Dziennik Gazeta Prawana logo
E-wydanie

Koleje samorządowe przewożą coraz więcej pasażerów

Koleje samorządowe przewożą coraz więcej pasażerów
Fot. Mat. prasowe
9 lipca 2025
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Nowe, szybkie połączenia, których uruchamianiu towarzyszą lokalne święta, wypełnione pociągi – kolej w Polsce przeżywa swój renesans. Udział w tym mają samorządy terytorialne

14 czerwca, po przerwie trwającej 25 lat, wjechał do Karpacza regularnie kursujący pociąg pasażerski – był to skład samorządowych Kolei Dolnośląskich.

– Czekamy na turystów na dworcu w Karpaczu! Zawsze lepiej do nas dojechać luksusowym pociągiem Kolei Dolnośląskich niż samochodem. Tym bardziej że trasa z Jeleniej Góry do Karpacza należy do najładniejszych w kraju. Liczymy, że kolej rozwiąże nasze problemy z zakorkowanym miastem. Odwiedzają nas przecież rzesze gości – powiedział Radosław Jęcek, burmistrz Karpacza.

– Na trasie Jelenia Góra–Karpacz będzie kursować 12 par pociągów w tygodniu, a w weekendy – aż 14. Najszybsze połączenie KD Sprinter pokona dystans w zaledwie 18 minut, a z Wrocławia do górskiego kurortu dotrzemy w niewiele ponad 2 godziny i 30 minut. Co ważne, będą także kursować pociągi retro, zabytkowe składy obsługiwane przez Klub Sympatyków Kolei, które pojawią się na torach w weekendy i święta – zapowiedział Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich.

Pociągi na tory

Powrót pociągów pod Śnieżkę nie byłby możliwy bez zaangażowania samorządu województwa. Rewitalizację liczącej 17 km trasy z Jeleniej Góry do Karpacza podzielono na dwie części. Wyremontowanie odcinka linii 308 do Mysłakowic, koszem 21 mln zł, dofinansowano z Polskiego Ładu. Rewitalizacja kolejnego, do Karpacza (linia 340), była możliwa dzięki funduszom unijnym. Jak informował Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, ok. 23,3 mln zł pochodziło z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, a 17,7 mln zł z budżetu województwa.

Władze Dolnego Śląska konsekwentnie odbudowują kolejowe połączenia w regionie, na co składają się inwestycje w infrastrukturę oraz w należącego do nich przewoźnika. W ostatnich latach pociągi wróciły m.in. do Świeradowa-Zdroju, Bielawy, na trasy ze Świdnicy do Wrocławia przez Sobótkę oraz do Jedliny-Zdroju; odnowiono również zrujnowaną linię z Legnicy do Lubina. Liczba korzystających z usług Kolei Dolnośląskich w ostatnich 10 latach wzrosła z 5 do blisko 25 mln osób rocznie, jak informuje przewoźnik. W kwietniu w stolicy Dolnego Śląska o konkurencyjności transportu kolejowego debatowali ministrowie i prezesi spółek kolejowych z całej Unii Europejskiej podczas konferencji zorganizowanej w ramach polskiej prezydencji w Radzie UE.

Dolnośląski przewoźnik ponownie uruchomił w te wakacje połączenie z Wrocławia przez Legnicę i Lubin do Świnoujścia – KD Nadmorski kursuje w weekendy.

Dobre perspektywy

Letnie połączenia z nadmorskimi kurortami to już tradycja Kolei Mazowieckich. Przez całe wakacje kursuje pociąg Słoneczny z Warszawy do Ustki przez Trójmiasto, w weekendy jeździ dodatkowo Słoneczny Bis do Gdyni.

Z kolei Bydgoszcz z Helem połączył w tym roku nowy pociąg Latarnik. Było to możliwe dzięki inicjatywie samorządu województwa kujawsko-pomorskiego. Nazwę wybrano w konkursie z udziałem mieszkańców regionu. Ponadto w wakacje na tory powrócił sezonowy weekendowy pociąg Rybitwa z Torunia do Kołobrzegu, uruchomiony dzięki współpracy samorządów województw kujawsko-pomorskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego, podobnie jak pociąg Barnim relacji Bydgoszcz–Szczecin, połączenie codzienne i całoroczne. Jednocześnie władze województwa kujawsko-pomorskiego rozwijają połączenia lokalne. Samorząd finansuje w tym roku regionalne przewozy pasażerskie kwotą 240 mln zł, jest właścicielem trzech czwartych składów obsługujących te połączenia. W 2027 r. do eksploatacji dołączy siedem nowoczesnych pociągów zamówionych w firmie PESA Bydgoszcz. Koszt zakupu współfinansowanego z Funduszy Europejskich dla Kujaw i Pomorza 2021–2027 przekracza 329 mln zł.

Z kolei w maju tego roku władze województwa opolskiego podpisały z firmą PESA Bydgoszcz umowę na zakup pięciu pociągów z możliwością rozszerzenia zamówienia o kolejne 10. Koszt jednego składu to ponad 36 mln zł. Pociągi będą miały homologację na wjazd do Czech, co otwiera nowe możliwości połączeń międzynarodowych.

W nowy tabor inwestują również Koleje Mazowieckie. W marcu podpisano umowę na dostawę 14 nowych pociągów elektrycznych FLIRT. To trzecia z czterech umów wykonawczych przewidzianych w kontrakcie ze Stadlerem zawartym w 2024 r. Do Kolei Mazowieckich trafi łącznie 39 pociągów. Oprócz tego, w ramach odrębnej umowy ze Stadlerem, zostanie dostarczonych jeszcze 25 identycznych pojazdów. W marcu Koleje Mazowieckie podpisały również umowę na dostawę sześciu szynobusów od firmy PESA.

W kwietniu Szymon Sobczak, członek zarządu Kolei Mazowieckich, został wybrany na prezesa Związku Samorządowych Przewoźników Kolejowych (ZSPK).

– Transport kolejowy stale się rozwija, staje się coraz bardziej wydajny i konkurencyjny wobec drogowego, co przynosi korzyści zarówno podróżnym, jak i środowisku. Świadczy o tym udział przewoźników zrzeszonych w ZSPK w rynku przewozów pasażerskich według danych Urzędu Transportu Kolejowego, który w ubiegłym roku wyniósł ponad 43 proc. Jestem przekonany, że ta tendencja się utrzyma, a kolej będzie miała coraz większe znaczenie w sektorze transportowym – powiedział po wyborze Szymon Sobczak.

Jacek Pochłopień

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.