Dziennik Gazeta Prawana logo
E-wydanie

Fundamentem rozwoju i sukcesu Europy jest i będzie samorząd

Fundamentem rozwoju i sukcesu Europy jest i będzie samorząd
Fot. Mat. prasowe
25 czerwca 2025
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Bardzo się cieszę, że dziś docenia się wartość inicjatyw mających wspierać rozwój człowieka, wzmacniać go, pomagać mu – mówi Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego, i podkreśla: trzeba pozwolić samorządom realizować odpowiednią politykę lokalną

Kongres Perły Samorządu rozpoczął panel, który miał dać generalny obraz wyzwań stojących przed samorządami. Wiele mówił pan w tej dyskusji o gotowości do brania przez samorządy odpowiedzialności oraz o przekonaniu, że potrzebne są polityki regionalne z prawdziwego zdarzenia.

Fundamentem każdej wspólnoty jest zaufanie, a my nic innego nie tworzymy jak właśnie wspólnotę, czy to na poziomie lokalnym (gminnym, powiatowym), czy regionalnym. Sądzę, że bez zaufania, bez komunikacji i właściwego odczytywania woli mieszkańców samorząd terytorialny nie miałby sensu.

Jest wielkie zaufanie do władz lokalnych i regionalnych w całej Europie. Śmiem twierdzić, że fundamentem rozwoju oraz sukcesu Europy jest i będzie w przyszłości samorząd.

Rewolucja technologiczna, gospodarcza, społeczna niesamowicie skróciła komunikację. Bardzo często dawała też władzom centralnym techniczne poczucie sprawczości – można bardzo łatwo zmienić decyzję, ręcznie sterować rzeczywistością. Jest takie przekonanie władz centralnych, nie tylko w Polsce, że pojawią się i z góry powiedzą: Mój drogi samorządzie, mój drogi regionie, zarządzę rzeczywistością.

Takie stawianie sprawy oznaczałoby tak naprawdę próbę zawładnięcia czymś najważniejszym, na czym opieramy nasze funkcjonowanie, czyli demokracją. Demokracja nie może być zawłaszczana. Jak można uznać, że z perspektywy Warszawy wie się lepiej, co jest ważne i dobre dla danej społeczności lokalnej? Mamy naturalną potrzebę budowania mniejszych wspólnot, które składają się na tę wielką wspólnotę, jaką jest ojczyzna.

Samorządy w Polsce wiele budowały, inwestowały. Regiony bardzo dobrze zarządzały funduszami spójności. Ale zmieniają się podstawowe zadania, cele, na które samorządy będą musiały czy też mogły wydawać pieniądze, zmienia się społeczeństwo. Zmieniają się potrzeby dotyczące polityki regionalnej. Co według pana powinno być priorytetem?

Oczywiście nadal mamy duże potrzeby w dziedzinie modernizacji i rozbudowy sieci dróg i w ogóle infrastruktury, powinniśmy w tym zakresie konsekwentnie działać na podstawie przyjętych planów i strategii. Na przykład w naszym regionie podjęliśmy decyzję, że bez względu na to, jaki będzie dopływ środków zewnętrznych, unijnych czy rządowych, chcemy zmodernizować do 2030 r. wszystkie drogi wojewódzkie. I ten plan rzeczywiście realizujemy. To jest realny program, który bardzo dużo kosztuje.

My, samorządowcy, powinniśmy dzisiaj skoncentrować wszystkie nasze wysiłki, aby działać na rzecz rodzin i tam, gdzie jest taka potrzeba, poprawiać warunki życia

Niezależnie od tego osobiście bardzo się cieszę, że w naszej mentalności zmienia się pojęcie inwestycji. Inwestycją nazywamy także wspieranie rozwoju człowieka, wzmacnianie go, pomaganie mu. Przykładem są programy edukacyjne finansowane z Europejskiego Funduszu Społecznego. I bardzo dobrze, że tak jest. Inwestowanie w człowieka może zresztą przynieść znacznie więcej korzyści i – mówiąc językiem ekonomii – lepszy zwrot. Realizujemy kosztowne inwestycje materialne, które potem trzeba utrzymywać, a nie do końca wiemy, jak długo będą nam służyły. Tymczasem człowiek zawsze będzie najważniejszy.

Panie marszałku, demografia jest tematem, który bardzo mocno powracał podczas dyskusji otwierającej kongres. Gdzie pan widzi największe wyzwania, a może również szanse związane ze zmianami w tym obszarze?

To jest ogromny problem. Myślę, że przede wszystkim powinniśmy odbudować zaufanie do rodziny. Nie wiem, jak to zrobić, to nie jest prosta dyskusja kulturowa. Na pewno warto dziś włączać rodziców w edukację rodzicielską młodego pokolenia i może zachęcać też młodych do tego, żeby trochę zmienili myślenie o tym, co daje w życiu szczęście.

Przyrost demograficzny pozostaje na razie ujemny, to jest tragedia. Mamy starzejące się społeczeństwo. Żyjemy coraz dłużej – z tego oczywiście bardzo się cieszymy, rozwijamy też odpowiednie rozwiązania w dziedzinie wsparcia społecznego – ale musi jeszcze ktoś pracować, by utrzymywać system. Jestem zwolennikiem dość konserwatywnego podejścia i ciężkiej pracy ustawicznej oraz dialogu z młodym pokoleniem, aby pokazać piękno rodziny. Trzeba na nowo odkryć, że nie musi ona przeszkadzać. Mamy przecież nowoczesne metody funkcjonowania zawodowego – na przykład pracę zdalną – które dają możliwość poświęcania czasu rodzinie i jednocześnie realizacji ambicji indywidualnych i rozwoju osobistego. Uważam, że młodzi ludzie chcą mieć rodziny. To jest nasza naturalna potrzeba, potrzeba bycia we wspólnocie. Oczywiście mają obawy o przyszłość związane z koniecznością utrzymania rodziny. To od nas muszą się dowiedzieć, że owszem, rodzina to poświęcenie, ale daje też ogromną radość. Uważam, że ta sfera wymaga edukacji, budowania zaufania i pewności, że rodzina będzie mieć zapewnione przyjazne warunki funkcjonowania. My, samorządowcy, powinniśmy dzisiaj skoncentrować wszystkie nasze wysiłki, aby działać na rzecz rodzin i tam, gdzie jest taka potrzeba, poprawiać warunki życia. Za tym stać musi oczywiście cały katalog różnych działań.

Rozmawiał: Marek Tejchman. Not. PAO

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.