Jak powinna wygladac szkoła przyszłosci?
S zkoła przyszłości — to pojęcie, które brzmi niemal jak z filmu science fiction. A jednak, dla wielu uczniów wizja idealnej szkoły nie oznacza wcale futurystycznych robotów, ale praktyczne zmiany, które uczynią naukę bardziej komfortową, przystępną i... po prostu ludzką. Jak mogłaby wyglądać taka szkoła i co byłoby najwygodniejszym rozwiązaniem dla każdego?
Na pierwszy ogień – stołówka
Dla wielu uczniów to nie tylko miejsce, gdzie można coś zjeść, ale też chwilę odetchnąć. W szkole przyszłości jedzenie będzie lepsze, bardziej różnorodne, a jego jakość regularnie sprawdzana przez sanepid. Marzeniem jest stół szwedzki – owoce, warzywa, mięso, ryże, makarony i nabiał. Każdy mógłby wybrać, na co ma ochotę, a nie jeść „co akurat dali”.
Zmienią się także szatnie
Każdy uczeń miałby własną, ergonomicznie zaprojektowaną szafkę, podzieloną pionowo. Po jednej stronie znalazłoby się miejsce na kurtkę i worek na WF, a po drugiej – oddzielne półki na buty i książki. Koniec z wypchanymi komorami i wiecznym chaosem i bałaganem, który zazwyczaj panuje w szafkach, oraz urazem pleców poprzez noszenie codziennie 10-kilogramowych plecaków z zeszytami i podręcznikami do szkoły.
Interaktywne krzesła
W klasach, zamiast sztywnych ławek i twardych krzeseł, pojawią się dwuosobowe (lub większe) ławki oraz wygodne, a nawet interaktywne krzesła. niektóre sale powinny być wyposażone w okrągłe stoły, takie sale byłyby przeznaczone do projektów i prac grupowych. Nie chodzi tu jednak o granie na konsoli, lecz o komfort i ergonomię. Krzesła powinny być stabilne, ale wygodne – takie, które sprawią, że uczniowie nie będą się wiercić, bo po prostu dobrze się na nich siedzi. A może nawet małe pufy, dla tych, którzy lepiej przyswajają wiedzę w mniej formalnym otoczeniu.
Bez zeszytów, lepsze książki
Nowoczesne podejście dotyczy także lekcji. Książki – tak, ale pisane językiem młodzieżowym, z przykładami z życia, z humorem, zrozumiale. Zeszyty mogą zniknąć – w ich miejsce pojawią się laptopy lub tablety, będzie to dozwolone - nie obowiązkowe. Nauczyciele będą prowadzić zajęcia w sposób bardziej interaktywny: z pomocą filmików, projektów i gier edukacyjnych, ale również ciekawy, by zaciekawić ucznia, a nie kazać mu przepisywać podręcznik do zeszytu jakby to miało jakieś większe znaczenie.
A co z pracami domowymi? Zdaniem wielu uczniów – powinno ich nie być. W zamian – więcej projektów grupowych, które rozwijają kreatywność i uczą współpracy. Kartkówki? Tak, ale tylko zapowiedziane, z ostatnich trzech lekcji – żeby uczeń miał szansę na dobre przygotowanie, a nie był zaskakiwany. Zaskakiwanie uczniów często prowadzi do wręcz niepotrzebnego i z całą pewnością niechcianego stresu, ze świadomością ze może się nie być przygotowanym
Przedmioty do wyboru
System przedmiotów również przejdzie przemianę. Owszem, język polski, matematyka czy historia pozostaną, ale w pewnym momencie każdy uczeń powinien móc wybrać przedmioty, które go interesują i w których chce się specjalizować. One będą miały większe znaczenie w ocenianiu i przy rekrutacji, niż te, z którymi uczeń nie ma zamiaru wiązać przyszłości.
Marzeniem jest stół szwedzki – owoce, warzywa, mięso, ryże, makarony i nabiał. Każdy mógłby wybrać, na co ma ochotę, a nie jeść „co akurat dali”.
Przedmioty artystyczne – plastyka, technika, muzyka – również nie zostaną odrzucone. Wręcz przeciwnie. Będą ważnym elementem nauki, pomagającym wyrazić siebie. Ale forma ich prowadzenia się zmieni. Na muzyce – więcej muzyki, mniej teorii. Na plastyce – swoboda twórcza, nie tylko odtwarzanie wzorów. uczniowie powinni mieć lekko przymuszona lekcje na której mogą bez problemu poczuć trochę sztuki.
Optymalna liczba uczniów w klasie? 26 – ani za dużo, ani za mało. Tyle, by nauczyciel mógł skupić się na każdym, i żeby każdy wszystko dobrze zrozumiał, ale też tak, żeby ewentualnie można było się zawsze dobrać w pary. Przerwy powinny trwać 15 minut – tyle, by odetchnąć, zjeść coś, wyjść na dwór, przewietrzyć się. A przerwa obiadowa? Pół godziny. Bo głodny uczeń to nie jest uczeń gotowy do nauki.
Czy to utopia? Niekoniecznie. To wizja, którą warto potraktować poważnie – bo pochodzi od tych, którzy codziennie spędzają w szkole kilka godzin w ławce, na głośnym korytarzu. A przecież to właśnie im powinna ona służyć najlepiej, dlatego też uczniowie, nauczyciele i obsługa szkoły powinna czuć wygodę i komfort. ©℗
Rysunki wykonali: Artur Lefik 4 lata
Tomek Hajdacki 6 lat
Marcin Jędrych 13 lat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu