też płacenia za różne usługi przez mObywatela. Ma być szybko i wygodnie, do tego prowizję, w granicach 10 gr dla transakcji kartą, ma pokryć budżet państwa, bo i tak się to opłaci – będzie mniej papieru, formalności itd.
96 proc. – Taki odsetek mieszkańców krajów należących do OECD otrzymało bądź przekazało płatność cyfrową w latach 2021–2024.
Cyfrowa tożsamość w Polsce i w UE
W Unii Europejskiej wielkimi krokami zbliża się rewolucja – wprowadzenie Europejskiego Portfela Tożsamości Cyfrowej, na przełomie lat 2026 i 2027. Polska już teraz ma się czym pochwalić w zakresie weryfikacji tożsamości. Na przykład z mObywatela korzysta ponad 10 mln Polaków, z czego 80 proc. to osoby w wieku 18-45 lat. Jednak nie wszystkie możliwości pozostają wykorzystane. Doktor Remigiusz Lewandowski, członek zarządu Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, zauważył, że choć wachlarz środków identyfikacji elektronicznej w Polsce jest bogaty, to wiele z nich wciąż nie daje wymaganej, absolutnej pewności co do tożsamości uwierzytelniającej się osoby. Eksperci zgodzili się, że przyszłość cyfrowej wiarygodności to ewolucja w kierunku rozwiązań atrybutowych i zdecentralizowanych. Transformacja w tym obszarze musi być wsparta edukacją, dbałością o higienę cyfrową oraz stałym rozwojem zabezpieczeń. A co będzie możliwe? Będziemy mogli np. potwierdzić, że jesteśmy pełnoletni, bez ujawniania innych, zbędnych danych.
KDPW zaprasza do rozwoju blockchaina
To jeden z ciekawszych projektów realizowanych w Polsce, do odnotowania w skali UE. Chodzi o CSDonDLT Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, który ma umożliwić przeniesienie funkcji centralnego depozytu papierów wartościowych na platformę Distributed Ledger Technology (rozproszonych rejestrów). O szczegółach opowiadał Rafał Wawrzyniak, CTO i dyrektor zarządzający ds. IT w KDPW. Projekt pozwoli na zawieranie transakcji w czasie odmierzanym na poziomie atomowym – „natychmiast” nie będzie tu terminem na wyrost. Jak podkreślał rozmówca, całe przedsięwzięcie poszerza możliwości rynku i umożliwia swobodne przenoszenie aktywów między dwoma systemami, tym tradycyjnym, dobrze znanym, i nowym, otwartym na technologie rozproszone. Cała sprawa ma głębszy wymiar – powstaje łącznik między światem tradycyjnych inwestycji, regulowanych i bezpiecznych, oraz tych opartych na nowych technologiach.
Natomiast w dyskusji o rozwoju polskiego rynku kapitałowego wiele było o tym, że Polacy nie korzystają w pełni z możliwości, jakie on oferuje. Cyfrowe technologie mogą pomóc, ale nie wystarczą. Wymownie wybrzmiały słowa Jarosława Dominiaka, prezesa Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, który apelował, aby uznać rozwój rynku kapitałowego za polską rację stanu.
Ukryci za ransomware i uzbrojeni w AI
Przez wszystkie dni Cyfrowej Gospodarki powracał temat cyberbezpieczeństwa. Bezpośrednio była temu poświęcona rozmowa Marka Tejchmana, zastępcy redaktora naczelnego DGP, z Johnem Hultquistem, głównym analitykiem Google Threat Intelligence Group (GTIG).
Ekspert zwrócił uwagę na fizyczne ataki w Europie i w Polsce, takie jak ataki dronów. Są obawy, że może dojść do aktu o podobnym charakterze, ale już w pełni cyfrowego, cybernetycznego. John Hultquist podkreślił, że nie chodzi o to, jak bardzo destrukcyjny jest atak, ale jak bardzo jest widoczny. Kiedyś, jeszcze w XX w., terroryści kierowali się zasadą: „jeden zabity, miliony przerażonych”. Teraz jest trochę podobnie, z tą różnicą, że nie zawsze chodzi o ofiary (choć też). Po stronie atakujących są również państwa dysponujące ogromnymi możliwościami.
– Ciekawe jest to, że w ostatnich latach zyskały one przewagę dzięki ransomware – zauważył analityk, wyjaśniając, że w takich przypadkach trudno jest czasem odkryć rzeczywistego sprawcę.
Istotne znaczenie w kontekście zagrożeń ma wykorzystanie sztucznej inteligencji. Ekspert podał przykład grupy APT28 z Rosji, która często atakuje Polskę. Jak można się bronić? Oczywiście z pomocą AI.
– Największą jej zaletą w obronie jest analiza ogromnych ilości danych. W cyberbezpieczeństwie często mamy tak wiele informacji, że nie sposób ich ogarnąć. AI pomaga przeciąć szum. Nie jest idealna, ale w bezpieczeństwie nigdy nie ma ideału. Chodzi o to, żeby podejmować lepsze decyzje niż przeciwnik – opowiadał ekspert.
Czy zdarzą się cyberataki na infrastrukturę krytyczną? Tak. Co w związku z tym robić? Nie wpadać w panikę. I pamiętać, że niezmiennie to człowiek bywa najsłabszym ogniwem w łańcuchu cyberbezpieczeństwa.
Oprac. Jacek Pochłopień
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu