Dziennik Gazeta Prawana logo
E-wydanie

Kraj nie ma znaczenia. Wyzwania związane z AI są wszędzie takie same

14 maja 2025
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Jaki jest stopień wdrożenia rozwiązań AI w polskich miastach? Od kogo warto się uczyć? Mówi o tym Sylwester Szczepaniak, radca prawny z Zakładu Prawa Administracyjnego PAN, ekspert Unii Metropolii Polskich, wieloletni pracownik Ministerstwa Cyfryzacji

Jak polskie samorządy wypadają w porównaniu z zagranicznymi w zakresie wykorzystania AI? Czy mają się czego wstydzić, a może odwrotnie – są powody do chwalenia się osiągnięciami?

70f628ff-2333-4308-9fb0-9eb4e74592d0-38482929.jpg

Ze zrozumiałych powodów znam najlepiej samorządy zrzeszone w Unii Metropolii Polskich. Są to największe miasta w Polsce, mające odpowiedni potencjał informatyczny oraz kompetencyjny. W przypadku miast członkowskich UMP obecny stan wdrożeń AI można określić jako etap próbkowania oraz rozpoznawania pola możliwości. Oczywiście miasta mają doświadczenia z ogólnodostępnymi GenAI. Ich ambicją jest jednak integracja tych rozwiązań z lokalnymi, po to aby świadczyć stabilne usługi dla mieszkańców.

Wziąwszy pod uwagę inne kraje, uważam, że polskie miasta nie mają się czego wstydzić, jeśli chodzi o implementację AI. Wszystkie miasta w Europie są obecnie na etapie podobnym do naszego. Oczywiście możemy wskazywać przykłady poszczególnych rozwiązań, które medialnie są nagłaśniane, np. wykorzystywanie przez Barcelonę mechanizmów AI do zarządzania infrastrukturą miejską czy też pomysł miast Dublin i Rzym na wykorzystanie AI dla wsparcia turystów w planowaniu podróży. Ale przecież polskie miasta korzystają z podobnych rozwiązań lub je testują.

Brakuje jeszcze w Europie oraz w Polsce rozwiązań o wysokim stopniu specjalizacji, dedykowanych do podejmowania lub wspierania decyzji. Aby je tworzyć, miasta europejskie muszą dopiero zbudować dobre zasoby danych. Przykładem bliskim i wartym podejrzenia są osiągnięcia Wilna w tym zakresie. W polskich miastach też to się zaczyna dziać.

W jakich krajach AI jest w największym stopniu na usługach samorządów?

Modele AI są już wykorzystywane w działalności miast europejskich, ale na tym etapie głównie do czynności wewnętrznych, w celu automatyzacji działań albo nawiązywania relacji. Przykładowo są to automatyczne tłumaczenia informacji dla turystów, takie jak Tradivia wykorzystywana przez Paryż w czasie igrzysk olimpijskich, w szczególności z myślą o pasażerach metra.

Kolejnym obszarem jest detekcja, począwszy od tej związanej z cyberzagrożeniami. W tym zakresie miasta wykorzystują oprogramowania dostarczane przez firmy z zakresu cyberbezpieczeństwa i te rozwiązania mają już w sobie komponenty AI.

Miasta całej Europy są narażone na coraz większą liczbę ataków i stale monitorują swoje zasoby AI. Ataki te są bowiem nakierowane na zablokowanie stron, ale coraz częściej na infrastrukturę transportową, energetyczną itp.

Lepiej wejść w daną technologię wolniej, ale będąc odpowiednio przygotowanym do wdrożenia. Miasta nie rywalizują na rynku, ale świadczą usługi dla mieszkańców; wdrożenie danej technologii musi dać wymierną wartość dodatkową oraz bezpieczeństwo.

Poza tym AI znajduje zastosowanie w zakresie detekcji urządzeń miejskich. W tym przypadku jest to zbieranie i predykcja danych z nich pochodzących, a następnie automatyczne monitorowanie zużycia tych urządzeń, wykrywanie awarii, ocena ich wydajności.

Bardzo ciekawą inicjatywą w tym zakresie jest digital water city realizowane przez Berlin, Kopenhagę, Mediolan i Sofię. To nie są nowe projekty, ale na dotychczasowe rozwiązania nakłada się rozwiązania AI w celu zwiększenia efektywności.

Wszystkie miasta UE wykorzystują AI w coraz większym stopniu jako wsparcie w planowaniu infrastruktury transportowej, predykcje oraz planowanie transportu. I znowu – to nie są najczęściej samodzielne projekty, ale dodawanie wartości na podstawie modeli AI.

Które kraje wychodzą przed szereg?

W mojej ocenie pytanie, czy ktoś jest pierwszy, czy drugi, nie ma znaczenia. Doświadczenie pokazuje, że lepiej wejść w daną technologię wolniej, ale będąc odpowiednio przygotowanym do tego wdrożenia. Miasta nie rywalizują na rynku, ale świadczą usługi dla mieszkańców, więc wdrożenie danej technologii musi dać wymierną wartość dodatkową oraz bezpieczeństwo.

Z moich obserwacji wynika, że w wykorzystaniu algorytmów, w tym systemów AI, obecnie najwięcej doświadczeń mają takie kraje, jak Holandia, Wielka Brytania oraz Hiszpania, i miasta w tych państwach.

Czy Polska może czerpać z doświadczeń AI samorządów z innych krajów? Z kogo najbardziej?

Tak. Holandia jako państwo jest ciekawym i wartym uwagi przypadkiem z punktu widzenia wdrożeń AI w miastach oraz polskiej administracji. Jakiś czas temu Holandia chciała bardzo mocno zinformatyzować administrację publiczną. Wprowadzała wiele systemów, które w oparciu o algorytmy miały pomagać mieszkańcom, a także często wspierać urzędników w podejmowaniu decyzji lub wręcz ich w tym zastępować, np. w obszarach świadczeń socjalnych. Były to systemy wspierania podejmowania decyzji. Tak były projektowane. Efekty nie były jednak zadowalające. Okazało się, że systemy sugerowały lub wydawały decyzje obarczone błędami dyskryminacji, były niedoszacowania itp. W efekcie część z nich została wyłączona. Powodem były też liczne sprawy sądowe.

Ale Holandia wyciągnęła wnioski i utworzyła nowe podejście, uwzględniające aspekty ochrony danych, praw podstawowych oraz co ważne – przejrzystości algorytmów. Prowadzony jest rejestr algorytmów, które są wdrażane w miastach i organach administracji publicznej. Podlegają one ocenie ministerstwa cyfryzacji, urzędu ochrony danych osobowych oraz przedstawicieli organów odpowiedzialnych za prawa podstawowe.

Te doświadczenia były ważne, gdyż na ich podstawie m.in. wprowadzono odpowiednie zabezpieczenia w RODO, a także w obecnym AI Act.

Doświadczenie Holandii pokazuje, jak bardzo ważne jest dobre przygotowanie do wdrożenia modeli AI tam, gdzie powinno to dać największy zysk, czyli w zarządzaniu infrastrukturą krytyczną, w wydawaniu decyzji i rozstrzygnięć administracyjnych, monitorowaniu i wypłacaniu świadczeń pieniężnych przez miasta. Doświadczenia pokazują, że to jest jednak najtrudniejsze, i wszystkie miasta UE będą dopiero się z tym mierzyć. Jeszcze chyba nikt nie wie, jak robić to dobrze. Wiemy, jak zrobić to źle, ale do tego, jak robić to dobrze, jeszcze daleka droga.

Z jakimi problemami wiązało się wdrażanie AI w samorządach w innych krajach?

Podejście do wdrożeń AI w krajach UE nie jest jednolite i czasami wynika ono wprost z polityki państwa w tym zakresie. W przypadku Francji podejście do wdrożeń w administracji jest bardzo ostrożne, wręcz zachowawcze. W przypadku państw skandynawskich, do których zaliczam też Estonię, możemy mówić o podejściu bardziej otwartym, dlatego tolerancja obywateli do wdrożeń AI jest większa.

W Hiszpanii podejście do AI również jest bardzo otwarte, świadczą o tym polityki krajowe oraz regionalne, które są uchwalane na różnych szczeblach administracji. Jednocześnie bardzo wyraźnie podnosi się w nich aspekt skoncentrowania AI na człowieku.

Problemem wszystkich administracji, także w Polsce, w adopcji AI jest jednak jakość danych, w szczególności dynamicznych, oraz ich dostępność, którą trzeba zapewnić i stworzyć. Poza tym to otwartość pracowników administracji, którzy boją się, że AI może stanowić zagrożenie dla miejsc pracy, ale też trudności i jeszcze niewypracowane praktyki stosowania regulacji, w tym AI Act. Na koniec wspomnę o obawie przed oceną mieszkańców co do podjętych kierunków i projektów.

PAO

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.